Reklama

Luzowanie obostrzeń, czyli zdjąć maskę i założyć kostium. Spełnione marzenia płockiego aktora

23/06/2021 10:05

Aktor to ma dopiero życie... Występuje na scenie, w świetle reflektorów, na koniec publiczność go oklaskuje. A co się dzieje, gdy kurtyna opada? - Życie aktora teatralnego jest absolutnie podporządkowane scenie – zdradza Piotr Bała, aktor Teatru Dramatycznego im. Jerzego Szaniawskiego w Płocku. Odkrywa też zakulisowe aktorskie życie. Rano cztery godziny pracy, wieczorem kolejne cztery godziny pracy, a do tego ciąg prób do kolejnych przedstawień i na koniec spektakle... w sobotę i niedzielę. - Jeżeli dodamy jeszcze, że tekstu do ról uczymy się w domu, to trzeba przyznać, że po prostu… żyjemy teatrem! Nic w tym nadzwyczajnego, tak jest od zawsze, chociaż mało kto zdaje sobie z tego sprawę – tłumaczy aktor.

Nie da się ukryć, że to życie na ciągłych, wysokich obrotach, dodajmy jednak, że w czasie normalnym. Zeszły rok przez pandemię koronawirusa i ciągłe lockdawny wywrócił życie do góry nogami dosłownie wszystkim, w tym także nasze życie zawodowe.

- Od marca zeszłego roku żyjemy i pracujemy w bardzo dziwnym rytmie – potwierdza Piotr Bała. Tłumaczy, że lockdown całkowicie odebrał aktorom możliwość występowania przed publicznością, a co za tym idzie zarabiania na życie. - Odbywały się próby do nowych tytułów, a my pełni nadziei czekaliśmy… Przez moment było nam dane wrócić do pracy. Daliśmy kilka premier i… ponownie zamknięto Teatry. Ludzie związani ze sceną są przyzwyczajeni do systematycznej pracy. Nie ma się co dziwić, że sytuacja, w której się znaleźliśmy, nie tylko uderzyła nas po kieszeni, ale przygięła też do ziemi i podcięła skrzydła. Nie ma nic gorszego, jak czekanie na nieznany nikomu termin rozpoczęcia normalnego funkcjonowania. Do tego wszystkiego mieliśmy świadomość, że nasza publiczność na nas czeka, że chce nas wreszcie odwiedzić i zobaczyć na żywo – wspomina aktor.

Reklama

Każdy szukał rozwiązań, by działać i przetrwać. Płocki teatr również. Pewnym wyjściem z patowej sytuacji były prezentacje spektakli w internetowej formie online. Nauczanie przez internet, praca przez internet, teatr przez internet. Wszyscy to przeszliśmy i wiemy doskonale, że ta forma dawała pewne możliwości funkcjonowania, ale też miała swoje wady, których nie dało się w żaden inny sposób zniwelować, jak tylko spotkaniem na żywo. Nie było jednak innego wyjścia, jak robić to, co można i w dostępnych formach, niż nie robić nic.

W końcu doczekaliśmy się luzowania koronawirusowych obostrzeń. Nic już nie jest takie samo jak kiedyś, ale jednak możemy wyjść z domu, iść do lokalu, kina, na koncert. A jak wygląda powrót do normalności w płockim teatrze?

Reklama

- Pamiętam, że kiedy wreszcie dane nam było wrócić na scenę, to zakładając kostium Blaszanego Drwala do sztuki „W zielonej krainie OZ”, powiedziałem do moich kolegów, że to zupełnie inne uczucie, wiedząc, że na widowni zasiądą widzowie - wspomina aktor.

A na płocki afisz powróciły też inne tytuły. - Mamy premierę „Epoki chaotyckiej” zrealizowanej na podstawie utworu Stanisława Lema, prezentować będziemy sztukę „Bambini di Praga”, którą wcześniej mogliśmy tylko zarejestrować kamerami. Na początku lipca zagramy dwukrotnie „Zamknij oczy i myśl o Anglii” - wymienia jednym tchem aktor.

Reklama

A to oznacza tylko, że zapowiadają się wyjątkowe teatralne wakacje, choć zazwyczaj ten czas był czasem wolnym dla aktorów. Jak widać, wróciliśmy do normalności, ale ze sporą dawką zmian. Piotr Bała w obecnej sytuacji nie narzeka jednak, że nie będzie wypoczywać w tym roku na urlopie. Wręcz rozkręca się do dalszej wytężonej pracy, także tej pozateatralnej. Przypomnijmy, że w wolnych chwilach od pracy aktorskiej jest reżyserem filmowym, prowadzi też zajęcia aktorskie z mieszkańcami Domu Pomocy Społecznej w Brwilnie. Ostatnio obsadził ich, jak również zaproszonych gości w filmowej adaptacji „Zemsty” Aleksandra Fredry. Do udziału w tym projekcie udało mu się zaprosić między innymi marszałka województwa mazowieckiego Adama Struzika, starostę płockiego Mariusza Bieńka, czy Tomasza Kominka - dyrektora delegatury Urzędu Marszałkowskiego.

- Filmowe projekty, w których integruję rozmaite środowiska niedługo po prezentacji właśnie z powodu pandemii także musiały zostać wstrzymane. Obecnie wracam do pracy nad opowieścią mężczyzny, który podczas swoich siedemdziesiątych urodzin próbuje rozliczyć się ze swoim życiem. W tym przedsięwzięciu obok mieszkańców DPS zobaczymy kilka osób ważnych dla naszego miasta, lub regionu – zapowiada aktor, pełen zapału do pracy i nadziei do odnalezienia się w popandemicznej rzeczywistości.

Reklama

BeeS

fot. Szymon Kołodziejczyk

 

 

 

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości