Reklama

Ko?o ?owieckie „Le?nik” - Rycerze ?wi?tego Huberta

31/10/2001 14:28
Zajmuj? si? my?listwem, cho? czasy walki o ogie? dawno ju? za nami i cho? min??y epoki, w kt?rych m??czyzna udawa? si? w kniej? na polowanie, aby nakarmi? i odzia? najbli?szych. Zew krwi nieub?aganie pcha ich do lasu.Nale?? do 120. tysi?cznej gromady polskich my?liwych. Mowa o m?odym, cho? ju? do?wiadczonym, Kole ?owieckim „Le?nik”. Od czterech lat, dwudziestu trzech pan?w trzyma stra? w obwodzie ?owieckim w okolicach ??cka, a gdy jest noc i pe?nia ksi??yca, ze sztucerem na ramieniu wyruszaj? w ciemny las, aby ustrzeli? dzika... Cztery lata temu grono le?nik?w (cho? nie tylko) z ??cka i okolic skrzykn??o si? i za?o?y?o nowe w regionie ko?o ?owieckie, a poniewa? w wi?kszo?ci swoje zawodowe ?ycie zwi?zali z lasem, nazwali je „Le?nik”. Dzier?awi? obw?d ?owiecki nr 46, obejmuj?cy 4 tys. 680 ha terenu (w tym a? 4 tys. las?w). Granice obwodu wyznacza droga z P?ocka do Gostynina i miejscowo?ci P?ock-Radziwie, Soczewka, Sende?, Stefan?w. Pierwsze skrzypce w dwudziestotrzyosobowej orkiestrze „Le?nika” graj? pospo?u prezes Ko?a Grzegorz Radomski i ?owczy Dariusz Kimak. To w ich gestii le?y ca?okszta?t dzia?a? zwi?zanych z ?owieckim zagospodarowaniem obwodu, ich koordynacja, pe?nienie nadzoru, planowanie odstrza??w. Finanse Ko?a tward? r?k? dzier?y skarbnik Jacek Matuszak. Jest to konieczne, poniewa? w sezonie my?liwi maj? oko?o 70 tys. nak?ad?w. Fundusze czerpi? z cz?onkowskich sk?adek, organizacji polowa?, od sponsor?w oraz za ubit? zwierzyn?. W sezonie udaje si? ?rednio pozyska? ?rednio 40 saren, 50 dzik?w, 50 ba?ant?w, 20 lis?w, 30 zaj?cy, 80 kaczek i 4 jelenie. Ubite sztuki nadal s? w?asno?ci? pa?stwa, ale na mocy dzier?awienia obwodu nale?? do Ko?a. Je?li my?liwy chce upolowan? zwierzyn? wzi?? na w?asny u?ytek, musi za ni? zap?aci?. Jak by nie liczy?, 100 % zysk?w trafia z powrotem do ?owiska: my?liwi prowadz? ?erowe poletka produkcyjne (maj? ci?gnik i potrzebny sprz?t), kosz? ??ki, ?eby zwierzyna mia?a gdzie ?erowa?, zapobiegaj? szkodom w uprawach polnych (rocznie wyk?adaj? 30 ton kukurydzy, w roku ubieg?ym wy?o?ono 120 ton burak?w, marchwi jab?ek i oko?o 300 kg soli). My?listwo to tradycje Czym de facto jest ?owiectwo? Dlaczego tysi?ce ludzi upatruje w nim realizacj? swoich ?yciowych pasji? Prezes Grzegorz Radomski nie ma w?tpliwo?ci: - Najprzyjemniejsze jest posiadanie zwierzyny. My j? hodujemy, tak, jak hoduje j? rolnik. W przypadku ekosystemu lasu, hodowanie nadmiaru na zdrowie by mu nie wysz?o. My?liwy jest swego rodzaju koordynatorem ekosystemu lasu – t?umaczy ?owieckiemu laikowi my?liwy, kt?ry ?owiectwem para si? od 1983 r., a wi?c prawie 20 lat, a przy tym na koncie ma ponad 30 lat w zawodzie le?nika. Obrazu ca?o?ci dope?nia opinia ?owczego: - ?owiectwo jest przede wszystkim gospodarowaniem populacjami zwierz?t... – wyja?nia Dariusz Kimak. - ... a dopiero p??niej ich u?ytkowaniem. ?eby mo?na by?o to zrobi?, najpierw trzeba wiedzie?, ile jest zwierzyny, pozna? jej zwyczaje, ostoje, miejsca ?erowania, kt?r?dy si? porusza, jaka jest jej biologia czyli ca?y rytm ?owiecki, kt?ry jest inny, ni? ten w kalendarzu. ?owiectwo to nie tylko polowanie na zwierzyn?: to tradycje, kultura, sztuka, fotografia, malarstwo, literatura... Aur? my?listwa tworz? zdobyte na zwierzynie trofea, jelenie poro?a i szable dzika. Nie bez kozery pozdrowieniem my?liwych i le?nik?w s? s?owa „Darz b?r!” – las, b?r ma darzy? czyli obdarowywa?. Ale zanim to nast?pi, trzeba o niego zadba?, trzeba zadba? o ro?liny i zwierz?ta, trzeba troszczy? si? o wiele rzeczy. Dopiero potem idzie si? na polowanie. ?owczy z „Le?nika” niczym z wiatrakami, walczy ze stereotypowym my?leniem tzw. og??u spo?ecze?stwa: - Spo?eczna ?wiadomo?? na temat my?listwa jest znikoma. My?liwy jest postrzegany jako cz?owiek z fuzyjk?, kt?ry biega i zabija. To stereotyp. My?listwo w rzeczywisto?ci jest drogim, wymagaj?cym nak?ad?w finansowych hobby, kt?re poch?ania bardzo du?o czasu. Dbamy o las i zwierzyn?, bo w przeciwnym razie nie b?dziemy mie? tego korzy?ci. My?liwi z „Le?nika” m?wi?, ?e dzika zwierzyna sama znajduje sobie pokarm w przyrodzie, ale i tak j? dokarmiaj?, cho? nie tworz? hodowli jako takiej. Pow?d? Zwierz?ta cz?sto wyrz?dzaj? w lesie bardzo du?e szkody, o czym si? nie m?wi. ?o? potrafi po?ama? pi?tnastoletni m?odnik, bo tym si? ?ywi, dlatego uprawy w lesie chroni si? ogrodzeniami. My?liwi czuwaj? tak?e, aby populacja rozwija?a si? pod ich kontrol?: na jednostk? powierzchni powinna przypada? okre?lona liczba osobnik?w. Zwierzynie (?yj?cym na terenie obwodu ?osiom, jeleniom, dzikom, sarnom, zaj?com, lisom, borsukom) stwarza si? jak najlepsze warunki. Ciekawostk? jest niedawna obecno?? w okolicach ??cka rysia, kt?ry przyw?drowa? z Kampinosu, po czym poszed? sobie dalej na zach?d kraju. Na rysia oczywi?cie nie polowano, ale pozosta?e gatunki ?owne obj?te s? kalendarzem polowa?, zgodnym z ich okresem ochronnym (rozrodczym). Gatunki chronione, na kt?re si? nie poluje, pozostaj? pod ?cis?? obserwacj?. Wi??e si? z tym ogromna wiedza. My?liwy musi na przyk?ad wiedzie?, ?e rykowisko jeleni jest na raz w roku prze?omie wrze?nia i pa?dziernika i ?e w grudniu jelenia nie us?yszy. Pojedziemy na ??w, na ??w.. Stopie? wtajemniczenia stanowi poznanie charakterystycznego j?zyka ?owieckiego. W ?owieckiej terminologii samiec sarny jest koz?em, a samiec jelenia rogaczem, noga sarny to cewka, a jej zadek to lustro, noga jelenia jest badylem, zaj?c zamiast oczu i uszy ma trzeszcze i s?uchy, gody jeleni to rykowisko, ?osi – bukowisko, a danieli – bekowisko. Zanim jednak dojdzie do pierwszego polowania, przysz?y my?liwy musi najpierw odby? sta?, zda? egzamin ?owiecki, dosta? pozwolenie na posiadanie broni. Na pierwszym polowaniu, je?eli uda mu si? ustrzeli? zwierzyn?, odbywa si? chrzest: - Farb? czyli krwi? zwierz?cia kre?li si? na jego czole znak krzy?a. W tym czasie m?ody my?liwy kl?czy na lewym kolanie, a sygnalista gra na tr?bce okre?lony sygna?. Odbywa si? tak?e pasowanie na my?liwego, kt?ry staje si? rycerzem ?wi?tego Huberta, patrona my?liwych. Najcz??ciej dzieje si? to na pierwszym zbiorowym polowaniu w sezonie, a wi?c w okolicach 3 listopada, w obecno?ci wszystkich koleg?w z Ko?a – obja?nia tajniki przyj?cia do stanu ?owieckiego ?owczy Kimak. Mi?o?nicy polowa? nie s? skoncentrowani wy??cznie na fakcie strzelania do zwierzyny. My?listwo jest dla nich teatraln? sztuk?. G??wny akt dramatu rozgrywa si? podczas polowania, do kt?rego zaprasza grany na tr?bce sygna??wce sygna?. Polowanie ko?czy si? pokotem czyli u?o?eniem zwierzyny. Zwierzyn? uk?ada si? na ga??ziach ?wierkowych, wed?ug wa?no?ci (jele?, dzik, sarna, lis, zaj?c, ptaki). Dla ka?dego gatunku grany jest odpowiedni sygna? po?egnania kniej?. Polskie sygna?y zaczerpni?te s? z kultury germa?skiej (zreszt? sygna?y kieruj? ca?ym polowaniem). Na koniec zwierzynie sk?ada si? ho?d. Polega on na tym, ?e zabitej zwierzynie k?adzie si? do pyska ostatni k?s, mo?e by? nim na przyk?ad jaka? umoczona w farbie (krwi) ga??zka, samemu sobie za? my?liwy mocuje przy kapeluszu z?om (odpowiednik ostatniego k?sa). Prezes Grzegorz Radomski uwielbia polowania w kwietniu i maju: - W tle budz?cej si? do ?ycia przyrody id? sobie zapolowa? na bekasa – m?wi. – Ale lubi? tak?e zbiorowe polowania na drobn? zwierzyn?. A potem jest wsp?lna biesiada, dyskusje, ?piewy czyli pobyt my?liwych przy ognisku, zwany ostatnim miotem. Bo przecie? ?owiectwo pe?ni tak?e rol? kulturotw?rcz?. ?owczy Dariusz Kimak bez my?listwa nie wyobra?a sobie ?ycia: - Polowanie to pasja, motor ?ycia, bez kt?rego nie m?g?bym ?y?. Zapewnia bezustanny kontakt z przyrod?, ?wity, poranki i noce, niekoniecznie strzelane – zdradza tajemnic? istoty ?owiectwa Dariusz Kimak. Skarbnik Jacek Matuszak nie ukrywa, ?e w my?listwie najbardziej lubi bezpo?redni kontakt z przyrod?. Plany „Le?nika” s? co najmniej ambitne. My?liwi obiecuj?, ?e za kilka lat zaprosz? na rykowisko jeleni. Przedtem jednak musz? dochowa? si? sztuk przy najmniej sze?cioletnich, poniewa? m?odsze nie rycz?. Hoduj? przede wszystkim grub? zwierzyn?, zw?aszcza dziki. Sukcesem jest pi?ciokrotne zwi?kszenie populacji tych zwierz?t, z czego korzystaj? r?wnie? inne obwody. Jako smakosze dziczyzny zapraszaj? na schabowego z... kuropatwy. Przepis zdradza prezes Radomski: mi?so kuropatwy trzeba odfiletowa? od ko?ci piersi grzbietowych, zbi? na „schaboszczaka”, doda? przypraw? do dziczyzny, obtoczy? w jajku i bu?ce, po czym usma?y? na patelni. Podobno jest to jedno z da? w rodzaju „palce liza?”. A kto cho? raz spr?bowa? dziczyzny, wie, ?e odpowiednio przyrz?dzone mi?so z dzikiej zwierzyny (bez odrobiny cholesterolu!) to po prostu „niebo w g?bie”. Tyle w przys?owiowej, ?owieckiej pigu?ce, chocia? o my?listwie i „Le?niku” mo?na by podobno m?wi? dni, noce, zmierzchy, ?wity i poranki. El?bieta Grzybowska Fot. archiwum Podpis: Fina? polowania Ko?a ?owieckiego „Le?nik”
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości