Ikona polskiego kina, aktorka odważna i rozpoznawalna, odebrała podczas Festiwalu Big Festiwalowski BIG Nagrodę za całokształt twórczości. Ze Sceny Letniej, usytuowanej przed ratuszem, rozmawiała z płocczanami i gośćmi. Spotkanie poprowadziła Anna Tatarska.
Aktorka filmowa i teatralna od kilkunastu lat mieszka w Gdyni i pracuje w Teatrze Wybrzeże. Jesienią będzie można ją zobaczyć na dwóch stołecznych scenach: w Teatrze 6. Piętro i Teatrze Komedia. W Komedii zagra w sztuce Phila Olsona „Prezent” w reżyserii Anety Groszyńskiej.
Do Płocka przyjechała z Zielonej Góry, gdzie powstawały zdjęcia do kameralnego filmu „Amore profano” Andrzeja Nowakowskiego, na podstawie opowiadań Jarosława Iwaszkiewicza, z udziałem aktorów nieprofesjonalnych. Figura zagrała postać tytułową w „Róży”.
- Reżyser osadził to w latach 70. Część „Róża” dzieje się na wsi. Gram aktorkę, która przywozi duże miasto do natury – mówiła.
Widownia zapytana przez prowadzącą o filmy, w których wystąpiła Katarzyna Figura, potrafiła wymienić kilkanaście tytułów. Najsłynniejsze: „Kingsajz”, „Killer”, „Żurek” i „Prêt-à-Porter” Roberta Altmana, w którym wystąpiła obok Sophii Loren, Marcelo Mastroianniego, Kim Basinger, Julii Roberts. Aktorka przypomniała też baśń „Pierścień i róża”, którą bardzo lubi. - Całe pokolenia na tym rosły. Dzieci, tatusiowie i mamy. Ja też – podkreślała.
Bardzo ważny w jej karierze okazał się „Pociąg do Hollywood” Radosława Piwowarskiego, od którego „rozpoczęła podbój świata”.
- Wyjechałam w latach 80. z naszej szarej przełamującej się Polski. Zaczęłam podróżować po świecie. Ukoronowaniem był „Prêt-à-Porter” kręcony w Paryżu, z wielkimi gwiazdami kina. Tam zainteresowała się modą i rozwinęła swój styl. - Kiedy pojawiałam się w Polsce w latach 90., nagle krytykowano, jak ja jestem ubrana. Polska nie była gotowa – na świat, a może na mnie.
Ceni współpracę z Juliuszem Machulskim. W filmie „Killer” zagrała Rysię, żonę „Siary”. Chociaż była to postać drugoplanowa, zrobiła z niej perełkę.
- Rok chyba 1995 albo 1996. Jestem po Altmanie, w Kalifornii. Dostaję telefon od Julka Machulskiego. On mówi – „robię nowy film i jest tam taka postać drugoplanowa, obciachowa, żona gangstera. Proponowałem kilku fantastycznym aktorkom, żadna nie chciała przyjąć. Może ty się zgodzisz?”. Wiedziałam, że rozwinę swoją wyobraźnię i wprowadzę kilka swoich szalonych idei. Rysia się wysunęła w „Killerze” na plan pierwszy. Zawalczyłam o swoje. (...) Na planie miałam przygotowaną przez Ewę Machulską sukienkę, czarną, z ozdobami. Założyłam moje czerwone buty z Paryża. Do kolejnych scen narzuciłam Rysi wzory animalistyczne. I dużo brylantów. „Rysia” była postacią w zamierzony sposób kiczowatą, ale nie było wcześniej takich przestrzeni w polskim kinie.
Katarzyna Figura podkreślała, że nigdy nie brakowało jej odwagi. Lubi grać osoby starsze, chore, wyrzucone na margines życia, traktowane jak chwasty. Nie boi się charakteryzacji i „pobrzydzenia”.
- W tym również jest odwaga. Niewiele aktorów i aktorek być może by się decydowało. Ja nie wiem, czy gram. Ja po prostu staję się tą postacią za każdym razem - czy to jest rola stricte komediowa, jak Rysia, czy dramatyczno-komediowa. Bardzo mocno przygotowuję się do każdej roli. Ja tak tego nie odwalam.
Aktorka jest przekonana, że nie warto być petentem czekającym na wymarzoną rolę. Nigdy nie brakowało jej odwagi.
- Dzisiaj by mnie państwo nie ściągnęli i nie dali nagrody za całokształt, gdybym nie żyła bardzo dziko i bardzo różnorodnie. I troszkę na krawędzi. Wolę moje szaleństwo po prostu. Pasja nas trzyma i to jest moje życie.
Czy woli teatr, czy film? Uważa, że w Polsce nie ma szkoły dla aktorów stricte filmowych. Chciałaby, żeby taka powstała w Gdyni. Nigdy nie porzuciła teatru, z którego zawsze wychodzi ostatnia.
- I to nie jest tak, że ściągam kostium i jadę do domu. Z rolami dramatycznymi trudno się rozstać. To są koszty, emocje, które ja muszę jednak przez swoje ciało przeprowadzić.
Z Płocka Katarzyna Figura udała się na Solanin Film Festival. Jako jurorka oceniała filmy offowe. Została też tegoroczną laureatką nagrody Mocny Solanin.
Fot. Marek Konarski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze