Niewykluczone, że jeszcze w tym tygodniu zarząd spółki miejskiej Płocki Zakład Opieki Zdrowotnej podejmie decyzję o ograniczeniu liczby przyjęć do szpitala miejskiego. Liczba pacjentów zgłaszających się i kierowanych do szpitala przekracza możliwości finansowe i kadrowe placówki. W chwili obecnej ma ona już nadwykonań na kwotę pół miliona złotych. To, czy zarząd spółki podejmie decyzje związane z ograniczeniem liczby przyjęć na poszczególne oddziały szpitala, w dużej mierze zależy od decyzji Narodowego Funduszu Zdrowia. Jak powiedział prezes spółki Płocki Zakład Opieki Zdrowotnej Robert Makówka, bez żadnej odpowiedzi pozostają pisma dotyczące możliwości spotkania się i ustalenia ewentualnych zmian w kontrakcie. – W obecnej sytuacji takie rozmowy są niezbędne. Spotykamy się niestety z zupełną ignorancją. Osiem naszych pism wysłanych w tej sprawie pozostaje bez odpowiedzi. Także na pytanie skierowane w tej sprawie przez prezydenta Płocka nie ma żadnej reakcji. A szpital miejski jest w chwili obecnej głównym wykonawcą usług medycznych w tej części Mazowsza – powiedział Robert Makówka. W sytuacji trwającego ogólnopolskiego strajku lekarzy, do którego dołączyli lekarze ze szpitala na Winiarach (lekarze ze szpitala miejskiego popierają strajk, ale nie prowadzą akcji protestacyjnej) liczba pacjentów kierowanych do szpitala miejskiego jest kilkakrotnie wyższa. To jednak powoduje, że nie trafiają tam pacjenci planowi, bo w pierwszej kolejności przyjmowane są przypadki nagłe, ostre. Tych jest bardzo dużo i kosztują więcej, wymagają sprowadzania konsultantów. W ginekologii był czas, że uzgadniano, iż niektóre pacjentki będą odsyłane do innych szpitali, bo placówka nie miała możliwości ich przyjęcia. Rosną koszty i zmęczenie personelu. Zdaniem prezesa Makówki, w takiej sytuacji, bez zmian finansowych w kontrakcie, szpital nie może długo funkcjonować. – Jeśli nadal nie będzie żadnego odzewu ze strony Funduszu, to zarząd musi przedsięwziąć jakieś decyzje. Nie możemy sobie pozwolić na straty, bo nie w takim celu spółka została powołana – powiedział prezes Makówka. Czy jest szansa na porozumienie? Według rzecznika mazowieckiego oddziału NFZ Jerzego Serafina możliwe jest, aby w ciągu najbliższych dni ta sytuacja znalazła rozwiązanie. – Na biurku ministra Religi jest złożona stosowna propozycja. Jeżeli będzie zaakceptowana, to będziemy mieli do dyspozycji około pięciu – siedmiu milionów złotych – wyjaśniał Jerzy Serafin. Te pieniądze mają być w pierwszej kolejności przeznaczone na nadwykonania za świadczenia nielimitowane, czyli porody, usługi medyczne realizowane w stanach ostrych i zagrożeniach życia. Kwestie dotyczące regulacji finansowych za pozostałe świadczenia będą podlegały negocjacjom. Szczegóły będą przedstawione na zaplanowanej na ten tydzień konferencji prasowej. rad
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze