Reklama

Mecz na poziomie Ekstraklasy

28/04/2015 10:15
W 27. kolejce I ligi piłki nożnej płocczanie rozegrali spotkanie w Gdyni, gdzie przyszło im się zmierzyć z zespołem Arki. Pojedynek stał na wysokim poziomie, był szybki i na pewno podobał się niemal 4,5 tys. widowni, wśród której było kilkuset kibiców Wisły.
Arka szanse na awans miała minimalne, ale nie zamierzała ani na chwilę odpuścić. Płocczanie, jak na kandydata do Ekstraklasy przystało, dzielnie odpierali ataki rywali, a ich waleczność mogła zostać nagrodzona w doliczonym czasie gry. Płocczanie musieli zdobyć choćby punkt, by nadal wierzyć w awans do Ekstraklasy. Trzy drużyny: Wisła, Zagłębie Lubin i Termalica oderwały się od peletonu i to one powalczą między sobą o dwa miejsca premiowane grą w wyższej klasie rozgrywkowej. Zagłębie i Termalica swoje pojedynki wysoko wygrali, a Wisła musiała zadowolić się remisem.
Gospodarze mogli rozstrzygnąć pojedynek już w I połowie, ale na przeszkodzie do zdobycia gola stał Seweryn Kiełpin. To bez wątpienia najsilniejszy punkt płockiej drużyny, co wcale nie oznacza, że reszta zawodników o zwycięstwo nie walczyła. Walczyła, tylko z mniejszą skutecznością, bo choć po stronie Kiełpina było zero, to niestety po stronie całej drużyny też było zero.
Remisowy wynik po I połowie żadnej z drużyn nie zadowalał, ale niestety musiały pogodzić się z brakiem skuteczności swoich napastników. Wydawało się, że po przerwie przynajmniej jedna z ekip zdobędzie bramkę. Ataków było sporo, zawodnicy próbowali stwarzać sobie sytuacje do zdobycia gola, ale niestety wszystko kończyło się poza bramką. W takiej sytuacji nie pozostaje nic innego, jak napisać, kto zmarnował dogodne sytuacje. W I części meczu, na pewno na tę listę należy wpisać Krzysztofa Janusa, w II – Dimitara Ilieva, Marcina Krzywickiego, Piotra Darmochwała i Marko Radića. W końcówce spotkania sędzia pokazał czerwoną kartkę Krzysztofowi Sobierajowi, ale mimo tego wynik się nie zmienił, a nawet można powiedzieć, że to gospodarze byli bliżej zdobycia bramki. Wielka jednak szkoda, że akcja tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego nie zakończyła się piłką w siatce, rywali uratował słupek.
Do końca sezonu pozostało siedem kolejek. Nie trzeba dodawać, że bardzo trudnych. Każdy mecz będzie walką o ogromną stawkę. Na najbliższą zapraszamy już w piątek, 1 maja, o godz. 18.45. Choć meteorolodzy zapowiadają kiepską pogodę, warto przyjść na stadion, by dopingować drużynę.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości