Z inicjatywy ordynariusza Diecezji Płockiej bpa Stanisława Wielgusa odbyło się w Domu Biskupim w Płocku seminarium, poświęcone najważniejszemu aktualnie problemowi społecznemu – bezrobociu.W obradach uczestniczyli: Mirosław Koźlakiewicz (Kancelaria Prezesa Rady Ministrów), Grażyna Gęsicka (Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej), Grażyna Zielińska (Krajowy Urząd Pracy), przedstawiciele starostw, gmin, stowarzyszeń, reprezentanci Akcji Katolickiej. Badania demograficzne wskazują, że aż 40% respondentów najbardziej ze wszystkich zagrożeń obawia się bezrobocia. Borykają się z nim także wysoce rozwinięte kraje Europy Zachodniej. W lutym, w Polsce pozostawało bez pracy 15,8 proc. ludzi, w tej liczbie znalazł się co dziewiąty mieszkaniec woj. mazowieckiego. Rośnie liczba długotrwale bezrobotnych. W najbliższej przyszłości 1 mld młodych ludzi będzie poszukiwało pracy. Według Mirosława Koźlakiewicza przyczyną bezrobocia są trwające procesy restrukturyzacji i wchodzenia na rynek pracy wyżu demograficznego, oraz spadek tempa wzrostu gospodarczego. Dramatyczna sytuacja jest na wsi. Prezes giełdy rolniczej w Broniszach Janusz Byliński twierdził, że w Polsce utrzyma się z rolnictwa tylko 12 procent. Trzeba więc przesunąć część ludzi do strefy otoczenia rolnictwa i działalności pozarolniczej. Sytuację w rolnictwie mają poprawić renty strukturalne, pod warunkiem, że gospodarstwo zostanie sprzedane. Dotyczy to głównie tych gospodarstw, które nie mają następców. Min. Grażyna Gęsicka zauważyła, że tylko pewna ilość rolników może skorzystać z paktu dla rolnictwa a po wejściu do UE nastąpi dalsze rozwarstwienie dochodów na wsi. Trzeba więc zwiększyć atrakcyjność obszarów wiejskich, podnieść jakość wykształcenia mieszkańców, skierować pieniądze z każdego resortu. Według minister Zielińskiej tylko 4% absolwentów ma zawody poszukiwane na rynku pracy. Nie rozwiążą problemów bezrobocia roboty publiczne, połączone z zasiłkiem tworzą błędne koło, z którego nie można wyjść. Jest natomiast zapotrzebowanie dla dobrze wykształconych absolwentów w Niemczech i Irlandii. W dyskusji podkreślano znaczenie kompetencji i profesjonalności w poszukiwaniu pracy. Nikt nie zna swojej profesji raz na zawsze i do końca, trzeba się nieustannie uczyć i rozwijać. Biskup Stanisław Wielgus mówił, że nieuchronny rozwój technologiczny oznacza eliminowanie miejsc pracy. W obliczu przemian ostatnich lat również kościół stanął przed nowym zadaniem. Musi stać się kościołem ubogich i bezrobotnych, bo żadne rozwiązania nie zlikwidują szybko i łatwo bezrobocia i jego skutków. Jedno jest pewne – koszty społeczne powinny być rozłożone proporcjonalnie, by nie koncentrowały się wyłącznie na barkach niezaradnych, bezrobotnych i najuboższych. (lesz)
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze