Przynajmniej do polowy grudnia potrwa kampania buraczana. Na drogach mija się wyładowane po brzegi przyczepy ciągnikowe i samochody transportowe. Wiozą coraz rzadziej buraki, a coraz częściej wysłodki. To właśnie one stanowią zmorę rolników, którzy kontraktują buraki w Cukrowni Dobrzelin koło Żychlina. Ich jakość to sprawa osobna ...Cukrownia Dobrzelin zakontraktowała w tym roku u plantatorów buraka cukrowego 185 tys. ton surowca, skupi więcej, bo ok. 205 tys. ton. W zamierzeniu ma z tego wyprodukować 28 tys. ton cukru (o 2,5 tys. ton więcej, niż w zeszłym roku). Plony buraczane okazały się wysokie, lepsze niż te z 1999 r. Plantatorzy się więc cieszą. Nie rozumieją tylko jednego: w jaki sposób nalicza się im. tzw. substancję suchą – składnik buraczanych wysłodek? W Dobrzelinie do wyrobu wysłodków służą trzy prasy: jedna wyciska buraki do ok. 10-11 % suchej substancji (po wysuszeniu zostaje 12 % miąższu i 88 % wody), dwie pozostałe do ok. 24-25 % tejże substancji. Wszystkie wysłodki idą dalej na wspólny pas i są mieszane. Potem odbywa się próba na tzw. wago-suszarce, na której mierzy się ile zostało suchej substancji. Najczęściej jest to ok. 14 %. Proces kontroluje Związek Plantatorów buraka cukrowego, dane są podobno porównywalne. W cukrowni jest też suszarnia wysłodków. Te, które zostały wysuszone, dodaje się rolnikowi w ramach rozliczenia: do tony mokrych daje się część suchych. W czym tkwi więc problem? – Jeśli odstawiłem 10 ton buraków, to należy mi się 5 ton wysłodków. Biorę je więc, ale od całości mam odliczone 39 % suchej substancji. Dostaję więc mniej, niż mi się należy – tłumaczy rolnik z okolic Żychlina. – Gdyby jeszcze ktoś zechciał mi wytłumaczyć, dlaczego tak jest, ale skądże! W książeczce plantatora zapisanych jest 13,9 %. Z niewiadomych względów jest to mnożone razy 10, a ta jedynka z przodu gdzieś „ginie”. Stąd bierze się aż 39 % suchej substancji. Efekty dobrzelińskich rachunków są następujące: po odstawieniu przykładowych 10 ton buraków rolnik musi dokupić wysłodki. O tym, że na placu cukrowni jest ich pod dostatkiem, pewnie nawet nie trzeba nadmieniać ... A dokupić trzeba, ponieważ są niezbędnym składnikiem przygotowywanej dla bydła kiszonki – muszą pokryć drugi składnik czyli buraczane liście. Dla krów jest to bardzo dobra pasza. Plantatorzy nie kryją swej irytacji: - Ta sprawa wszystkich bulwersuje, ponieważ rolnik, któremu na przykład należą się 3 przyczepy wysłodków, traci jedną z nich. Nikt tego nie rozumie i nikt z cukrowni nie chce wytłumaczyć, dlaczego w ten sposób nalicza się suchą substancję. W dodatku z roku na rok jej % rośnie. Byli tacy, którzy poszli prosić o wyjaśnienie tego absurdu: - Nikt nic nie chce powiedzieć, a pracownicy uśmiechają się tylko pod wąsem. Tłumaczą, że mają do pomiaru jakiś aparat i to on tyle wykazuje. Pozornie wszystko się zgadza, tylko dlaczego doliczają nam to, czego nie ma? I dlaczego z roku na rok doliczają coraz więcej? – jeden z naszych rozmówców nie kryje oburzenia. I jeszcze tylko jedna uwaga na temat wysłodków z Dobrzelina: - Żeby było ich więcej, dolewają wody. Jak się nie udepcze, to gniją – mówi rolniczka z gminy Oporów. (eg) Fot. archiwum
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze