Reklama

Kiepskie żniwa

11/08/2010 07:06
Rolnicy nie mają wątpliwości – zbiory zbóż będą w tym roku niższe, a ziarno jest gorszej jakości. Więcej będą więc ich kosztować żniwa. Słabe zbiory odbiją się na kieszeni konsumentów.
Żniwa mamy w pełni. Kombajny pracują pełną parą, pod elewatorami już są kolejki samochodów i traktorów wypełnionych ziarnem. Ale rolnicy kręcą głowami, bo zbiory będą słabe.
– Dużo zboża wyrosło na pniu, czyli kiełkowało w kłosach – mówi Halina Wiktorska, prowadząca gospodarstwo w gminie Gozdowo. Jej zdaniem plony będą na dodatek niższe.
Wszystkiemu winna jest pogoda. Padające przez dłuższy czas deszcze sprawiły, że zboże jest słabszej jakości. – I doprowadziły do tego, że żniwa są ciężkie – dodaje Zbigniew Maruszewski, przewodniczący rady powiatowej Mazowieckiej Izby Rolniczej, który uprawia 70 hektarów. – Kombajny grzęzną na rozmokłych polach. Na dodatek wiatr i deszcz sprawiły, że zboże się położyło. To utrudnia zbiór i podnosi jego koszty. Zbigniew Maruszewski również przewiduje mniejsze plony. Jego zdaniem może być nawet o 15–20 proc. mniej z hektara. Na dodatek ziarno jest zanieczyszczone.
A rolnicy muszą za żniwa płacić. Co prawda w ostatnim czasie w punktach skupu cena zboża poszła do góry, ale rolnicy są przekonani, że to nie zrekompensuje poniesionych przez nich kosztów. W Elewarze w Proboszczewicach płacą 640 zł netto za tonę pszenicy konsumpcyjnej. Ale to zboże najwyższej jakości. A jak przyznaje Bogdan Bogdański z proboszczewickiej firmy, już teraz widać, że jakość ziarna jest słaba. Za tonę pszenżyta płacą 500 zł netto, a za żyto 440 zł. W Silopolu w Radziwiu stawki są niższe. Tona pszenicy to 560 zł, pszenżyta 450 zł, a żyta 350.
Halina Wiktorska wylicza, że na tegorocznych żniwach praktycznie nie zarobi. – Do tej pory zbierałam ok. trzech ton żyta z hektara – mówi. – To przy dzisiejszych cenach daje ok. 1–1,3 tys. zł. Ale przecież plony będą niższe, a to oznacza, że pieniędzy będzie mniej. A żniwa kosztują.
Wynajęcie kombajnu to ok. 300 zł za godzinę. W tym czasie, przy dobrych warunkach, maszyna skosi zboże z ok. hektara. Ale gdy warunki są ciężkie, zboże leży, ten czas się wydłuża. Prasa do słomy to kolejne ponad 100 zł za godzinę. Praca tylko tych dwóch maszyn na hektarze pola kosztuje rolnika w granicach 400–500 zł. Teoretycznie zostaje mu więc ok. 600–700 zł. – Ale kombajn i prasa to nie wszystkie koszty. Przecież ten hektar trzeba było wcześniej zaorać, a to koszty paliwa, dochodzą wydatki na ziarno siewne, nawozy. W sumie po żniwach zostają w kieszeni grosze – mówi Halina Wiktorska. Zbigniew Maruszewski idzie jeszcze dalej. – Uważam, że po żniwach hektar wyjdzie na minusie. Naszą sytuację ratują unijne dopłaty – mówi.     GSZ
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości