Kiedy rozmawialiśmy z Jerzym G. Milewskim z Mochowa-Parcele w kwietniu zeszłego roku („TP” nr 16), mówił, że nikt nie chce wydać mu debiutanckiego tomiku. Ale marzenia się spełniają – niecały rok od tamtej rozmowy nakładem Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Sierpeckiej i Towarzystwa Edukacyjnego „Być w Europie” ukazał się zbiór wierszy „Mochowskie dzieci”. Wydano go także dzięki finansowemu wsparciu gminy Mochowo.Urodzony w 1962 r. Jerzy Grzegorz Milewski całe życie związany jest z wsią. Tu się wychował i cały czas mieszka, gospodarując na własnych 13 hektarach. Pierwszy wiersz napisał 25 lat temu. Publikował na łamach „Echa Mochowa” i „Sierpeckich Rozmaitości”. W konkursie pamiętnikarskim „Rolnicy i wieś polska 1991-1996” otrzymał II nagrodę. Od wielu lat starał się o wydanie zbioru własnych wierszy. Promocja „Mochowskich dzieci” odbyła się w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Sierpcu: - Jerzy Milewski zjednał wszystkich bezpośredniością i prawdą o sobie, opowiedział wszystkim, jak doszedł do pisania i co je ograniczało – podsumował spotkanie Zdzisław Dumowski, prezes TPZS. – W poezji, która ma cechy uniwersalne, jest eksperymentatorem - stosuje neologizmy. Jest w niej zawarta pewna filozofia dotycząca przemijania, przywiązania do ziemi, niepokoju przed przyszłością. W tomiku znajdziemy także wiersze poświęcone najbliższym i erotyki. Tomik otwiera wiersz, który dał nazwę całości: jak gwiazdy na niebie jak kwiaty na ziemi rozsiane po świecie mochowskie dzieci z Warszawy i Słupska Paryża i Moskwy Z Chicago i Jorku wracają do domu (...) Tak interpretuje go w posłowiu Bogumiła Dumowska: „Wszyscy jesteśmy «mochowskimi dziećmi» (...) ponieważ prędzej czy później poczujemy potrzebę powrotu do korzennych wartości przekazanych nam przez ojców, nawet jeśli wstydzimy się ich czarnych, spracowanych dłoni, pooranych twarzy ... (...), a mapę świata wyznaczają w większości nie Paryże i Jorki, a Mochowa i Żurawina”. W poezji Mochowskiego znajdziemy znojny obraz chłopskiego losu, zapis świadomości człowieka i wyjątkowości jego „tu i teraz”. Poszukujący formy i języka Milewski, zrazu rozgadany, a gdzie indziej wręcz ascetyczny w wyrażaniu myśli, stosujący metafory i kojarzący różne znaczenia, adresuje swe utwory do kogoś, kto nie jest bliżej określony. Może to być równie dobrze tzw. Umizgalijczyk, jak i konkretna kobieta (matka?). Jego wiersze podkreślają prawdę niezmienną - że wszystko ma swój czas i miejsce. Wyboru wierszy z ostatnich kilkunastu lat dokonała Bogumiła Dumowska, rysunki są dziełem Leszka Mroczyńskiego, autorem pomysłu okładki (przedstawiającej prawdziwe „dzieci Mochowskie” czyli mieszkańców Mochowa, jakby przygniecionych ciężarem skib świeżo zaoranej ziemi) jest Zdzisław Dumowski. Mieszkańcy Mochowa, ale nie tylko, mogą kupić tomik m.in. w sierpeckiej bibliotece i miejscowych księgarniach. Trzeba się jednak pospieszyć, ponieważ nakład liczy zaledwie 250 egzemplarzy. (eg) Fot. Okładka tomiku „Mochowskie dzieci”
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze