Reklama

Kalejdoskop Płocki: „Kamerą i Literą” - Czy gmina dobrze wydaje pien

26/04/2001 12:09
Nie milkną w Płocku dyskusje na temat przetargów, organizowanych przez władze miasta. Wielu poddaje w wątpliwość zarówno wybór zwycięzcy przetargu, dotyczący wysypiska śmieci w Kobiernikach, jak też firmy, która będzie budowała gimnazjum na Podolszycach.Problem w tym, że wszelkie emocje spowodowane są kurczącym się gwałtownie rynkiem pracy. O sprawach z tym związanych rozmawialiśmy z przewodniczącym Rady Miasta Płocka Wojciechem Hetkowskim oraz prezydentem Płocka Stanisławem Jakubowskim. Program poprowadzili: Lech Wiśniewski (Tele Top) i Tomasz Szatkowski (Tygodnik Płocki). Lech Wiśniewski. Ostatnio mowa jest o dwóch przetargach. Jeden związany jest z budową gimnazjum na Podolszycach, który wygrała firma Vectra. Drugi dotyczy wysypiska w Kobiernikach? Stanisław Jakubowski. Rozstrzygnięcia przetargów zawsze budzą pewne wątpliwości. W Płocku widać je na przestrzeni szeregu lat. Chciałbym przypomnieć, że wszystkie przetargi w mieście zostały rozstrzygnięte na podstawie tej samej ustawy. Nie ma zatem obecnie nic nowego, co miałoby wpływ na rozstrzygnięcie. Przecież kilka lat temu przetarg na remont Ratusza też wygrała firma droższa o kilka milionów, podobnie przetarg na Szkołę Podstawową nr 22 czy remont basenu. LW. Ale władzę w Płocku pełnił wówczas inny prezydent... SJ. To ma mniejsze znaczenie. Ja też byłem w zarządzie. Chcę tylko powiedzieć, że wszystkie te przetargi były przeprowadzone prawidłowo. Przecież najtańsza oferta nie oznacza automatycznie oferty najlepszej. Zdarza się bardzo często, że poszczególni oferenci zaniżają ceny bądź opierają się na podwójnych kosztorysach. Tymczasem cena jest najczęściej pozornie niższa. Jest jeszcze druga sprawa niezmiernie ważna: wiarygodność oferenta. LW. Panie przewodniczący, jak się zakończyła sprawa Kobiernik? Wojciech Hetkowski. Sprawa Kobiernik zakończyła się tym, że mamy jedno z najnowocześniejszych wysypisk w Europie. Powiem więcej, mamy taki program utylizacji odpadów, że może on być wzorem dla każdego miasta, nie tylko w Polsce. Jeśli chodzi o podteksty towarzyszące Kobiernikom, to chcę powiedzieć, jako obserwator wydarzeń, że żadna z kontroli przeprowadzonych na tym obiekcie nie przyniosła oczekiwanych przez adwersarzy miasta efektów. Każda z tych kontroli potwierdziła słuszność wyboru oferenta, nie stwierdzając żadnych nieprawidłowości w realizacji procesu inwestycyjnego. Chcę podkreślić jedną rzecz, o której wiele osób zapomina. W ostatnim czasie przetargi kończą się ostateczną ceną. Znam przykłady przetargowe z poprzednich kadencji rady indeksowania wartości przetargu i zmiany kosztorysowania w trakcie trwania inwestycji. To nie jest zarzut w stosunku do poprzednich ekip rządzących, tylko stwierdzenie pewnego obiektywnego faktu. Tomasz Szatkowski. Niewątpliwie wielu płocczan zastanawia się, dlaczego w wielu przypadkach przetargów największe sukcesy odnosi ostatnio firma Vectra... Nie da się ukryć, że problem dyskusji poprzetargowej związany jest z sytuacją na rynku pracy. Tymczasem działania, podejmowane w strukturach zbliżonych do władz miasta, wskazują na coraz większą gorączkę związaną z wyborami: najpierw parlamentarnymi we wrześniu, potem samorządowymi w kwietniu przyszłego roku. Z kolei nie brak palących problemów, które trzeba rozwiązywać natychmiast. Czy władze miasta nie powinny ustalić listy parytetów i ze zdwojoną energią zabrać się do rozwiązywania takich problemów jak bezrobocie? Rynek pracy w Płocku kurczy się w tempie wprost lawinowym... WH. Bardzo dobrze, panie redaktorze, że zadał pan to pytanie w kontekście kampanii wyborczych. Bezrobocie jest tym problemem, na którym można zbić pokaźny kapitał polityczny. Szczególnie wtedy, kiedy występuje się z pozycji opozycji i w sposób prosty i oczywisty chce się pokazać błędy ekipy rządzącej.. Na szczęście, w Płocku, udało nam się uniknąć tej pułapki. Ostatnia sesja rady miasta pokazała, że radni rozumieją problem znacznie szerzej niż te osoby, które wokół biedy i nieszczęścia chciałyby osiągnąć określone cele. Został powołany międzypartyjny zespół, którego celem jest przyjrzenie się wszystkiemu, co samorząd miasta Płocka w ramach swoich kompetencji może zrobić. W dobrze funkcjonujących gospodarkach bezrobocie jest czymś śladowym. Niestety, mamy do czynienia w Polsce z ogromną zapaścią gospodarczą. Przy obecnej wartości produktu krajowego brutto dogonimy Hiszpanię za 63 lata, pod warunkiem, że Hiszpania będzie się rozwijała tak jak w tej chwili. Jest rzeczą oczywistą, że bezrobocie jest jednym z najważniejszych problemów i to my, jako Rada Miasta, dostrzegamy. TS. Od kilku lat władze Płocka okazują się bezsilne w obliczu potrzeby uruchomienia dużej zachodniej inwestycji, dającej nowe miejsca pracy. A może wykazują za mało inicjatywy? Same placówki handlowe sytuacji nie rozwiążą. Gdzie leżą przyczyny braku zainteresowania Płockiem takich firm jak choćby bardzo kontrowersyjny Levis? SJ. W tej chwili przestało się myśleć tak jak poprzednio, że do polskich miast sami przyjdą zachodni inwestorzy i błyskawicznie zaczną inwestować. Obecnie, to miasta musza o inwestorów zabiegać. TS. Co Płock robi w tym kierunku? SJ. Promujemy się we wszystkich możliwych miejscach i na wszystkie sposoby, także w internecie. Wykorzystujemy również naszą pozycję w Związku Miast Polskich. Związek ma określone zadania promocyjne prowadzone poza granicami kraju. Nie jest to zatem tak, że zasypiamy gruszki w popiele. TS. Jakieś konkrety? SJ. Jest firma francuska, która kończy proces projektowania inwestycyjnego i ewentualnie wejdzie na nasz płocki rynek z produkcją pokryć dachowych. Zatrudnienie znalazłaby grupa osób rzędu 200, 300. Może nie jest to wielka liczba, ale jest to pewien początek funkcjonowania Parku Technologicznego, który zamierzamy uruchomić. Jest bardzo trudno wprowadzić pierwszego inwestora do Parku, dlatego też zabiegamy o niego bezustannie. Są określone wymogi postawione przez tegoż inwestora. Chcemy je spełnić, żeby skończyć już rozmowy, a przystąpić do realizacji inwestycji. Zgadzam się z panem, że handel nie rozwiąże problemu bezrobocia. Wiemy, że jeśli powstają duże sklepy, to jakaś część małych placówek pada. W Płocku, zdaję sobie sprawę, będzie podobnie. Nie będzie to jednak duża ilość kupców, których dotknie ten problem. Za to stworzą się w dużym supermarkecie miejsca pracy dla kilkuset osób. Myślę, że jest to korzystne, szczególnie w przypadku kobiet. WH. Należy pamiętać, że Levis korzystał z całego pakietu zwolnień z podatków. Teraz takich możliwości miasto nie ma. Dzisiaj – popatrzmy na mapę – wielkie inwestycje powstają tylko tam, gdzie są specjalne strefy ekonomiczne, gdzie inwestor dostaje konkretne korzyści. Zatem obecnie jest dużo trudniej ściągnąć inwestora. Chcę podkreślić, że w rankingu miast szczególnie dobrze postrzeganych przez inwestorów, Płock zajął ostatnio jedno z pierwszych miejsc w Polsce. To nas ogromnie cieszy, bo jest dobrym prognostykiem na przyszłość. LW. Jak jest realizowany obowiązek statutowy miasta dowożenia dzieci do szkół? SJ. W tej chwili kursują autobusy, które dowożą dzieci do szkół, między innymi do gimnazjum w Górach, gdzie dojeżdża 97 dzieci. Podobnie jest z Gimnazjum Nr 1 na ulicy Piaska. Tutaj liczba dzieci jest największa - 706, bo dotyczy wielu płockich osiedli: Podolszyce, Imielnica, a nawet Borowiczki. Oczywiście nie zapominamy o Gimnazjach Nr 3 i 5. Wszystkie one obsługiwane są przez naszą Komunikację Miejską. LW. Powszechny niepokój budzi zadłużenie miasta. Oponenci mówią, że zbyt duże... WH. Radni opozycji na sesjach totalnie krytykują, do czego mają oczywiście prawo, poziom zadłużenia miasta. Ja natomiast, nie usłyszałem z mównicy w sali obrad Rady propozycji ograniczenia określonych wydatków. Nikt się nie odważył zaproponować, żeby pieniądze dla którejś z dziedzin życia miasta obciąć w sposób wyraźny. Poza tym zadłużenie miasta Płocka i zagrożenie z tym związane jest z pewnością wyolbrzymiane. SJ. Chciałbym uzupełnić wypowiedź przewodniczącego. Ekonomiści dawno wyliczyli, że miasto może zadłużać się do 60% dochodów osiągniętych w roku budżetowym. W Płocku ten wskaźnik kształtuje się na poziomie 32,3% procent. A więc nie przekracza on możliwości finansowych gminy. Zanotował szat Fot. D. Ossowski Zapraszamy na kolejne wydania programu powstającego we współpracy dziennikarzy „Tygodnika Płockiego” i Telewizji „Tele Top”. Emisja telewizyjna odbywa się w każdy poniedziałek o godzinie 17.45. Pisemna relacja z nagrania ma miejsce we wtorkowym numerze „TP”.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości