W najbliższy weekend trzy drużyny rozpoczną rywalizację w I lidze w grupie C. Jedną z nich są rezerwy ORLEN Wisły, ekipy która w nowy sezon wchodzi z nowym szkoleniowcem. Zespół poprowadzi wychowanek klubu, szkoleniowiec, który w ostatnich latach pracował w klubach Superligi, pełniący także rolę koordynatora szkolenia młodzieży – Michał Skórski.
Jak to się stało, że Michał Skórski wrócił do Płocka, opowiada dyrektor sportowy SPR Wisła Płock Adam Wiśniewski. – Od jakiegoś czasu zajmuję się uzdrowieniem systemu szkolenia następnych pokoleń szczypiornistów. Od ponad roku nakłaniałem Michała Skórskiego do powrotu. Trener Skórski poza rolą trenera drugiego zespołu będzie też pełnił funkcję koordynacji szkolenia w szkołach czy też w SKF. Do tego potrzebna była kolejna zmiana, w zarządzie SKF zasiadł przedstawiciel klubu Artur Góral. Nowym prezesem został Łukasz Świątek. W sztabie drugiego zespołu pojawił się Leon Sowul, który wspólnie ze Skórskim będą nadzorowali szkolenie zawodników i trenerów. Naszym celem jest ujednolicenie systemu szkoleniowego i do tego będziemy dążyć. W cały proces zaangażowani są także Xavi Sabate i Dawid Nilsson. Na efekty zintegrowanego systemu trochę nam przyjdzie poczekać, ale sytuacja wymagała podjęcia tych decyzji.
Jak widać, udało się ściągnąć Michała Skórskiego do Płocka. Trener już poznaje drużynę. – Trenujemy razem od 1 sierpnia, wydaje mi się, że się już znamy, ale z każdym dniem poznajemy się coraz bardziej. W 1. kolejce spotykamy się z zespołem z Ostrołęki. Czasu z jednej strony jest dużo, ale zawsze za mało. Pracujemy, ale celem nie jest pierwszy mecz, celem jest to, żeby na koniec sezonu moi podopieczni byli lepszymi zawodnikami - tłumaczy.
Zapytaliśmy trenera, jakie cele są postawione przed drużyną? – Nikt przede mną ani przed zawodnikami żadnych celów nie stawia, dlatego uważam, że takiego nie ma i nie wiem, czy byłby dobry. Nie o to chodzi, ale o to, żeby zmienić mentalność drużyny. Wiele razy słyszymy o wynikach. Wyniki są ważne dla każdego kibica, natomiast dla mnie wynikiem jest wychowanie zawodnika, żeby każdy był odrobinę lepszy. Oczywiście na tyle, na ile będzie ciężko pracował i będzie pozwalał jego potencjał. Uważam, że to było i jest bolączką polskiego sportu. Widać wyraźnie, jak w innych dyscyplinach, szczególnie indywidualnych, choćby w lekkiej atletyce, pięknie funkcjonuje. Dziś jest to nasza duma narodowa. Piłka ręczna to sport zespołowy i ja chciałbym, aby poszczególni zawodnicy trochę nauczyli się świadomiej i przyszłościowo myśleć o sobie. Żeby nie przychodzili na treningi trenować, ale żeby trenowali i wiedzieli po co to robią, co trzeba poprawić, stawali się trochę refleksyjni w tym, co robią na co dzień.
Michał Skórski nie chce oceniać, czy to plan autorski, czy kontynuacja płockiej szkoły piłki ręcznej. – Na pewno nie możemy mówić o autorskim planie, ale o planie, który pozwoli na harmonijny rozwój zawodników, jeśli chodzi o różne kategorie wiekowe i żebyśmy mogli oceniać realizację tego planu. Zrobiliśmy to, co zakładaliśmy, ale na realizację potrzebujemy więcej czasu. Uważam, że to jest bardzo istotny plan.
(...)
Jol.
Fot. Wisła Płock

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze