Reklama

Komu pomaga, komu przeszkadza?

23/05/2007 10:20
Gminne Centra Informacji na terenie Mazowsza funkcjonują już od kilku lat, powstały za pieniądze Unii Europejskiej, z dotacji udzielonej przez Polską Agencję Rozwoju Przedsiębiorczości. Na terenie powiatu płockiego przy ich tworzeniu pomagało Centrum Wspierania Biznesu w Płocku. Miały ułatwić lokalnej społeczności dostęp do nowoczesnych technologii przekazu informacji.
Swego czasu GCI powstawały w regionie płockim niczym grzyby po deszczu. Otwierane z pompą przez włodarzy i gości z województwa, obiecywały, że pomogą wszystkim: bezrobotnym, chcącym zmienić kwalifikacje, przedsiębiorcom i absolwentom szkół.
Zakres zadań GCI jest bardzo rozległy. Jak informują poszczególne centra, po pomoc może do nich przyjść osoba, która nie wie, jak napisać CV, szuka partnerów handlowych, chce promować własne gospodarstwo agroturystyczne, od lat nie może znaleźć pracy czy też zamierza w tym celu wyjechać poza granice województwa czy kraju.
Jak to jednak zwykle bywa, nie we wszystkich centrach obietnice pokrywają się z rzeczywistością. Jeden z mieszkańców gminy Bulkowo chciał znaleźć w internecie informacje o gminnym GCI z siedzibą w Worowicach. Nie udało mu się, choć GCI w Worowicach istnieje już od 2 lat. W związku z tym „prześwietlił” placówkę: „W GCI zostały zatrudnione m.in. następujące osoby: Edyta M. (córka poplecznika wójta), Roman Sz. (syn wójta), Kazimierz Sz. (mąż pani skarbnik w tutejszym Urzędzie Gminy)” – czytamy w e-mailu do redakcji. Mieszkaniec gminy Bulkowo w związku z działalnością GCI zadaje także kilka pytań: jakie przygotowanie merytoryczne mają osoby zatrudnione w GCI? Czy jest sens utrzymywania GCI, które jest nieskuteczne? Czy GCI to placówki, które faktycznie spełniają powierzone im zadania czy też są po to, żeby zapewnić miejsce pracy i wynagrodzenie rodzinie i znajomym władzy aktualnie rządzącej w gminie?
W GCI w Worowicach dowiedzieliśmy się, że informacji na temat działalności centrum może udzielić jedynie wójt Stanisław Sztendur. Wójt twierdzi, że domyśla się, komu przeszkadza GCI i przekonuje, że wszystkie osoby, które zatrudnia, są w pełni kompetentne: – Kazimierz Sz. był bezrobotny, brakowało mu kilka lat do emerytury, pracując w GCI zdobył nowe kwalifikacje. Roman Sz. już tam nie pracuje, był tylko na stażu. Edyta M. jest autorką wniosków o fundusze europejskie. Dzięki jej pracy zdobyliśmy środki na wyposażenie biblioteki multimedialnej, budowę sali gimnastycznej w Bulkowie oraz rozbudowę Zespołu Szkół w Blichowie. Jeśli ktoś uważa, że takie osoby nie wypełniają dobrze swoich obowiązków, to jest chyba chory – mówi S. Sztendur.
Wójt domyśla się, kto skarży się na GCI. Twierdzi, że postawione zarzuty nie mają racji bytu i że zatrudnieni przez niego pracownicy są profesjonalistami. Ale wiadomo, że najlepiej ocenić mogą to osoby, które z pomocy GCI już korzystali.  
(eg)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości