Łukasz Jędrzejewski zrobił to, o czym marzy niejedna osoba. W popularnym i wymagającym teleturnieju nie dał szans swoim rywalom i zwyciężył w doskonałym stylu. Wynik, jaki uzyskał, pozwalał mu patrzeć z optymizmem na kolejne odcinki. Teraz już możemy zdradzić, że w najbliższy wtorek, 10 listopada będzie można oglądać jego poczynania w wielkim finale tej serii.
Łukasz ukończył historię na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, na co dzień pracuje jako nauczyciel w Szkole Podstawowej im. Władysława Broniewskiego w Bielsku. Jest mieszkańcem Goślic (gm. Bielsk), gdzie angażuje się w działalność miejscowej jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej. Ale na tym nie kończy się jego aktywność. Od wielu lat jest również honorowym dawcą krwi, z chęcią włącza się również w akcje charytatywne i społeczne.

Jak podkreśla gośliczanin, teleturnieje wiedzowe to jedna z jego największych pasji. Szczególne miejsce wśród nich zajmuje właśnie „Jeden z dziesięciu”, który nie tylko dla niego, ale także dla wielu widzów jest synonimem wymagającego programu, w którym uczestnicy muszą wykazać się naprawdę solidną wiedzą. – Staram się oglądać każdy odcinek, ale postanowiłem spróbować swoich sił także jako uczestnik. Zawsze ciekawiło mnie, jak to wygląda od tej „drugiej strony” i nie zawiodłem się, bo to była naprawdę fantastyczna przygoda, którą zapamiętam do końca życia. Nie był to mój pierwszy występ w tym teleturnieju. Cztery lata temu udało mi się dotrzeć do drugiej rundy. Doświadczenie, jakie wtedy zebrałem, pomogło mi ogromnie przy kolejnym występie w tym programie – mówi Łukasz.
Łukasz opowiedział nam o tym, jak przygotowywał się do występu, co go zaskoczyło na planie oraz zdradził kilka ciekawostek zza kulis produkcji. O tym wszystkim przeczytacie we wtorkowym wydaniu TP.
(ek)
Fot. archiwum prywatne
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze