Nie polecamy, a wręcz odradzamy i zalecamy omijanie szerokim łukiem płockiego mola. Obecnie dostarcza niezapomnianych widoków, ale nie takich, jakich byście oczekiwali. Ławki, bariery, metalowe pręty i inne elementy konstrukcji całe są w ptasich odchodach. Znajdziecie też tutaj martwe ryby i inne tajemnice dna rzeki wyciągnięte przez ptaki.
Jak informują nas czytelnicy molem zawładnęły ptaki. Wykorzystały moment, gdy ludzie zamknęli się w domach przed koronawirusem i zrobiły sobie z niego ptasi szalet. Szczególnie upodobały sobie środkowy fragment mola.
- Oczywiście, domyślamy się, że trudno utrzymać porządek na tym obiekcie w czasach koronawirusa, gdy całe miasto jest sparaliżowane. Do tego płocczanie również zamiast chodzić na spacery, powinni siedzieć w domu. Ale aż tak odstraszać płocczan też nie trzeba... Jeśli to pobojowisko nie zostanie uprzątnięte, to ptaki molo zdewastują. Do tego może być to siedlisko kolejnej zarazy – martwią się czytelnicy.
Postanowiliśmy sprawdzić stan faktyczny i też nas spotkała przykra niespodzianka. Choć widoki horyzontu wokół piękne, to rzut oka na samo molo jest przytłaczający.
Ceb
fot. i film QSN
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Potrzeba sokolnika
Widziałem jak myli w zeszłym tygodniu
Generalnie sokolnika, i sokółów oczywiście, potrzeba w całym mieście. Gołębi jest zdecodowanie za dużo, a przecież wiadomo nie od dzisiaj, że przenoszą różne choroby.
Byłam w tamtym roku w lipcu, gdy jeszcze nie było tak brudno. Za to ilość olbrzymich pająków i pajęczyn pod parasolami przypominała jamę pajęczycy z Władcy Pierścieni. Nie było szansy posiedzieć na zewnątrz.
Nie widzę żadnego zdjęcia w artykule tylko jakiś żałosny filmik
Potrzeba sokolnika
Widziałem jak myli w zeszłym tygodniu
Generalnie sokolnika, i sokółów oczywiście, potrzeba w całym mieście. Gołębi jest zdecodowanie za dużo, a przecież wiadomo nie od dzisiaj, że przenoszą różne choroby.