Po jednym z ostatnich meczów Superligi trener Xavi Sabate mocno skomplementował Mateusza Piechowskiego za jego umiejętności, walkę na boisku i stale robione postępy. Mając takiego protektora wydawało się, że Mateusz ma pewne miejsce w kadrze drużyny na następny sezon.
A jednak okazało się, że cieple słowa trenera były jedynie kurtuazyjne, bo jednym z ośmiu zawodników z którymi Orlen Wisła pożegnała się przed sezonem był właśnie kołowy drużyny Mateusz Piechowski.
Zawodnik wydawał się nie przejmować brakiem propozycji z innych klubów. Cieszył się, że czeka go debiut w kadrze narodowej A, w najważniejszych meczach eliminacyjnych do mistrzostw Europy 2020 i wierzył, że znajdzie się dla niego miejsce w jednym z polskich, a może nawet zagranicznych klubów.
Mówiło się przede wszystkim o Azotach Puławy, ale okazało się, że jednak nie. Zawodnik nie wyjedzie z Płocka, bo klub zaproponował mu przedłużenie kontraktu na rok, z opcją przedłużenia o kolejny.
- Podczas jednej z naszych rozmów obiecałem Mateuszowi, że postaramy się przygotować satysfakcjonującą dla obu stron ofertę, tym bardziej, że w składzie na kolejny sezon widział go trener Xavi Sabaté. Naturalnie cieszę się, że Mateusz pozostanie w klubie, gdyż swoją ciężką pracą oraz postawą na boisku w końcówce minionego sezonu pokazał, że warto w niego inwestować oraz że posiada potencjał na czołowego obrońcę Superligi. W czerwcu tego roku wystąpił w reprezentacji Polski, co również świadczy o tym, że Mateusz w obronie daje oczekiwaną jakość. A na ten element najbardziej stawia trener Sabate – komentuje prezes SPR Wisła Płock Robert Czwartek.
Takiego samego zdania jest dyrektor sportowy klubu Adam Wiśniewski. – Jak już podkreślałem, chcemy inwestować w swoich chłopaków, takich jak Mateusz, który otrzymuje kolejną szansę, aby się dalej rozwijać i wywalczyć sobie na stałe miejsce w składzie. Faktycznie w nowym sezonie konkurencja na tej pozycji będzie spora, ale mocno mu kibicuję i liczę, że przedłużenie tej umowy będzie jedynie formalnością. W tym roku już pokazał, że jeśli nie ma problemu z kontuzjami i ciężko pracuje, to może być bardzo przydatny drużynie. Oby tak dalej.
- W minionym sezonie Xavi bardzo we mnie uwierzył, ale zapracowałem na to i zawsze byłem gotowy, kiedy mnie potrzebował. Długo rozmawialiśmy na ten temat i robiłem to, czego ode mnie oczekiwał. Zrozumiałem system gry, później przełożyłem to na trening, a w konsekwencji na mecze, w których popełniałem coraz mniej błędów. Jest ona potrzebna, bo wtedy można podnosić swoje umiejętności na coraz wyższy poziom, a to chciałbym robić w każdym następnym sezonie – zapowiada Piechowski.
Niewiele brakowało, a wychowanek zmieniłby barwy klubowe. – Prowadziliśmy długie negocjacje z Azotami Puławy, ale nie satysfakcjonowały mnie zaproponowane warunki kontraktu. Pod koniec rozmów byłem bliżej przejścia do Ademar Leon, lecz postanowiłem zostać, ponieważ bardzo się rozwinąłem pod okiem Xaviego w poprzednim sezonie i chciałbym to kontynuować – tłumaczy Mateusz Piechowski.
Mateusz Piechowski do tej pory rozegrał w barwach ORLEN Wisły Płock 120 meczów, w których zdobył 139 bramek.
Jol.
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze