W ubiegły poniedziałek (kiedy „Tygodnik” był już w druku), w Bazylice Katedralnej w Płocku miało miejsce wyjątkowe wydarzenie muzycznego, którego autorami byli: sławni w świecie muzycy z orkiestry Sinfonia Varsovia, dyrygent Jerzy Maksymiuk i solistka Anna Bajor.Trudno przecenić na najwyższym poziomie wykonawstwo muzyczne złożonej z 24 instrumentów smyczkowych i podwójnej obsady instrumentów dętych orkiestry. Z tego powodu współpracowali z nią najwybitniejsi dyrygenci m.in. Claudio Abbado, Justus Frantz, Leopold Hager, Jacek Kaspszyk, Jan Krenz, Michel Plasson, Muhai Tang, Bruno Weil. Zachwycony Yehudi Menuhin podpisał z polską orkiestrą kontrakt jako stały gościnny dyrygent, podkreślając, że „praca z żadną inną orkiestrą nie dała mu tyle satysfakcji, a muzycy zawsze przygotowani do każdej próby pełni byli entuzjazmu i zaangażowania w swą pracę, wykonując ją z precyzją i elegancją. Sławny dyrygent Jerzy Maksymiuk, pod którego batutą grała tego wieczoru w Płocku Sinfonia Varsovia, po koncercie ucałował wzruszonych muzyków, dziękując im szczególnie za fragment suity Miłosza Magina, której partyturę otrzymali nieomal w ostatniej chwili, ale jak twierdzi maestro Maksymiuk, maestro Haydn też tak postępował, a muzycy zobowiązani byli radzić sobie z dziełem. Koncert rozpoczęła suita Edvarda Griega Z czasów Holberga. Romantyczny kompozytor norweski (1843-1907) uczcił w ten sposób dwusetną rocznicę urodzin innego twórcy – L. Holberga. W suicie pobrzmiewają echa stylizowanych, XVIII-wiecznych tańców, jednak Maksymiuk odczytał ją mniej zabawowo. Kolejny utwór, nastrojowa kołysanka z suity Peer Gynt oczarowała słuchaczy, w wypełnionej tego wieczoru Bazylice Katedralnej, a po Symfonii nr 40 Wolfganga Amadeusza Mozarta rozległa się burza braw. Długotrwała owacja na stojąco była uznaniem dla maestrii wykonawców (orkiestra brzmiała jak jeden organizm) i dla precyzji dyrygenta, który ją idealnie poprowadził. Osobne słowa uznania należą się solistce. Tak pięknego sopranu, który zademonstrowała Anna Bajor nie słyszałam. W jej wykonaniu usłyszeliśmy Słowika Albana Berga i 3 pieśni Gabriela Faure (1845-1924). Koncert Sinfonia Varsovia odbył się pod patronatem wojewody mazowieckiego Antoniego Pietkiewicza i on sam był również obecny w Płocku. Ksiądz prof. biskup Stanisław Wielgus dziękując muzykom podkreślił, że „sztuka i muzyka dotyka tego co transcendentne, wchodzi w sferę mistyczną, sięga piękna i dobra. W 1997 roku dyrektorem muzycznym Sinfonia Varsovia został Krzysztof Penderecki, który związany jest z orkiestrą jako dyrygent od wielu lat, a w repertuarze znajduje się wiele utworów kompozytora. Zespół działa pod patronatem Centrum Sztuki STUDIO im. St. I. Witkiewicza w Warszawie. Jak powiedział naszej redakcji dyrektor i kierownik artystyczny Franciszek Wybrańczyk, Sinfonia Varsovia 3 marca poleciała do Nowego Jorku, by nagrać tam płytę z trzema irlandzkimi tenorami. Później będą nagrania do filmu o Chopinie w reżyserii Jerzego Antczaka. 11 marca zespół sławnych smyczków zaprasza melomanów na wielką na galę w Teatrze Wielkim, podczas której Sinfonia Varsovia wykona 7 bram Jerozolimy Krzysztofa Pendereckiego. Być może usłyszymy tę kompozycję kiedyś w Płocku, zwłaszcza, że jak powiedział dyrektor Wybrańczyk, Sinfonia Varsovia chętnie otoczy Płock opieką artystyczną. Lena Szatkowska Fot. Dariusz Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze