Na zaproszenie Ruchu Młodych RS AWS w Płocku do miasta przyjechał Leszek Moczulski – przewodniczący KPN. Mówiąc na temat polskiej prawicy, powoływał się na własne doświadczenia, sięgające lat 70.Leszek Moczulski wspominając powstanie ruchu obrony obywateli, ujawnienie w 1979 r. istnienia Konfederacji Polski Niepodległej, stwierdził, że KPN to jedyna partia polityczna w Polsce, która zarazem idzie do przodu i do tyłu, taka jest jej specyfika i nie zawsze musi znajdować się na pierwszych stronach gazet (czego obecna sytuacja jest potwierdzeniem). Do obecnego stanu braku zainteresowania KPN-em (przypomnijmy – podzielonym w 1999 r. na dwie partie), ustosunkował się następująco: - Przychodzi czas, że maszyna rusza. Wtedy wokół jest bardzo dużo ludzi. Potem następuje cięcie chirurgiczne i odchodzą ci, którzy się z partią przestali identyfikować i idą szukać szczęścia gdzie indziej. Wielu ludzi, którzy byli w KPN, będzie się jednak do końca życia z tą partią identyfikować. Stwierdził, że w kierowanej przez niego partii najważniejsza jest kontynuacja jedności, współdziałanie, a nie dyktatura. KPN nie jest partią jednoosobową i nikt nie kieruje nią autorytarnie. Nie jest „wodzem”, chyba, że w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Mówiąc o polityce Moczulski odwołał się do idei dobra wspólnego: - Mające władzę partie powinny działać na rzecz wspólnej idei. Dobro wspólne przedkładać nad dobro jednostki. KPN nie wstąpił do AWS, ponieważ nie chciał się „rozmyć” w wielości ugrupowań. Wolał pozostać neutralny. Szef partii nie udzielił konkretnej odpowiedzi na pytanie, czy Konfederacja weźmie udział w jesiennych wyborach. Uzależnił to od chęci współpracy reszty prawicy polskiej z KPN. (eg) Fot. D. Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze