Na sztucznym boisku Wisły Płock od lat trenują nie tylko grupy młodzieżowe, ale także druga drużyna Wisły. W poprzednim sezonie były tam rozgrywane mecze IV ligi. Z zastrzeżeniami co do jego użytkowania do redakcji zgłosił się jeden z czytelników.
Zaniepokojony czytelnik twierdzi, że boisko nie nadaje się do gry.
– Boisko nie zostało dopuszczone do żadnych rozgrywek piłkarskich, od szczebla juniorskiego po IV ligę. To oznacza, że nie powinno być w ogóle użytkowane. A jednak cały czas prowadzone są tam treningi grup młodzieżowych. To boisko nie nadaje się do żadnego treningu, bo na zajęciach nasze dzieci mogą nabawić się poważnych kontuzji, siadają im stawy kolanowe. To boisko to zwykły beton. Dlaczego nasze dzieci trenują na tak fatalnej murawie, a trawiaste boisko obok jest prawie nieużywane? – zaalarmował.
Poprosiliśmy o wyjaśnienia prezesa Wisły Płock Jacka Kruszewskiego. – Nie da się ukryć, sztuczne boisko na stadionie jest zużyte w stopniu znacznym, ale nie zagraża zdrowiu trenujących. Wiosną otrzymaliśmy licencję i odbywały się tam mecze drużyn młodzieżowych i drugiego zespołu. W tym sezonie, zdaniem Mazowieckiego OZPN, murawa nie spełnia wymogów licencyjnych, ale to nie oznacza, że boisko musi być zamknięte.
Prezes potwierdza, że nawierzchnia boiska musi zostać wymieniona. – Złożyłem wniosek do właściciela, ale trudno mi powiedzieć, kiedy zapadnie, mam nadzieję, pozytywna decyzja. Wymiana to koszt 1–1,5 mln zł. Klub na pewno sam nie wygospodaruje takich pieniędzy. W czasie zimy tak je przygotujemy, by wiosną dało się tam grać. Żaden trener nie zgłaszał nam kontuzji odniesionych na zużytej murawie, co oznacza, że może być dopuszczone dla ćwiczących. Murawa zostanie wymieniona tak szybko, jak szybko znajdą się pieniądze. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze