Praca sezonowa tym różni się od innych, że odbywa się w ściśle określonym czasie i jest traktowana bardziej jako źródło zarobku niż praca z pasji czy wyuczonego zawodu. Nic więc dziwnego, że jej najgorętszy okres przypada na trwające właśnie letnie wakacje.
Nadeszło długo wyczekiwane lato. Oczywiście inne niż wszystkie, bo nadal z pewną obawą co do koronawirusa, który nie odpuszcza.. Aby w obecnej sytuacji się nie nudzić w domu, a też podreperować budżet, uczniowie oraz studenci szukają pracy sezonowej. Rzecz jasna nie tylko oni, jednak młodzi ludzie odpoczywający w wakacje od nauki są główną grupą osób, którym taki rodzaj pracy najbardziej odpowiada. Co mają więc do wyboru?
Przede wszystkim można wybrać miejsce. W tym roku wiele osób pozostanie w swoim miejscu zamieszkania, także po powrocie z uczelni, ale znajdą się i tacy, którzy będą chcieli połączyć pracę sezonową z wyjazdem nad morze lub w góry.
Dla tych, którzy pracę chcą połączyć z wyjazdem, idealna będzie praca taka jak opiekun kolonijny, sprzedawca na straganie, pokojówka. Jeśli chodzi o wychowawcę na koloniach lub półkoloniach, zarobek wynosi 700-1000 złotych (za turnus). Przy koloniach wyjazdowych jest oczywiście zapewniony nocleg i wyżywienie. Sprzedawcy i pracownicy hoteli, pensjonatów zarabiają ok. 15 zł brutto na godzinę.
Na razie nie wiadomo jak dokładnie będą po długim zamknięciu funkcjonować kluby – o ile zostaną otwarte. Właściciele dyskotek nie będą więc już potrzebować całej rzeszy pracowników – barmanów, szatniarek, djów, osób sprzątających, bramkarzy, ochroniarzy. A szkoda, bo zarobek w takim miejscu w poprzednich latach sięgał nawet 20 zł/h brutto, w zależności od klubu i miejscowości.
Więcej w kolejnym wydaniu Tygodnika Płockiego.
(jb)
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze