Reklama

Młode talenty - Szczerość i symbole Idy

17/05/2001 13:07
Wśród znajomych talent Agnieszki Gębickiej, studentki V roku ekonomii Politechniki Warszawskiej w Płocku, budzi zdziwienie. Wśród cyfr i statystyk zaistniały pasje tej młodej dziewczyny, które objawiają się miłością do malarstwa, literatury i poezji.W zakamarkach jej duszy rodzą się piękne wiersze oraz niesamowite opowiadania o życiu, jego codziennych rozterkach, dzięki którym znalazła uznanie w oczach uczestników ubiegłorocznej Ogólnopolskiej Nocy Poetów w Płocku. Rok temu rozpoczęłaś drugie studia na kierunku „psychologia”, chciałabyś pracować w dużej firmie w dziale logistyki lub marketingu. Skąd więc u Ciebie zdolności i zainteresowania typowo humanistyczne? - W dzieciństwie pisałam wiersze, przeważnie do szuflady. Pamiętam pierwsze strofy: „mówisz człowieku, że nic nie wymagasz ode mnie oprócz miłości, ale ja nie potrafię kochać”. Pisałam o bardzo drastycznych rzeczach i wydarzeniach, były wiersze poważne i sentymentalne, tragiczne opisujące głębokie przeżycia ludzkie. I pewnego dnia znalazłam prawdziwego przyjaciela, który przeczytał to, co napisałam i nie wiadomo kiedy moja tajemnica nagle ujrzała światło dzienne. Pisanie jest taką odskocznią od codzienności, a studia ekonomiczne są wymogiem teraźniejszości i prozy życia. Natomiast jeśli chodzi o pracę, to rzeczywiście chciałabym móc wykorzystać w niej zdobytą wiedzę i pragnę, by była to praca w której trzeba podejmować trudne decyzje. Zaczynałaś od wierszy, a obecnie więcej czasu poświęcasz pisaniu opowiadań, z których kilka ujrzało światło dzienne w zerowym numerze czasopisma NAWIAS, które ukazało się podczas Ogólnopolskiej Nocy Poetów, zorganizowanej w Płocku. - Zanim zaczęłam pisać opowiadania, był pamiętnik. Można w nim znaleźć teksty o zmaganiach z życiem itp. Dzięki przyjacielowi stwierdziłam, że warto kontynuować tę tematykę w formie opowiadań o życiu, takim jakie jest naprawdę, bez ubarwiania, dodawania kolorystyki. Pisząc o swoich przeżyciach, w które ubrałam moją bohaterkę Idę, poznaję siebie i zaczynam dokładniej sterować swoim życiem. Moim marzeniem jest stworzenie z tego książki. Chciałabym, żeby była ona nośnikiem prawdy o życiu spełniającym zadanie motoru zmuszającego do działania. Mówiłaś przed naszym wywiadem o malarstwie... - W pewnym momencie życia zaczęłam robić wiele rzeczy. Oprócz pisania wierszy i opowiadań zajęłam się malowaniem obrazów, grałam w grupie teatralnej, rozpoczęłam studia psychologiczne. W końcu doszłam do wniosku, że z czegoś muszę zrezygnować, bo nie starcza mi na wszystko czasu. Mój wybór padł na pisanie. I pewnie by tak się stało, gdybym na swojej drodze nie spotkała wybitnego krytyka literackiego, pana Iżyka z Warszawy. Byłam akurat w fazie największej fascynacji malarstwem i teatrem, kiedy pan Iżyk po przeczytaniu moich opowiadań zaprosił mnie na rozmowę. Mówił, że nie pozwoli mi zrezygnować z pisania opowiadań, że moje krótkie historie są praktycznie gotowe do wydania. W ten sposób zostałam przy pisaniu, a malarstwo i teatr pozostał jakby na drugim planie. Co takiego zafascynowało Iżyka w Twoich opowiadaniach? - Opowiadania są różne, dzieją się na różnych płaszczyznach. Są to etapy życia Idy. Ona znajduje się w różnych sytuacjach życia, które dzieją się tylko w jej sferach marzeń, ale naprawdę pozwalają jej żyć. Czy Ida to Ty? - W pewnym sensie. Wydaje mi się, że pisząc odpowiadam sobie na wiele pytań. Można powiedzieć, że Ida to ja, ponieważ jestem bardzo silnie związana uczuciowo z moją bohaterką. Podczas pisania jestem całkowicie sama, moje wnętrze to wtedy jeden wielki zamęt, kłębek pytań splątanych różnymi wątkami. To co powstaje, w efekcie jest jednak odpowiedzią na właściwe pytania, a ja osiągam wewnętrzny spokój, na pewien czas oczywiście. Pisząc opowiadania i wiersze masz na pewno wzór literacki ? - Swego czasu byłam zakochana w Warthonie. Jego książki mają w sobie coś ukrytego, taki język wnętrza który mnie fascynował. Jeśli chodzi o poezję to czytam wiersze płockich autorów, między innymi Krzysztofa Bieńkowskiego i Ewy Drzewieckiej. Twoje opowiadania traktują o uczuciach. Twoja bohaterka przeżywa rozterki życia, strach, agresję, niepewność, bezradność i miłość. A czym jest dla Ciebie ta ostatnia? - Według mnie miłość jest jedna, tylko my różnie ją okazujemy. Miłość to trwanie przy kimś, bez ulepszania go na siłę i oczekiwania nie wiadomo czego. Czego byś sobie życzyła w najbliższej przyszłości? - Chciałabym być ponownie zaproszona w roku 2001 do uczestnictwa w Nocy Poetów, dalej pisać opowiadania. Nadal działam aktywnie w Formacji Teatralnej Marcina Pogonowskiego i mogłoby tak już pozostać. Natomiast moja filozofia życiowa trochę odbiega od literackiego bytu i nakazuje twardo stąpać po ziemi, więc chciałabym skończyć studia, znaleźć pracę z wyzwaniem. Na co dzień mimo wszystko dominuje w moim życiu realizm, realizm i jeszcze raz realizm. Ponadto życzę sobie, bym była szczera wobec siebie samej, nawet jeśli chodzi o marzenia i pragnienia, co jest szczególnie trudne, kiedy inni narzucają ci styl i model życia. Rozmawiał: Radosław Mustwiłło Fot. archiwum
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości