Reklama

Mateusz Piechowski jednak zostaje w Orlen Wiśle

09/07/2019 11:48

Po jednym z ostatnich meczów Superligi trener Xavi Sabate mocno skomplementował Mateusza Piechowskiego za jego umiejętności, walkę na boisku i stale robione postępy. Mając takiego protektora wydawało się, że Mateusz ma pewne miejsce w kadrze drużyny na następny sezon.

A jednak okazało się, że cieple słowa trenera były jedynie kurtuazyjne, bo jednym z ośmiu zawodników z którymi Orlen Wisła pożegnała się przed sezonem był właśnie kołowy drużyny Mateusz Piechowski.
Zawodnik wydawał się nie przejmować brakiem propozycji z innych klubów. Cieszył się, że czeka go debiut w kadrze narodowej A, w najważniejszych meczach eliminacyjnych do mistrzostw Europy 2020 i wierzył, że znajdzie się dla niego miejsce w jednym z polskich, a może nawet zagranicznych klubów.
Mówiło się przede wszystkim o Azotach Puławy, ale okazało się, że jednak nie. Zawodnik nie wyjedzie z Płocka, bo klub zaproponował mu przedłużenie kontraktu na rok, z opcją przedłużenia o kolejny.
- Podczas jednej z naszych rozmów obiecałem Mateuszowi, że postaramy się przygotować satysfakcjonującą dla obu stron ofertę, tym bardziej, że w składzie na kolejny sezon widział go trener Xavi Sabaté. Naturalnie cieszę się, że Mateusz pozostanie w klubie, gdyż swoją ciężką pracą oraz postawą na boisku w końcówce minionego sezonu pokazał, że warto w niego inwestować oraz że posiada potencjał na czołowego obrońcę Superligi. W czerwcu tego roku wystąpił w reprezentacji Polski, co również świadczy o tym, że Mateusz w obronie daje oczekiwaną jakość. A na ten element najbardziej stawia trener Sabate – komentuje prezes SPR Wisła Płock Robert Czwartek.
Takiego samego zdania jest dyrektor sportowy klubu Adam Wiśniewski. – Jak już podkreślałem, chcemy inwestować w swoich chłopaków, takich jak Mateusz, który otrzymuje kolejną szansę, aby się dalej rozwijać i wywalczyć sobie na stałe miejsce w składzie. Faktycznie w nowym sezonie konkurencja na tej pozycji będzie spora, ale mocno mu kibicuję i liczę, że przedłużenie tej umowy będzie jedynie formalnością. W tym roku już pokazał, że jeśli nie ma problemu z kontuzjami i ciężko pracuje, to może być bardzo przydatny drużynie. Oby tak dalej.
- W minionym sezonie Xavi bardzo we mnie uwierzył, ale zapracowałem na to i zawsze byłem gotowy, kiedy mnie potrzebował. Długo rozmawialiśmy na ten temat i robiłem to, czego ode mnie oczekiwał. Zrozumiałem system gry, później przełożyłem to na trening, a w konsekwencji na mecze, w których popełniałem coraz mniej błędów. Jest ona potrzebna, bo wtedy można podnosić swoje umiejętności na coraz wyższy poziom, a to chciałbym robić w każdym następnym sezonie – zapowiada Piechowski.
Niewiele brakowało, a wychowanek zmieniłby barwy klubowe. – Prowadziliśmy długie negocjacje z Azotami Puławy, ale nie satysfakcjonowały mnie zaproponowane warunki kontraktu. Pod koniec rozmów byłem bliżej przejścia do Ademar Leon, lecz postanowiłem zostać, ponieważ bardzo się rozwinąłem pod okiem Xaviego w poprzednim sezonie i chciałbym to kontynuować – tłumaczy Mateusz Piechowski.
Mateusz Piechowski do tej pory rozegrał w barwach ORLEN Wisły Płock 120 meczów, w których zdobył 139 bramek.

Jol.

Reklama

Fot. D. Ossowski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości