Książka „Chłopki. Opowieść o naszych babkach" Joanny Kuciel-Frydryszak od chwili ukazania się bije rekordy. Wydana w nakładzie 300 tysięcy egzemplarzy jest jedną z najpopularniejszych obecnie lektur w Polsce. Czytelnicy w bibliotekach nadal zapisują się w kolejkę, by ją poznać. Nie inaczej jest w Książnicy Płockiej. Na spotkaniu z autorką w Mediatece padł rekord frekwencji. Każde miejsce było zajęte, łącznie z dostawkami, pufami i workami. Nie narzekali nawet ci, którzy siedzieli na podłodze.
- Książka wzięła się właściwie z braku butów – opowiadała Joanna Kuciel-Frydryszak. Jest kontynuacją poprzedniego reportażu z 2018 roku „Służące do wszystkiego”. Jej bohaterki nie wyruszają ze wsi na służbę, ale pozostają w swoim środowisku i przez całe życie wykonują wszystkie trudne i odpowiedzialne prace, które spadały na ich ramiona, pogodzone ze swoim ciężkim losem. To właściwie historia całej generacji kobiet urodzonych przed I wojną światową.
- W tej książce jest dużo przemocy, ale nie tyle, ile mogłoby być. Zdecydowałam się na taki dosyć okrutny obraz, nie szczędząc go swoim czytelniczkom i czytelnikom wychodząc z założenia, że te krzywdy powinny wybrzmieć. Chciałam oddać głos tym kobietom. Co my możemy dzisiaj zrobić więcej niż pochylić się nad nimi, zastanowić i dać im swoją uwagę? – podkreślała autorka.
Reklama
Po spotkaniu, które poprowadziła Renata Kraszewska, pisarka składała autografy na egzemplarzach książki „Chłopki...”. Czytelnicy przynosili też jej poprzednie publikacje – biografie Kazimiery Iłłakowiczówny i Antoniego Słonimskiego.
fot. Marta Kunavar
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze