Bramki: Koperek 33, Kraska 87 (Kasztelan) oraz Raczkowski 70 (Stoczniowiec) Kasztelan: Pakieła – Haliński, Hofman (89 Cichocki), Michalski, Obczyński, Kraska, Świtkiewicz, Majchrzak (75 Kwiatkowski), Bielecki, Koperek, Szychowski.Stoczniowiec: Cichowicz – Kania, Grabowski, Kiełbasa, Słowikowski, Mendalka, Pawelec, Widzyński (62 Dąbrowski), Raczkowski, Dąbkowski, Kamiński (77 Browarski). Sierpczanie byli zespołem lepszym, stworzyli więcej sytuacji podbramkowych i zasłużenie zwyciężyli. Już w 4 min. Bielecki z rzutu wolnego był o krok od zdobycia bramki. Jednak jego silny strzał minimalnie minął bramkę. W 19 min. Pakieła dalekim wykopem uruchomił Bieleckiego, który strzelił z lewej nogi nad poprzeczką. W 25 min. Szychowski głową nie trafił z bliska w bramkę Cichowicza. W 33 min. kibice obejrzeli najpiękniejszą akcję meczu. Świtkiewicz zaprezentował całą gamę zwodów. Z prawej strony, przy linii końcowej boiska minął dwóch obrońców Stoczniowca i silnie dośrodkował na pole karne, a nadbiegający Koperek z 10 m głowa umieścił piłkę w siatce. Dwie minuty później, po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, Kraska minął się z piłką a Kamiński przeniósł ją nad poprzeczką. W 44 min. groźnie strzelał Bielecki, a jego strzał wybił obrońca na róg. Tuż po przerwie Grabowski strzelił z rzutu wolnego pod poprzeczkę, ale piłkę w ostatniej chwili wybił za bramkę sierpecki bramkarz. W 65 min. Raczkowski wymanewrował obronę i bramkarza Kasztelana, a potem wjechał z piłką do pustej bramki. Od tego momentu gospodarze zaczęli zdecydowanie atakować. Strzelali: Koperek, Świtkiewicz, Szychowski, lecz ich strzały mijały cel lub bronił je świetnie dysponowany Cichowicz. Na zwycięskiego gola sierpecka publiczność czekała do 87 min. Wtedy to z prawej strony boiska, przy linii pola karnego faulowany był Kwiatkowski. Hofman wrzucił piłkę na pole karne na krótki słupek, a Kraska ubiegł bramkarza i ustalił wynik spotkania. Po meczu kierownik drużyny Kasztelana Tadeusz Borkowski powiedział: - Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie i zasłużenie wygraliśmy. Na uznanie zasługuje przede wszystkim piękna akcja Świtkiewicza, gol Koperka i Kraski, który przed meczem narzekał na dolegliwości żołądkowe i jego występ do ostatniej chwili stał pod znakiem zapytania. Cieszymy się, że wytrzymał cały mecz i strzelił decydująca bramkę. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze