Pani Anna od ponad roku czeka na mieszkanie komunalne w Drobinie. Kobieta skarży się, że władze ją zbywają i nie chcą przydzielić lokalu.
– Po ślubie wyprowadziłam się od rodziców, którzy razem z moim bratem mieszkali w 28-metrowym mieszkaniu. Teraz z mężem i dwojgiem dzieci mieszkam w budynku prywatnym po babci męża, ale możemy to mieszkanie stracić. Dlatego ponad rok temu wystąpiłam do Urzędu Miasta i Gminy o przydział mieszkania komunalnego – opowiada czytelniczka Tygodnika Płockiego. Kobieta twierdzi, że obiecano jej, że otrzyma przydział, jak tylko zwolni się jakieś mieszkanie. – Jednak żadnej propozycji nie było. Kilka dni temu zwolniło się mieszkanie, więc pobiegłam do gminy. Okazało się, że dostała je jakaś kobieta, która ma meldunek w Drobinie. A ja nie tylko nie mam gdzie mieszkać, ale nawet nie mam meldunku – dodaje pani Anna.
Nam udało się ustalić, że kobieta jest na dziewiątym miejscu listy osób oczekujących w Drobinie na mieszkania komunalne. W sumie jest na niej szesnaście oczekujących, w większości samotnych, są także dwie osoby bezdomne. Niestety drobiński samorząd nie dysponuje wolnymi mieszkaniami komunalnymi.
– W tym roku nie będziemy budować nowych mieszkań. Nie mamy na to pieniędzy. Pozostają remonty i mieszkania po zmarłych lokatorach – mówi sekretarz miasta i gminy Drobin Barbara Sowińska.
Drobin ma trzy tysiące mieszkańców. W ciągu ostatnich dziesięciu lat samorząd wybudował między innymi osiem dwurodzinnych budynków komunalnych. Na mieszkania komunalne zaadaptowano budynek po lecznicy zwierząt. Jednak większość zasobu mieszkalnego to stare budynki. Często o ich losie, czyli najczęściej o wyłączeniu z użytkowania decyduje nadzór budowlany. – Mamy mieszkania komunalne także na wsiach. Niestety nie ma na nie chętnych. Każdy woli mieszkać w mieście. Jakiś czas temu mieliśmy taki przypadek, że kolejne osoby nie chciały przyjąć takiego przydziału, zgodziła się dopiero osoba bezdomna, której zależało na dachu nad głową – dodaje Barbara Sowińska.
Przedstawiciele urzędu zapewniają, że mieszkania są przydzielane sprawiedliwie. – Może się oczywiście zdarzyć, że wcześniej mieszkanie dostanie osoba, która jest na bardziej odległym miejscu listy. Ale trudno przydzielić mieszkanie o powierzchni np. 17 m kw. kilkuosobowej rodzinie. To nie rozwiąże jej problemów. Pod uwagę bierzemy także dochód rodziny, źródła utrzymania, możliwość opłacania czynszu i rachunków związanych z użytkowaniem – wyjaśnia Barbara Sowińska.
Gmina sprzedaje część mieszkań komunalnych. Pozyskane w ten sposób środki są przeznaczane między innymi na remonty zasobu mieszkaniowego. Prowadzona jest także sprzedaż gruntów pod budowę domów. Pojawiła się nawet propozycja zawiązania swego rodzaju spółki gminy z mieszkańcami. Jej idea była taka, że samorząd nieodpłatnie przekaże grunty pod budowę domów. Zgłosiły się dwie rodziny.
Co roku Urząd Miasta i Gminy Drobina przeznacza około 1–1,2 mln zł na utrzymanie mieszkań komunalnych. (jac)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze