Reklama

Mirko Alilovic Show. Orlen Wisła Płock wygrała z Industria Kielce

To był wyjątkowo trudny mecz do grania, także do relacjonowania. Pojedynek co chwila przerywany był gwizdkiem sędziów, po faulach zawodników, kłótniami, dyskusjami i sprawdzaniem przebiegu wydarzeń na parkiecie na VAR. Walką na parkiecie można było obdzielić kilka spotkań. Ważne, że pierwsze starcie najlepszych polskich drużyn zakończyło się zwycięstwem gospodarzy 29:25.

Takie rzeczy tylko na meczu piłki ręcznej. Orlen Wisła wygrała z Kielcami 29:25.

 

W znakomitej atmosferze na trybunach rozegrany został mecz 8. kolejki Orlen Wisła – Industria Kielce. Teoretycznie spotkanie o nic, bo i tak wszystko rozstrzygnie się w przyszłym roku, w drugiej części sezonu, ale tradycyjnie, emocji nie zabrakło.

Patrząc na liczbę rzucanych goli, pierwsza połowa była wyrównana. Na wyróżnienie zasługuje przewaga trzech bramek 8:5 w 14. min, szybko zniwelowana przez rywali i 21. min, kiedy za ugryzienie Mirazada Terzica, Jorge Maqueda otrzymał najpierw czerwoną, a chwilę później niebieską kartkę.

Reklama

Ale to nie był koniec emocji, których w trwającej 50 min pierwszej połowy nie brakowało. W 26. min Orlen Wisła znowu wyszła na prowadzenie 3-bramkami 16:13, a w końcówce miała szansę na podwyższenie prowadzenia.

Niestety, przy wyniku 17:13 płocczanie nie wykorzystali sytuacji, pół minuty przed ostatnim gwizdkiem, piłkę przejęli kielczanie, także nie wykorzystali sytuacji, trener Xavi Sabate wziął czas, a zawodnikom pozostały do ostatniego gwizdka – 4 sek. Czy można w tym czasie zdobyć bramkę? Orlen Wisła może, egzekutorem był Mitia Janc, który ustalił na 18:14 wynik pierwszej połowy.

Reklama

Po początkowym zrywie w 31. min i golu Michała Daszka na 19:14, płocczanie utrzymywali niewielką 2, nawet 3-bramkową przewagę, a w 48. min, po przestoju gospodarzy, na tablicy pojawił się remis 23:23.

I wtedy po raz kolejny swój kunszt pokazał Mirko Alilovic, obronił dwa rzuty, w tym sam na sam Arkadiusza Moryty, a po wykorzystanym karnym przez Daszka, w 51 min płocczanie wygrywali 26:23.

Emocje sięgnęły szczytu, kibice oglądali mecz na stojąco, ale dzięki Mirko Aliloicovi w bramce Orlen Wisła wygrała to spotkanie. Dwa punkty zostają w Płocku.

Reklama

fot. Dariusz Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/10/2024 09:46
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości