Obchody Międzynarodowego Dnia Teatru przypadające w ustanowionym przez Sejm RP Roku Romantyzmu Polskiego, w płockim teatrze uczci premiera „Balladyny”. Spektakl reżyseruje dyrektor Marek Mokrowiecki. Jak zapowiada – będzie to uwspółcześnione odczytanie dramatu Juliusza Słowackiego.
Przedstawienie zaplanowane jest na 26 marca, w przeddzień święta teatru. Poznamy wtedy również laureata bądź laureatkę tegorocznej Srebrnej Maski, honorowego wyróżnienia dla najlepszego aktora, reżysera, scenografa.
Tytuł został wybrany nieprzypadkowo. – Dlaczego „Balladyna”? Bo jest Rok Romantyzmu, ale to bardzo współczesna rzecz. Można ją zrobić po bożemu i nie po bożemu, biorąc pod uwagę literę tekstu i wcześniejsze inscenizacje, łącznie ze słynnym spektaklem Hanuszkiewicza. Nie poszliśmy w genderowe rozwiązania. Balladyna jest kobietą. Początek w interpretacji aktorów będzie dla widza delikatnym zaskoczeniem – mówił Mokrowiecki podczas konferencji prasowej.
Rolę tytułową zagra Sylwia Krawiec, która spróbuje zerwać z wizerunkiem Balladyny ze „szkolnego” odczytania. – „Balladyna” jest w dzisiejszych czasach boleśnie aktualna. Dążenie do władzy, nakręcanie spirali zła – z tym spotykamy się na co dzień, ale zło nie dzieje się samo z siebie tylko z jakiegoś powodu – mówiła Sylwia Krawiec.
Kostryna zagra Adam Gradowski. – Moja postać jest negatywna, ale przede wszystkim tragiczna, ponieważ daje się wciągnąć w wyścig do władzy, która działa jak narkotyk. Będę się starał ją obronić – powiedział Gradowski.
„Balladyna to nie jest fajny dramat” - uważa kreujący Grabca Mariusz Pogonowski. – Ale moja rola jest znakomita. To będzie spektakl ciekawy wizualnie i świetna propozycja dla młodych ludzi, żeby się zastanowić, dokąd zmierza człowiek. Na scenie będzie dużo oddechu – powiedział Pogonowski.
Scenografię i kostiumy do przedstawienia przygotowuje Krzysztof Małachowski. Pracownie krawieckie uszyły już wspaniałe klasyczne suknie dla tytułowej bohaterki, i bardziej współczesne stroje.
Marek Walczak (Kanclerz, prowadził z zespołem aktorskim konsultacje z wiersza. – Rzadko pracujemy nad wierszem klasycznym i trzeba sobie pewne rzeczy odświeżyć. Już powoli zapomnieliśmy o wierszu, mówimy niby współcześnie, ale ten wiersz pod spodem powinien zostać.
Muzykę do spektaklu komponuje Krzysztof Misiak. – Będą odniesienia do rapu, nawet polskie tańce i muzyka ilustracyjna. Na pewno publiczność odnajdzie tam moje harmonie, akordy, sposób interpretowania.
W przedstawieniu zostaną wykorzystane instalacje video (Wojciech Kapela), choreografię przygotowuje Jan Łosakiewicz. Premierze będzie towarzyszyć wystawa rysunków Rafała Kotomskiego „Ballady na niby”.
(lesz)
Fot. Piotr Sobczak
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze