Takiego wernisażu jeszcze w Płocku nie było. Trwał trzy godziny, a publiczność nie opuszczała galerii do późnych godzin wieczornych.
Artysta, kompozytor i muzyk Jan Kanty Pawluśkiewicz pokazał obrazy stworzone w technice żel – artu i wystąpił jako performer. Najpierw przeczytał dowcipny esej o tzw. sztuce Bronisława Maja, a do wykonania spontanicznie skomponowanego „Donatorium” zaprosił publiczność. - Donatorium to forma muzyczna polegająca na tym, że udział w jego wykonaniu biorą donatorzy. Jak dasz, to będziesz miał. I to jest cała tajemnica donatorium. Czy sztuka zmienia świat? Mamy okazję to stwierdzić poniekąd dzisiaj. Donatorium jest ściśle związane z mostem – mówił. - Żeby remont mostu im. Legionów Piłsudskiego skończył się i żeby most zdrowy, wyremontowany, długo w zdrowiu trwał, „Sto lat” będzie głównym i jedynym lejtmotywem naszego donatorium. – żartował artysta.
Wystawie „Laikonyka Krakowskiego Sensy-Byty-Mary” Jana Kantego Pawluśkiewicza towarzyszyła ekspozycja fotografii autorstwa Edwarda Grzegorza Funke. Ponad 20 czarno-białych zdjęć przedstawia krakowskiego artystę w portrecie reporterskim. Specjalnie na płocką wystawę powstał cykl „KWADRATY 50x50”. Obie wystawy, przygotowane we współpracy z Agencją Zegart, będą prezentowane do 27 września.
(lesz)
fot. Marta Kunavar
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze