Z ogromnym szumem medialnym, w czym oczywiście przodowała realizatorka programu TVN, wystartowała polska edycja sławetnego Big Brother. Nie wiem, o co ten szum i wrzask: swojską wersją Big Brother od dawna emituje Program 2 TVP, budynek w którym wszystko się rozgrywa stoi nie na peryferiach, ale w centrum Warszawy; także jest biały i wyposażony wokół w okienka i tylko może tytuł programu jest mniej modny, albowiem brzmi „Transmisja z obrad Sejmu”.Niegdyś istniał w tym gmachu tylko jeden „pokój zwierzeń”, w którym niewidoczny Wielki Brat rozdawał uczestnikom programu zadania do wykonania, obecnie – w ramach postępu! – takich pokojów jest kilka, nazywają się gabinetami przewodniczących klubów parlamentarnych i niewykonanie poleceń konkurujących ze sobą kilku Wielkich Braci skutkuje identycznie jak w Big Brothere TVN: wcześniejszym lub późniejszym wykluczeniem z gry. Nie jest nigdzie powiedziane (telewizyjne naśladownictwo Wielkiego Brata dopiero się rodzi, że za jakiś czas – w ramach uatrakcyjniania programu! – także i w podmiejskim Domu Wielkiego Brata wprowadzi się kilku, konkurujących Braci i kilka Pokojów Zwierzeń, ale tak czy inaczej będzie to zaledwie niewiele znaczące widowisko rozrywkowe, czego na pewno nie można powiedzieć o Wielkim Bracie z Wiejskiej. Tu bowiem nie tylko podglądamy autentycznych ludzi w autentycznych akcjach, ale akcje te (i ci ludzie) mają poważny wpływ na nasz los i byt codzienny; inne odmienności mają mniejsze znaczenie. Na przykład bardzo byłbym zdumiony (i pełen uznania), gdyby osobom odpowiedzialnym za ogólny kształt artystyczny programu Big Brother udało się wyreżyserować (a może należałoby powiedzieć - sprowokować) sceny podobne tym, których autorem był niedawno poseł Janowski; dramatyczna seria zakończona mądrym (i bardzo propagandowo pożytecznym dla Platformy Obywatelskiej, z którą jest kojarzony) postanowieniem marszałka Płażyńskiego, aby poseł Janowski powiedział, co ma do powiedzenia. Bałagan i pełna tolerancja, czyż to nie ładne, arcypolskie? Gdyby zresztą w Big Brother ktoś wygłosił coś choćby w przybliżeniu podobnego do inwokacji posła Janowskiego! Czy bylibyśmy wówczas pewni przyszłości Mariusza Waltera, szefa TVN? A w „Transmisji” coś takiego to bułka z masłem, zresztą nie tylko w wykonaniu posła Janowskiego, ale wielu innych posłów (choć inni są raczej oszczędni, poza tymi, którzy mają własne Pokoje Zwierzeń...) TVN zapowiedziała transmisje w podczerwieni, które podobno mają nam przybliżyć prawdę o uczestnikach programu z Milanówka. Tu wiedzę przewagę TVN nad Programem 2 TVP, albowiem z Wiejskiej lepiej niczego w podczerwieni nie transmitować i to nie tylko ze względu na obyczajność (aczkolwiek pamiętamy pewną pseudodziennikarkę, która napisała całą książkę o stołecznym Domu Wielkiego Brata w barwie podczerwonej), ale przede wszystkim ze względu na politykę: odcień jest jakby niedzisiejszy i zarazem przyszłościowy...? Oglądam z coraz mniejszym zapałem, (autorzy przedobrzyli, już za dużo tego Big Brothera!) show z Milanówka, oglądam z coraz mniejszym zainteresowaniem (autorzy nie mają wyczucia reżyserii i zbyt mało gwiazd takich, jak dziś poseł Janowski, a kiedyś posłowie Korwin czy Jurek) show z Wiejskiej, czekam na „Dwa Światy” Polsatu, które na pewno też mają już pierwowzór (może np. nazywa się „Transmisja z obrad Senatu”?) i dochodzę do wniosku, a utwierdzają mnie w tym kariery takich aktorów jak np. Ronald Reagan! – że coraz mniej na świecie liczy się tradycyjnie rozumiana polityka, a coraz większe znaczenie mają rozmaite show i showmeni, w związku z czym przewiduję w najbliższym czasie (bo to kiedyś minie!) wielkie kariery kilku osób medialnych; namawiam te osoby do pogłębiania wiedzy nie pośród profesorów ekonomii, strategów czy prawników – lecz pośród reżyserów, humanistów i speców od public relations. Uczcie się ładnie mówić i uśmiechać, a czeka Was miejsce przy żłobie. Andrzej Bajkowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze