Reklama

Kocim pazurkiem (23) - Polskie przewagi

28/11/2000 09:11
Nie mamy już sklepów tylko “markety”, w telewizji co drugi program to “talk-show” (na szczęście pisany z polska tzn. jako “tok-szoł”), na każdym rogu wisi napis “Coca-Cola”, żebyśmy wiedzieli, kto tu naprawdę rządzi.Ameryka jest nie tylko naszym nowym "“starszym bratem”, ale i popadliśmy w kompleks Ameryki. Nie idziemy na wstępną rozmowę w sprawie pracy, tylko na “interwiew”. Obchodzimy Hallowen i Walentynki. Jeszcze nie tak dawno denominowano złotówkę tak, aby była prawie równa dolarowi. Na dłuższą metę to nie wyszło, ale poczekajmy, kiedy tylko 1 dolar będzie wart “dychę”. Denominuje się ponownie: 10 razy. W tej sytuacji warto napisać coś “ku pokrzepieniu serc” wykazując, że nie tylko amerykanizujemy się, ale są dziedziny w których Stanom Zjednoczonym kudy do nas! Prezydenta na przykład wybraliśmy, nie tylko błyskawicznie, ale poniekąd przed wyborami. To polska przewaga Nr 1. Amerykanie mieli z wyborem kłopoty. Byłem w Stanach, trochę znam tamtejsze obyczaje i nie zdradzę wielkiej tajemnicy, że poszło tu nie o Busha - Gore, ale o Libermana. Bush nie tylko nazwisko ma fatalne, “przaśne” - i niczego w tej kwestii nie zrobił, a goj Gore podparł się nazwiskiem, które w Ameryce z reguły wygrywa! Cała prasa i inne media były tego pewne, gdy tymczasem amerykańscy wyborcy (inna rzecz, że głównie z “ludowych”, prasa pisała bez mała “oszołomskich” stanów!) poszli na swojskość i zrobił się potworny bałagan. U nas rzecz nie do pomyślenia. Jeśli media postawiły na pana Kwaśniewskiego, to tak miało być. I było. Pan Krzaklewski w dawno minionych wyborach parlamentarnych wygrał głównie dzięki Radiu Maryja, które dociera do ilości słuchaczów większej niż wszystkie pozostałe rozgłośnie łącznie (a był to czas, gdy Polak telewizji nie wierzył...). Podczas tamtych wyborów media sobie odpuściły, toteż lewica wygrała tylko gdzieniegdzie, siłą rozpędu. Teraz media wybrały prezydenta, mają oddech i używają sobie: jak nie Krzaklewski to Buzek itd. Nad czym unosi się dobrotliwy duch Leszka Millera i prezesura NBP w osobie ducha Leszka Balcerowicza. “Kto w Polsce Leszek - ten nie ma grzeszek!” - podpowiadam rym Leszkowi Czajkowskiemu... Ale wróćmy do tematu, którym - przypominam - są przewagi Polski nad naszym Starszym Bratem. Przewaga Nr 2 to niezwyczajna elastyczność przepisów. Rozpatrzmy to na prostym przykładzie ruchu drogowego. Np. amerykańskie przepisy o ruchu drogowym nie zmieniły się od trzydziestu kilku lat. Dopuszczalne maksymalne prędkości (różne w różnych stanach, to prawda) - wciąż jednakowe. Wymogi dla kandydatów na prawo jazdy - niezmienne. Przebieg egzaminów - identyczny. A u nas? Głupawe amerykańskie urzędasy przychodzą do biur na 9.00, o 12.00 lub 13.00 idą na lunch, o 17.00 wracają do domów i międzyczasie prawdopodobnie nic nie robią. Nasze orły - poza przemiłymi paniami, które wypisują w Wydziałach Komunikacji (to gminnych, to powiatowych) tony papierków! - pracują twórczo. Myślą. Jeżdżą, najchętniej zagranicę, na konsultacje. Robią sympozja (whisky) i narady (smirnow) np. “w sprawie aktualnych problemów ruchu drogowego”. Składają przełożonym, do urzędów patentowych oraz komisjom sejmowym dziesiątki bogato udokumentowanych wniosków. To co mają robić owi przełożeni, urzędy i sejm? Odnotowują. Rejestrują. Uchwalą nowe prawa. Kręci się. Nikt za nic nie bierze pieniędzy - w przeciwieństwie do amerykańskich leniuchów! I tak jest nie tylko w sprawach związanych z ruchem drogowym. Czyż musimy mieć jakieś kompleksy wobec USA? Przewaga Nr 3 polega nie na różnorodności głoszonych programów, ale na ich ilości. Amerykanie tylko udają wielkie rozbieżności między Demokratami, a Republikanami. Wybory kończą się i wszystko wraca do amerykańskiej codzienności. U nas co człowiek, co nurt - to coś nowego. Rząd na przykład ma program pt. Trzy Wielkie Reformy. SLD program: Zaraz Wam Pokażemy. Unia Wolności program: Zobaczycie, Kto Tu Najlepszy (wiadomo: my...) AWS też ma kilka programów; przeważnie rozbieżnych (personalnie). Społeczeństwo ma dość oraz Coraz Mniej Pieniędzy. Czy Ameryka może się z nami równać? Co to jednak znaczy być po drugiej stronie Oceanu! Dziki kraj. Nie to co u nas: wielowiekowa kultura i cywilizacja łacińska. Przejawiająca się dziś głównie powszechnością tzw. “łaciny”. Andrzej Bajkowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości