To niezwykła ekspozycja, bo obejrzymy na niej najcenniejsze zabytki historiograficzne z kolekcji starodruków Biblioteki im. Zielińskich Towarzystwa Naukowego Płockiego. Pierwsze drukowane wydania dzieła Jana Długosza, księgi Marcina Kromera i Wespazjana Kochowskiego, nierzadko z rycinami i mapami, obrazują bogatą historię i rozwój Polski.
Na wystawie zobaczymy m. in. pierwsze drukowane wydanie „Historia Polonica” Jana Długosza, które ukazało się w 1615 roku w Dobromilu na Ukrainie, dzieło „Cronica Polonorum” Galla Anonima, wydane drukiem po raz pierwszy w 1749 roku w Gdańsku (wydanie w zbiorach TNP pochodzi z XIX wieku), „Chronica Polonorum” (Kronikę Polaków) Wincentego Kadłubka czy „Kronikę polską…” Marcina Bielskiego. Na uwagę zasługuje dzieło proboszcza płockiego Jana Głuchowskiego (zmarł w 1604 roku), zawierające ryciny z podobiznami władców polskich i wierszowane żywoty monarchów. W gablotach odnajdziemy również pamiętnik oblężenia Częstochowy w czasie potopu szwedzkiego księdza Augustyna Kordeckiego. O ustroju Polski i jej „urządzeniu politycznym” napisał profesor protestanckiego Gimnazjum w Toruniu Krzysztof Hartknoch w księdze „De respublica Polonica…”.
Podczas otwarcia wystawy z odczytem „Chrzest i początki chrześcijaństwa w Polsce” wystąpił ks. prof. Michał Marian Grzybowski. – Gdzie i kiedy zaczynała się Polska?– Najpierw teren, ziemia, język, kultura, która spaja, wiara i religia – mówił. Elementów, które nas identyfikują jako Polaków, trzeba szukać w nurcie czasu i przemijania. Przez tych 1050 lat przeszło 40 pokoleń. Od pierwszych zapisów praskich kronikarzy informujących, że Dąbrówka przybyła do Mieszka, że Mieszko przyjął chrzest, zaistnieliśmy w Europie. Gall pisał, że Dąbrówka przybyła do Polski z wielkim orszakiem świeckich i duchownych – przypominał. To św. Brunon po raz pierwszy użył nazwy Polonia. Od 1000 roku w Rzymie ziemie Mieszka zaczęto tak nazywać oficjalnie. Ibrahim ibn Jakub, który podróżował po krajach słowiańskich, już po chrzcie Polski pisał o potędze Mieszka – „ma 3 tysiące pancernych podzielonych na oddziały”. Po postrzyżynach Bolesława Mieszko wysłał kosmyk włosów swojego syna papieżowi, z prośbą o opiekę nad dziedzicem. Ks. prof. Michał Grzybowski polecił lekturę pierwszego tomu „Dziejów Polski” Andrzeja Nowaka, pt. „Skąd nasz ród…”.
– Mieszko nie został do chrztu doprowadzony siłą ani namową przez obcą potęgę jako warunek, żeby utrzymać się przy władzy – stwierdził profesor. – W określeniu daty chrztu wspomaga nas archeologia. Najprawdopodobniej odbyło się to w wielką sobotę 966 roku, 14 kwietnia. Gdzie i kto go udzielał? Najbardziej wiarygodna jest wersja, która mówi o Jordanie, pierwszym biskupie misyjnym. – Dziś historycy uważają, że chrzest Mieszka mógł się dokonać w jednej z siedzib monarszych np. w Poznaniu albo na Ostrowie Lednickim – powiedział ks. Grzybowski. – Prawdopodobnie Mieszko przyjął chrzest z rąk duchownych przybyłych w otoczeniu Dobrawy, wśród których znajdował się Jordan. Droga Polski do Europy to nie była droga prosta, ale droga przez męczeństwo misjonarzy: Wojciecha i jego towarzyszy. Krew przelewano również po drugiej stronie, gdy nawracano siłą.
Wystawę, która będzie czynna do 6 maja, przygotowała Agnieszka Ciechomska, kierownik działu informacji TNP. (lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze