Reklama

Lubię leczyć ludzi i dawać radość wyleczenia

26/10/2022 16:32

Rozmowa z dr n. med. Jolantą Łuniewską-Bury, lekarzem radioterapeutą, onkologiem, Pełnomocnikiem dyrektora Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Płocku ds. Rozwoju Radioterapii Onkologicznej

 

Co spowodowało, że zdecydowała się pani zająć tworzeniem Płockiego Centrum Onkologii?

Podczas rozmów padło pytanie, czy nie wsparłabym Płocka przy tworzeniu Centrum Onkologii. A że lubię zmiany, lubię, gdy coś się dzieje i samym Płockiem zauroczyłam się już, kiedy przyjechałam pierwszy raz w maju. Decyzja była na tak. Nie bez znaczenia jest to, że mam doświadczenie budowania i rozbudowywania różnych szpitali, jak między innymi łódzkiego Centrum Onkologii i Traumatologii. Pomysły na całość prowadzenia prac plus, cała promieniochronność, pomysł na zaopatrzenie wszystkich pomieszczeń wszystko zostało zbudowane w moim nadzorze. Skończyło się i w pewnym momencie pomyślałam sobie czemu dalej nie robić czegoś co bardzo lubię. Pojawiła się propozycja z Płocka. Muszę przyznać, że bardzo budująca była już pierwsza rozmowa z dyrektorem płockiego szpitala Stanisławem Kwiatkowskim. Od razu dała poczucie, że jest menadżerem. Czuło się to myślenie, aby coś budować, aby coś zostało, aby wspomóc ludzi. Moja natura plus do tego dobre fluidy z Płocka zdecydowały, że jestem tu.

Reklama

Płock leży pomiędzy trzema dużymi ośrodkami oferującymi leczenie pacjentom z chorobami nowotworowymi…

No właśnie, kiedy zaczęłam poznawać różne elementy źródłowe, nie mogłam zrozumieć, dlaczego Płock, miasto z takim potencjałem epidemiologicznym, nie ma czegoś, co mają inne, mniejsze miejscowości. I jest tak trochę traktowany po macoszemu. Rozumiem, że leży wśród trzech dużych graczy: Warszawy, Łodzi, Bydgoszczy. I nikomu z tego grona nie zależało chyba, aby wspomóc Płock. A trzeba wiedzieć, że świat onkologiczny jest tak zbudowany, że jest robiona sieć małych, dobrych centrów onkologicznych. Wtedy pacjent jest zaopiekowany. Nie musi jeździć co tydzień do dużej miejscowości i wracać. Jest leczony w swoim środowisku, przez znajomy personel. A to wszystko jest elementem bardzo wspomagającym w leczeniu. Dlatego uważam, że Płock powinien mieć wysokiej klasy Centrum Onkologii, gdzie powinien być Zakład Radioterapii, duży oddział onkologii klinicznej, duży oddział badań klinicznych plus do tego powinny być stworzone dedykowane do lokalizacji unity, czyli narządowe prowadzenie chorego. Mówię to, co ciągle powtarzam, o kilku unitach, które już funkcjonują w systemie Narodowego Funduszu Zdrowia. Ten nowy model opieki nad pacjentem z chorobami nowotworowymi płuc, czy jelita grubego, które systemowo prowadzą pacjenta. W badaniach klinicznych pokazano, że pacjent prowadzony przez narządowość ma lepsze efekty wyleczenia niż pacjent prowadzony przez rozsypane jednostki. Ponieważ ten pacjent gubi się w systemie, nie trafia w czas, który jest ogromnie ważnym elementem w onkologii. W przypadku leczenia narządowego pacjent ma takie poczucie, że wszystko jest od a do z przemyślane. Wie, że terapia zakończy się za pół roku i będzie decyzja, co dalej. A nie na zasadzie, że wychodzi od lekarza i nie wie, jak będzie wyglądało dalej leczenie. W systemach unitowych ważne jest to, że pacjent ma plan leczenia od a do z.

Reklama

Jaka będzie rola płockiego Centrum Onkologii usytuowanego pomiędzy trzema dużymi ośrodkami zajmującymi się leczeniem pacjentów z chorobami nowotworowymi?

Ja myślę, że taka sama, jak tych wielkich graczy. Oczywiście przed nami jest długa droga. Mam nadzieję, że proces ten nie będzie długi, ale zdaję sobie sprawę z tego, że to nie zadzieje się w ciągu kilku miesięcy. Aby zbudować ośrodek, który będzie marką, to jest to proces przynajmniej kilku lat. Bo nie tylko ludzie i sprzęt są jego rozpoznawalnym znakiem. Ale także chodzi tu o przyzwyczajenie się placówek tak podstawowej, jak i specjalistycznej opieki zdrowotnej do tego, aby wysyłali pacjentów nie „na Berdyczów”, tyko do Szpitala na Winiarach. Aby tak się działo, powinno być ogromne wsparcie dużych firm, sił politycznych, wielka ludzka solidarność, aby ten ośrodek został pozytywnie przyjęty. Apeluję o to, aby przychylnie myślano o Ośrodku, który tworzymy i będziemy go rozwijali.

Reklama

Pani doktor, czy małe miejscowości mają takie same szanse na stworzenie dobrego Ośrodka, jak duże miasta?

Tak. Ponownie przywołuję tu prosty, doskonale sprawdzający się pomysł amerykańskiej sieci małych centrów. On pokazuje, że małe miejscowości dają takie same możliwości, jak duże. Sprawnie działająca sieć pozwala w przypadku, jeśli lekarze sobie nie radzą z jakimś przypadkiem sprawnie przesłać pacjenta do innego ośrodka wypracowanymi ścieżkami współpracy.

Czy tworzona strategia dla onkologii wpisuje się właśnie w ten amerykański model?

Reklama

Tak. Strategia dla onkologii, nad którą pracuje i tworzy Polskie Towarzystwo Onkologii i którą przyjęło ministerstwo zdrowia, ma właśnie poprawić skuteczność opieki onkologicznej. Jak najbardziej wpisuje się w ten model i sposób myślenia.

Czy takiej pracy będzie trzeba także w mentalności pacjentów? Aby sami nie szukali innych ośrodków, bo „tam będzie lepiej”.

Są trzy duże nogi onkologii: zabiegowa, radioterapia i chemioterapia. W chemioterapii jest bardzo prosto – jest katalog świadczeń NFZ, czyli do każdej choroby przypisany system podawania chemii. To samo jest w radioterapii, która jest bardzo spersonalizowana. Wiadomo, co pacjent otrzymuje, są protokoły terapeutyczne. I w raku piersi pacjentka otrzymuje 25 razy napromienianie na obszar piersi i nieważne, czy to będzie radioterapia w Łodzi, Warszawie, czy Płocku. To jest procedura. Co do zabiegowości ,nie będę się wypowiadała. Bo to nie jest tylko chirurg onkolog. To jest cały system zabiegowości. Pytanie jest zatem następujące… Czy np. płocka laryngologia, urologia udźwignie to, co jest jednym z najważniejszych elementów, a mianowicie brand. Jeśli udźwignie, to odpowiedź jest pozytywna. Jeśli nie, no to mamy problem. Ale zawsze z tym problemem jest coś co jest najważniejsze w życiu: chcieć i rozwój. Uważam, że bardzo ważnym elementem jest tworzenie się uniwersyteckiego ośrodka Akademii Mazowieckiej z wydziałem lekarskim. Bo jest to genialny sygnał dla młodzieży, która nadaje trend, jeździ po różnych ośrodkach i na swój grunt przenosi nowe pomysły, rozwiązania. Można podeprzeć się rozwiązaniem funkcjonującym w systemie angielskim – korzystania ze wsparcia dużych nazwisk konsultantów, którzy przychodzą, przygotowują i odjeżdżają. I to jest taka odpowiedź, że jeżeli nie udźwigną nasi zabiegowcy, choć wierzę, że udźwigną, możemy podeprzeć się konsultantami. Są takie możliwości. Chcę bardzo, bardzo współpracować. Jestem gotowa na to, aby bywać w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej, rozmawiać z poszczególnymi specjalizacjami jak widzą tę współpracę, jak chcą, aby to wszystko było ułożone. Zdaję sobie sprawę z tego, że to jest proces budowania wymagający nie tylko mojego pomysłu i zaangażowania, ale też wielu innych osób. Bo ja wcale nie mam patentu na to, że będzie dobrze. Myślę, że powinno być dobrze.

Reklama

No właśnie, co z tym patentem na tworzenie zespołu z wykorzystaniem kadrowego zaplecza Szpitala Wojewódzkiego?

Ja jestem za. Trzeba rozmawiać, planować, szkolić, myśleć o tym, aby rozwijać się.

Czy kadra płockiego szpitala będzie stanowiła trzon zespołu Płockiego Centrum Onkologii?

Radioterapii nie mamy wcale, zatem ta część będzie tworzona od podstaw. Czterech moich kolegów jest zainteresowanych przyjściem do mnie, bo wiedzą, jak się ze mną pracuje. Następnie są 3 osoby z onkologią kliniczną i wychodzę z założenia, że te osoby będą podstawą, bo zapewne mają jakiś pomysł jakby to mogło zafunkcjonować. Co do zabiegowości myślę, że jeszcze jest zbyt wcześnie rozmawiać. Bo w momencie, kiedy będziemy mieli wszystko posadowione od strony onkologicznej, koledzy zabiegowcy wypowiedzą się, jak to widzą.

Reklama

Pani doktor, jaką pomoc, w jakim zakresie otrzymają pacjenci w płockim Centrum Onkologii?

Zapewniony będzie cały proces diagnostyczny, od zabiegu do zakończenia sukcesem leczenia. W każdej lokalizacji począwszy od czubka głowy - mózgowia, zakończywszy na czubku palca, czyli skórze. Będziemy pełnoprofilowym ośrodkiem. Mam nadzieję, że od razu będziemy dobrze pozycjonowani w świecie onkologicznym. Leczenie będzie bezpłatne jak w każdym innym ośrodku w Polsce. Także poradnia onkologiczna będzie w ramach bezpłatnych świadczeń. Łatwość dostępu będzie duża. Myślę, że stworzymy call center, aby pacjent wiedział, jak długo się czeka. Znając doświadczenia z Łodzi, wiem, że call center obala mit długich kolejek.

Reklama

Mamy październik, miesiąc poświęcony profilaktyce raka piersi. Ale korzystając z okazji rozmowy, proszę przypomnieć krótkie abc profilaktyki.

Chcę powiedzieć jedną ważną rzecz - pacjenci muszą mieć sami dla siebie czas. Obejrzeć się, zbadać, iść do lekarza rodzinnego. W przypadku wątpliwości bez skierowania można zgłosić się do onkologa. Mężczyźni muszą zwracać uwagę na częstsze oddawanie moczu, obserwować kaszel i myśleć o tym, czy nie zmieniło się coś w systemie codziennego wypróżniania się. Panie muszą pamiętać, by raz w roku wykonać mammografię, cytologię, usg jamy brzusznej i rtg klatki piersiowej. Należy wsłuchiwać się w objawy i mówić o nich. Bo nie mamy nic lepszego, niż nasze zdrowie. 

Reklama

Dziękuję za rozmowę

rad

Materiał partnera

 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości