Puszyście starzejąca się piosenkarka utwierdza w społeczeństwie swoje powodzenie głosząc program godzien polityka.Popularny polityk mówi to, na co wyborcy czekają: że nie będzie ograbiających nas bandziorów, będą natomiast banki, rozdające (bezinteresownie!) pieniądze, że jednym zapewni mieszkania, a drugich puści w skarpetkach, że wszyscy wstąpimy do UE, która jest kochana, więc bez wiz pozwoli nam mieszkać gdzieś pod Madrytem, modlić się w Rzymie, upijać w Paryżu, jeździć na narty w Alpach, a łajdaczyć i zarabiać pieniądze w Hamburgu. Takiego polityka podziwiamy i wybieramy, aczkolwiek jesteśmy świadomi, że polityk w zasadzie łże, a jego program nie zależy od niego i w ogóle nie jest prosty w realizacji. Tymczasem powinniśmy postawić na ślicznie tłustą piosenkarkę, której program jest powszechnie zrozumiały, dostępny i wymarzony. Cóż to za program? A najlepiej leżeć pod gruszą na dowolnie wybranym boku. I mieć to, co na świecie najświętsze: święty spokój... Program ten, streszczający najpowszechniejsze polskie marzenia, ma oczywiście swoich odszczepieńców. Jedni ponad leżenie pod gruszą przekładają bieganie z kijem bejsbolowym (ale podejrzewam, że czynią tak z czystej konieczności; gdyby ich święty spokój był osiągalny bez kija – najchętniej by leżeli...). Drudzy – w ramach naśladownictwa tzw. „zachodnich wzorców” – popadają w pracocholizm i trwa on do pierwszego przyzwoitego samochodu, ewentualnie pierwszej willi z basenem. Potem już są wewnątrz układów i zwyczajnie zaczynają kombinować, w miarę możliwości niepracocholicznie, choć jak najskuteczniej. Trzeci gatunek odszczepieńców, czyli ludzie maksymalnego wysiłku, uczciwej pracy, codziennej przyzwoitości, umiejący zwracać uwagę nie tylko na siebie lecz także na innych (mówi się: obdarzeni empatią) i pojmujący, co mówił Redaktor Giedroyć gdy mówił o zaniku „instynktu państwowości” we współczesnej Polsce – są na wymarciu, a w każdym razie nie czują się najlepiej w rzeczywistości, która ich otacza. Nie mając poparcia ani siły woli, aby się odmienić, z rezygnacją mówią „jakoś to będzie”, „byle do jutra”, „nagrodzony zostanę po śmierci” itd. Moja teza może się komuś wydać naciąganą, ale spróbujcie pochylić się nad nią z uwagą: otóż jestem zdania, iż bezpośrednim skutkiem naszego „programu narodowego” (leżeć pod gruszą, na dowolnie.. itd.) są m.in. wszelkie programy polityczne, oparte albo na krytykanctwie i negacji („tak dalej być nie może!”, przy czym wiadomo co być nie może, nie wiadomo natomiast – jak...) – lub jałowym chciejstwie typu „dobrze byłoby, gdyby...”, a miałoby być owe leżenie pod gruszą i święty spokój. Słowem programy negatywne lub jedynie pozornie pozytywne, w gruncie rzeczy oparte na marzeniach i słusznych życzeniach, nie zaś na precyzyjnej analizie możliwości. Ktokolwiek zaczyna mówić w tej tonacji, szybko zostaje uznany za wroga lub oszołoma. Jako alternatywę dla spokojnego leżenia pod gruszą widzimy albo „cud” (interwencja sił nadprzyrodzonych), albo działania kogoś z zewnątrz (interwencja sił obcych), ewentualnie bunt w postaci strajku, powstania, protestu, nawet rewolucji, byle to nie była rewolucja socjalistyczna, bo to już żeśmy przechodzili... Nawet gdy Polak bierze się do pracy, robi to pod wpływem aktualnej mody, wzorca z zagranicy (pracocholizm), smutnej konieczności – a w każdym wypadku bez przekonania, a właściwie z głębokim przekonaniem, że mu się to zupełnie nie opłaca. Proponuję Państwu zadanie domowe: dlaczego wstajemy na ogół „lewą nogą”? Dlaczego musimy być zakochani lub z jasną perspektywą awansu, podwyżki lub niespodziewanej wypłaty w dniu dzisiejszym, abyśmy zbudzili się radośni i z chęcią na życie? Dlaczego większości z nas wydaje się, że więcej nieszczęść niźli szczęść wokół nas, że życie jest ciężkie i paskudne? Taka jest rzeczywistość, zatem cóż w tym dziwnego? A może większość tych patyków w szprychach i kamieni na drodze – rodzi się wewnątrz nas? A może nasz los bardziej zależy od nas samych jak od kogoś lub czegoś? Może warto podnieść się spod tej przywiędłej gruszy? Pomyślcie o tym przed snem... Andrzej Bajkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze