Reklama

Jeśli Ukraińcy nie przyjadą owoce i warzywa zgniją na polach...

06/04/2020 15:13

Kryzys związany z epidemią koronawirusa mocno daje się we znaki wszystkim przedsiębiorcom. Sytuacja ta dotyczy także rolników. Szczególnie obawiają się ci, którzy uprawiają owoce i warzywa. Ich obawy związane są przede wszystkim z brakiem rąk do pracy. Bo chyba dla nikogo nie jest zaskoczeniem fakt, że od kilku lat zbiorem owoców i warzyw zajmują się praktycznie wyłącznie pracownicy zza naszej wschodniej granicy. A oni w obecnej sytuacji nie mogą przekroczyć granicy Unii Europejskiej. Dla plantatorów może to oznaczać prawdziwą katastrofę.

Plantatorzy owoców i warzyw są mocno zaniepokojeni sytuacją z zamknięciem granic. Z jednej strony rozumieją powagę sytuacji, ale z drugiej obawiają się o byt swoich rodzin. Ich myśli skupiają się na zapewnieniu obsady do zbioru owoców. W szczególności dotyczy to plantatorów truskawek, ponieważ ich zbiór rozpoczyna się już w maju. Jeżeli słoneczna aura się utrzyma przez kolejne tygodnie, to pierwsze truskawki będzie można zacząć zbierać już ok. 10- 15 maja. Pozostaje tylko jedno pytanie. Czy znajdą się osoby, które to zrobią?
W naszym regionie prawdziwym truskawkowym zagłębiem są okolice Czerwińska nad Wisłą. Chyba każdy, kto tamtędy przejeżdżał, zwrócił uwagę na ciągnące się kilometrami połacie pól obsadzonych truskawkami. Dużo tego typu upraw prowadzonych jest także w okolicach Wyszogrodu, Gąbina i Słubic. Plantatorów tych smacznych i lubianych przez wszystkich owoców mamy w okolicy całkiem sporo. I wszystkich ich od lat dotyka problem braku pracowników sezonowych, którzy zbierają owoce. To ciężka praca, w której liczy się czas, a zarobki nie są wysokie. Polacy od wielu już lat po prostu nie chcą się zajmować tego typu pracami. Dlatego rolnicy poszukują pracowników do zbiorów za naszą wschodnią granicą. Najczęściej znajdują ich u naszego sąsiada – na Ukrainie.
Sytuacja związana z epidemią koronawirusa kompletnie zmieniła dotychczasowy porządek. Od 17 marca całkowicie zamknięte dla przepływu osób są granice Unii Europejskiej. Dla rolników oznacza to jedno – ich pracownicy nie mogą przyjechać do pracy. W tej chwili jest to niemożliwe. Obostrzenia mają obowiązywać przez 30 dni, ale istnieje możliwość ich przedłużenia. Swoje granice w ostatnim czasie zamknęła również Ukraina. Jak podkreślają plantatorzy, na razie czekają i apelują do rządu o pomoc w znalezieniu rozwiązania. Jeśli kryzys potrwa dłużej (a jest to bardzo prawdopodobne), ich branżę czeka prawdziwa tragedia.
Więcej o sytuacji i obawach plantatorów przeczytacie we wtorkowym wydaniu TP.

(ek)

Reklama

 

Kup e-wydanie Tygodnika Płockiego .
Działamy i piszemy dla Ciebie.  W czasie utrudnionego dostępu do punktu sprzedaży gazet pomóż nam przetrwać pandemię koronawirusa.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2020-04-06 16:35:36

    Jeśli będzie bezrobocie wzrost wzrost bezrobocia to może Polacy rusza do zbiorów.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-04-07 10:15:37

    Oczywiście, przedsiębiorcy zwalniają ludzie sądzę że nie będzie problemu ze znalezień ludzi do pracy, ja co prawda pracuję ale np. w sobotę mogę iść zbierać owoce. Ale jakoś nigdzie nie widziałam ogłoszeń o poszukiwaniu pracowników.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2020-05-13 07:37:02

    jak zawsze słusznie postuluje KORWIN -zabrać wszelkie zasiłki i parytety!! (mamy 1 mln tzw.bezrobotnych obywateli RP. http://www.michalkiewicz.pl/tekst.php?tekst=4696

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości