Reklama

Książnica Płocka Spotkanie z Włodzimierzem Odojewskim

26/10/2000 18:13
Dobrze się stało, że organizatorzy (Książnica Płocka) wybrali na ten wieczór (12 października) salę w Pałacu Ślubów, ponieważ czytelnia przy Kościuszki 6 nie zmieściłaby wszystkich chętnych, którzy przybyli na spotkanie z wybitnym pisarzem, reprezentującym ostatnie pokolenie wielkiej polskiej literatury.Tak określił Włodzimierza Odojewskiego prowadzący spotkanie krytyk Tadeusz Żółciński. Przez inny zaliczany do nurtu moralnego niepokoju, zadebiutował Odojewski w 1955 r., ale dopiero trzy lata później powieścią Babie lato sięgnął po technikę ulubionego monologu wewnętrznego. Do czasu wyjazdu z kraju współpracował ze Współczesnością, pisał wiele sztuk dla teatru radiowego. W 1971 r. wybrał niełatwy los emigranta i podjął współpracę z “wrogą rozgłośnią” RWE Monachium i paryską Kulturą. To skazało go na śmierć literacką w kraju, przez 20 lat był autorem zakazanym. Wydana w Paryżu powieść Zasypie wszystko, zawieje, tłumaczona na wiele języków, odniosła wielki sukces. Książka porażająca, traktuje o wydarzeniach tak okrutnych jak rzezie Polaków na Kresach w latach 1943-1945. Pisarz pierwszy podjął też temat Katynia. W Płocku Włodzimierz Odojewski promował swoją najnowszą powieść Oksana i tom opowiadań Jedźmy, wracajmy. Geneza powieści wiąże się z trudnym dla pisarza okresem lat 1993-1994, kiedy szczególnie dokuczała mu astma. Pisał ją we Francji jako powieść o śmiertelnie chorym mężczyźnie, a gdy wprowadziłem do niej kobietę, zdałem sobie sprawę, że powoli wchodzę w mit Alcesty - mówił Odojewski. Pierwszy rozdział, jeszcze pt. Daleka droga, niebo w gwiazdach ukazał się w Kulturze w Paryżu. Później tytuł został zmieniony. Pisarz dodał, że często w kolejnych wydaniach coś poprawia, wyrzuca albo dopisuje, co wymaga ogromnej cierpliwości wydawcy. Pytany o opinię na temat współczesnej Polski i najnowszej literatury powiedział m.in.: - W Polsce czuję się dinozaurem, człowiekiem o przestarzałych poglądach, nie mieszczącym się w dzisiejszości. Nie włączam radia nie mam telewizora, żyję poza wielkim szumem informacji. Kiedy wchodzę do księgarni i kupuję książki, stwierdzam, że jest to przedział nie do zasypania. Ja tego świata nie rozumiem. Jest to literatura zbyt ordynarna i choć nie brzmi to elegancko, nazwałem ją - rozporkową. Świat pokazywany w tych książka odrzuca mnie swoim zimnem, rozpychaniem się łokciami, pogonią za karierą, za pieniędzmi. Równie pesymistyczne jest zdanie pisarza o literaturze Zachodu, w której panuje ogromny chaos, pomieszały się style, kategorie, rozchwiały pojęcia. Pod termin postmodernizm podkłada się w każdym kraju coś innego. Do Polski dociera wiele złych książek z tzw. zachodniego świata, przeważnie tandeta, literatura żerująca na najniższych instynktach. O Polakach pisarz powiedział: - Jesteśmy narodem łatwo przebaczającym, zapominającym o różnych rzeczach, a ja to kładę na karb lenistwa. Jeśli chodzi o stosunki polsko-ukraińskie, zapomnieliśmy o rzeziach, które były. Pisarz doskonale zna prężne środowisko ukraińskie w Monachium, był nawet przez wiele lat, jak twierdzi tam “okadzany”, nie miano do niego pretensji o powieść Zasypie wszystko, zawieje. Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę i Ukrainę tamtejsze środowisko zaczęło pracować nad wymazywaniem złych kart ze swojej historii i budowaniem legendy. Według Odojewskiego, jeśli Ukraińcy nie chcą sami pozbawić się swych korzeni, muszą uznać, że byli związani z Polską przez kilka wieków, w złym i dobrym, bo przecież historia nigdy nie jest jednobarwna. Do zaofiarowania sobie mamy bardzo wiele, zwłaszcza w sferze duchowej. Na Zachodzie dostrzega pisarz coraz większą samotność: - Wygasają więzy rodzinne. Nie ma ciepła między między mężczyzną i kobietą. O naszym dążeniu do Europy mówił z sympatią, ale do Europy wartości humanistycznych, ideałów i cnót a nie do igrzysk, tandety, w której wolność często oznacza anarchię i ihilizm etyczny. Nie można się upodobnić, wyrywać historycznych korzeni wołając, precz z martyrologią narodową i specyficznie polskim losem. Po zakończeniu spotkania pisarz długo składał autografy na swoich książkach. Lena Szatkowska Fot. Dariusz Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości