Reklama

Jedyne w Polsce zdjęcia w DPS - Foto życie

17/01/2001 12:59
-Jest to fantastyczna sprawa, jedyna forma terapii fotografią w Polsce - mówi Marek Konarski, znany i utytułowany płocki fotografik, jednocześnie instruktor z Domów Pomocy Społecznej w Miszewie Murowanym i Brwilnie. Jest on także autorem wspomnianego programu.Zaprosił mnie na wystawę prac swojej grupy do DPS „Nad Jarem” w Miszewie Murowanym. Niestety, nie dotarłam. Marek Konarski był jednak wytrwały i ponowił zaproszenie na prowadzone z grupą zajęcia. Tym razem nie mogłam odmówić. Spodziewałam się spotkać tu ludzi starszych i schorowanych. Zastałam młody, prężny zespół. Początkowo wszyscy byli dość stremowani. Wystarczyło jednak zapytać o fotografię, by po chwili nawiązała się żywa rozmowa Nie przypuszczałam, że tego dnia wezmę także udział w sesji zdjęciowej. (Mam nadzieję, że odnajdę się na którymś ze zdjęć, podczas następnej wystawy). Do stałego składu, systematycznie uczęszczającego na zajęcia fotograficzne należą Mariusz Myśliński, Monika Lichocka, Piotr Szelągowski, Radosław Pytelewski, Grzegorz Lewandowski i Iwona Bilińska. Ich „mistrz” - Marek Konarski raz w tygodniu wprowadza swoich podopiecznych w arkana sztuki fotograficznej. Uczestnicy mają już za sobą plenery i opanowanie kilka technik fotograficznych. Zgodnie twierdzą, że jest to bardzo ciekawe, choć nie zawsze proste. - To nie tylko naciśnięcie spustu migawki, to również wywoływanie, obróbka, poznanie aparatów kompaktowych, czy Zenita, godziny spędzone w przystosowanych do tego celu pracowniach -opowiada instruktor. Tematem fotografii staje się często codzienne życie domu „Nad Jarem”, czasami przyjeżdżają prawdziwe modelki, tak więc podopieczni Marka Konarskiego mają wiele możliwości i... w pełni je wykorzystują. Prace prezentowane na wystawach zaskakują poziomem technicznym i artystycznym, co potwierdza np. Jan Drzewiecki - płocki fotografik, jak również możliwość w najbliższym czasie wernisażu w galerii „Rybaki”. Talenty grupy mogą być wciąż rozwijane dzięki przychylności dyrektor DPS - Barbary Stańskiej. Ostatnio udostępniła ona kolejne pomieszczenia na pracownię, znajduje również fundusze na niezbędny sprzęt. W dużej mierze, dzięki niej, warunki do pracy są komfortowe. I grupa potrafi to docenić. Ani jednego zajęcia nie opuścił Mariusz Myśliński. Robienie zdjęć i ich późniejsza obróbka pochłonęła go tak bardzo, że teraz nie wyobraża sobie życia bez tej formy terapii. Na fotografiach jego autorstwa widać sposób w jaki patrzy na życie, czy na ludzi. Potrafi dostrzec i uchwycić w pozornie błahych scenach, głęboką treść. Ma za sobą bardo dobre fotoreportaże z imprez, które organizował dom „Nad Jarem”. Jego zdjęcia z wieczorku poetyckiego zostały opublikowane w „Niedzieli”. Prócz zajęć fotograficznych, uczęszcza także na warsztaty stolarskie. - Jednak moją pasją jest fotografia – wyznaje Mariusz. - Dlatego chciałbym w najbliższym czasie pozwolić sobie na kupno chociaż używanego Nikona. Również często na zajęciach pojawia się Radek Pytelewski, człowiek, który ciągle ma pomysły. Zanim trafił do domu „Nad Jarem”, bardziej pasjonowało go malarstwo. Prócz tego, że sam próbował własnych sił, przeglądał również dużo albumów z malarstwem rosyjskim i francuskim. Podejrzane tam ustawienia postaci, chętnie przenosi na fotografię. Sesja zdjęciowa, gdy Radek stoi przy aparacie, jest ogromnym wyzwaniem. Lubi ustawiać modele, w niebanalnych pozach. Często moczy im również włosy. To tworzy właśnie jego własny styl. Podczas mojej wizyty jego modelami byli Grzegorz i Iwona. Grzegorz lubi robić zdjęcia, ale częściej można go spotkać w pracowni komputerowej, gdzie pomaga przy składzie gazetki. Jest również bardzo dobrym sportowcem. Iwona z kolei, wśród technik fotograficznych, upodobała sobie luksografię. Tym razem jednak cierpliwie pozowała. Wszyscy mieli mnóstwo pomysłów. Każdy pracował na to, by stworzyć coś wspólnego. I muszę przyznać, że w ich twórczości coś jest. -Generalnie przychodzą tu wszyscy, którzy czują taką potrzebę i którzy lubią fotografować - mówi Marek Konarski. -Choć tworząc ten program dla DPS-u miałem na myśli ludzi, którzy mają problemy. Nikt przecież bez powodu nie znajduje się w takich placówkach. Doskonałe warunki mieszkaniowe, to jeszcze nie wszystko. Potrzebne są zajęcia, jakaś pasja, dzięki której można czuć przydatnym, wypełniać czas wolny pożytecznym zajęciem. Można też tworzyć rzeczy, które zafascynują odbiorcę. Jego terapia pomaga wszystkim. Są na to dowody. To forma spożytkowania nie tylko rozpierającej energii, ale również wyrażenie tego, co tkwi w myślach, czego powiedzieć się nie da. Na zakończenie mojej wizyty Mariusz zdradza, że chciałby kiedyś dorównać Markowi Konarskiemu w robieniu zdjęć, z kolei Radek dodał, że zrobi wszystko, by znali go ludzie w całej Polsce. Wierzę, że kiedyś im się to uda. Blanka Stanuszkiewicz fot. Mariusz Myśliński Grześ i Iwona uchwyceni w pozie Radka.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości