Spotkanie dwóch najlepszych drużyn polskiej ligi zapowiadało się niesamowicie. Orlen Wisła i Industria Kielce zajmowały dwa pierwsze miejsca w tabeli Superligi, a gra toczyła się o to, kto będzie liderem tabeli po fazie zasadniczej spotkania. Niestety, nie takiego rozstrzygnięcia spodziewali się kibice.
Pierwsza połowa spotkania nie była najlepszym widowiskiem. Osłabiona drużyna gości, między innymi nie było: Andreasa Wolfa, Macieja Gębali, Szymona Sićki, Daniela Dujszebajewa – trener Kielc przywiózł do Plocka tylko 12 zawodników gotowych do gry – stawiała mocny opór i nie pozwalała Nafciarzom na objęcie prowadzenia.
Płocczanom udało się to tylko raz - nie licząc prowadzenia 1:0 w 2. min spotkania – po kwadransie gry wygrywali 8:7. Rywale w 23. min stracili Benoit Kunkond, który dostał czerwoną kartkę za uderzenie w twarz Tomasa Pirocha. Po przerwie było coraz gorzej. W 34. min na tablicy był wynik 16:17, ale potem gospodarze mieli wyraźny przestój, przez co w 39. min było już 16:20, a w 45. min – 17:24, zaś w 47. już 18:26. Wtedy na chwilę płocczanie złapali wiatr w żagle. W 49. min było nawet 21:26, ale rywale pilnowali wyniku i nie dali sobie wydrzeć zwycięstwa.
Fot. D. Ossowski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze