Reklama

Muzeum Mazowieckie w Płocku z nową publikacją. Wyjątkowe szkła Huty Niemen

Dla koneserów pięknego szkła ten album – wydany starannie przez Muzeum Mazowieckie – będzie nie lada gratką, zwłaszcza że dzieje huty Niemen – największego producenta i eksportera szkła w międzywojniu – ilustrowane są barwnymi zdjęciami. Wazoniki art déco, gardinery, zestawy toaletowe, flakony mienią się łososiowym różem, błękitami albo uranową zielenią. A szkło, jak twierdzi autor publikacji „Szkło Huty Niemen”, Paweł Banaś – powinno być piękne.

Początków późniejszej sławnej firmy Huty Szklane J. Stolle Niemen szukać należy w niewielkiej osadzie pod Nowogródkiem. W 1891 roku Wilhelm Krajewski i Juliusz Stolle wydzierżawili zakład produkujący szkło butelkowe i rozpoczęli wyrób szkła galanteryjnego. Rozwijali interes, przejmując kolejne fabryki w okolicy. Nowy zakład zbudowali w Brzozówce. Na zawartych w albumie fotografiach widać budynki fabryczne i zorganizowane wokół huty osiedle, ze szkołą powszechną, urzędem pocztowym, biblioteką i kościołem. Właściciele bardzo dbali o pracowników. Osada miała stację opieki nad matką i dzieckiem, przedszkole, stadion. Rodziny Krajewskiego i Stolle połączyły również małżeństwa ich dzieci.

Huta wyróżniała się pełną niezależnością od obcego kapitału. Część pracowników stanowili mieszkańcy okolicznych wsi. Część sprowadzono z Mazowsza. Jak podkreśla autor – w Brzozówce spotykały się rodziny z różnych ziem polskich z rdzenną ludnością białoruską, a stosunki między poszczególnymi grupami wyznaniowymi układały się bezkonfliktowo. Zawód przekazywano zwykle z ojca na syna. Zakład zatrudniał ponad 1500 robotników. W Brzozówce powstawały filiżanki, kieliszki, wazony. Kiedy wybuchła I wojna światowa, pracownicy musieli zgłosić się do wojska. Część huty uległa zniszczeniu.

Reklama

 

 

Synowie Juliusza: Edward i Feliks walczyli w wojnie polsko-bolszewickiej. Pierwszy zginął pod Radzyminem 13 sierpnia 1920 roku. Drugi – dowódca 2 szwadronu 201 Ochotniczego Pułku Szwoleżerów wrócił z Orderem Virtuti Militari i dalej zarządzał hutą. Aresztowany jesienią 1939 roku przez NKWD, był więziony w Lidzie i Baranowiczach. Nie wiadomo, jakie były jego dalsze losy. Juliusz Stolle zmarł w 1927 roku. Spoczął na cmentarzu w Brzozówce, a jego grobem opiekuje się Związek Polaków na Białorusi.

Po śmierci ojca fabryką kierowali Bronisław i Feliks. W latach 30. powstawały tam matowione, prasowane, szlifowane arcydzieła art déco, w bardzo oryginalnych kolorach (łosoś, błękit, zieleń, fiolet), które szybko stały się ulubionymi naczyniami pań domu. Prawdziwą ciekawostką był szklany ekspres do kawy. Furorę zrobiła lampa z pięciowarstwowego kolorowego szkła z rysunkiem przedstawiającym Zamek Królewski i Kolumnę Zygmunta, wykonana przez „Niemen” na zamówienie krakowskiego kupca Jakuba Grossa dla prezydenta Ignacego Mościckiego. Prezydent odwiedził zresztą zakład w 1929 roku. W 1936 roku hucie przypadł zaszczyt wykonania błękitnej kryształowej urny, w której na Rossie złożono serce marszałka Józefa Piłsudskiego (majster Edmund Miatkowski). Rozdział zatytułowany „Niemeńskie szkło – asortyment, technologia, stylistyka” Paweł Banaś oparł na zachowanych katalogach firmowych. Najstarszy z nich pochodzi z 1911 roku.

Reklama

Po wojnie Huta Niemen znalazła się w granicach Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej. Wprowadzono wzory ludowe, emalię, inne techniki zdobnicze. W 1958 roku szklane wyroby pokazano na Wystawie Światowej EXPO w Brukseli, ale za najcenniejsze szkła uznaje się te produkowane przed wojną. Warto pamiętać, że wtedy Huta Niemen była największym polskim producentem wyrobów ze szkła prasowanego i dmuchanego, a szklane cudeńka z zakładu w Brzozówce trafiały do Europy, obu Ameryk, Afryki i na Bliski Wschód.

Pierwsza powojenna wystawa szkieł niemeńskich odbyła się w 1981 roku w Muzeum Narodowym we Wrocławiu. Kilka lat później (1987 r.) pokazano je na wystawie czasowej w Muzeum Mazowieckim. Ostatnio (30 czerwca 2022 r. – 5 lutego 2023 r.) wyroby Huty Niemen znowu zagościły w Płocku. Obejrzeliśmy aż 500 eksponatów, ze zbiorów czterech prywatnych kolekcjonerów: Juliusza Bołbota, Grzegorza Budzyńskiego, Ireneusza Matery i Michała Naglika. Ekspozycja ciekawie zaaranżowana i wzbogacona o artdecowskie meble (kurator Małgorzata Szadkowska) wzbudziła duże zainteresowanie.

Reklama

W dołączonym do albumu aneksie można sprawdzić, ile płacono za szkła Huty Niemen. Według cennika z 1939 roku wazon „szkło barwione, szlif” kosztował 19 zł, patera – 5, 90 zł, śledziówka – 0,84 gr, klosz do lampy naftowej – 6,20 zł. Wyższe ceny miało szkło prasowane kolorowe. Szczególnym powodzeniem cieszyły się kolory: rozalin, topaz i ametyst. Dla porównania: cena kilograma cukru wynosiła złotówkę, chleba – 50 groszy. Niewykwalifikowany robotnik Huty Niemen zarabiał dziennie 1,50 zł.

Dzisiaj produkty sygnowane J. Stolle są cenione i poszukiwane na rynku. Wiedzą o tym kolekcjonerzy. Na aukcjach internetowych pojawiają się różne wyroby – wazon art déco kosztuje ok. 4 tys. zł, karafka z błękitną, matowaną powłoką – 1 500 zł.

Reklama

Promocja albumu „Szkło Huty Niemen”, w której wzięła udział córka autora, dr Barbara Banaś i kolekcjonerzy, odbyła się w muzealnym Oddziale Art Deco. Towarzyszył jej niezwykły koncert Glass Duo Anny i Arkadiusza Szafrańców.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości