Reklama

Janusza Lewandowskiego dialogi z pejzażem

12/07/2017 10:09
– Jeśli państwo skupią się na tej wystawie, mogą dojść do wniosku, że moja postawa wobec sztuki nie jest dyktowana okazjonalnymi trendami ani konwencjami. Nie szukam nowości, czyli skandalu, w moim pojęciu – destrukcji. Poruszam te struny jaźni, które są na co dzień uśpione – mówił podczas otwarcia wystawy artysta Janusz Lewandowski. Ekspozycja „Widnokręgi” składa się z ponad dwudziestu obrazów. Niektóre powstały niedawno i są po raz pierwszy pokazywane publiczności.
To już trzecia prezentacja malarstwa Lewandowskiego w Muzeum Mazowieckim. Ostatnia odbyła się przed czternastu laty. Oglądaliśmy wtedy Tryptyk. W zbiorach naszego Muzeum także znajduje się kilka obrazów artysty. Mają je też w swoich kolekcjach płocczanie.
Janusz Lewandowski urodził się w podpłockim Rokiciu. Ukończył warszawskie liceum plastyczne i Akademię Sztuk Pięknych. Studiował pod kierunkiem profesora Artura Nacht-Samborskiego i Stefana Płużańskiego. Jest artystą znanym i cenionym, o czym świadczą liczne nagrody i wiele wystaw na całym świecie. Ostatnio swoje prace pokazywał choćby w Galerii Albin Art w Oslo. Była to wystawa jubileuszowa z okazji jego osiemdziesięciolecia i zarazem pierwsza, bardzo dobrze przyjęta ekspozycja obrazów artysty w Norwegii.
Płocka prezentacja ma charakter przekrojowy. W sali wystawowej zgromadzono obrazy powstałe w latach siedemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, a także nowe prace. – Obecna wystawa zatytułowana „Widnokręgi” charakterem nawiązuje do pierwszej wystawy „Szepty” z 1998 roku, po której Janusz Lewandowski ugruntował swoją obecność jako artysta ziemi płockiej i zyskał tu duże grono sympatyków – mówi kurator Szymon Zaremba. – Prace cechuje spójność przekazu. Tematy nawiązujące do dzieciństwa, mitologii, archetypów kulturowych przekształcone w wyobraźni autora zyskują uniwersalny wymiar.
Mazowiecki pejzaż z dzieciństwa kontynuujący dialog z twórcami takimi jak Jan Stanisławski albo postacie mitologiczne – Edyp i Antygona, zupełnie inaczej przedstawione niż w klasycznym dziele Antoniego Brodowskiego, trzeba niespiesznie kontemplować. W subtelnych, delikatnych, często zamglonych przestrzeniach malarz umieszcza swoje opowieści, w których przenikają się mrok i światło. Jego obrazy posiadają niezwykłą głębię. Kogo zabrała Przewoźniczka? Kto grał na Fortepianie? Komu pozuje Tancerka?
Podczas wernisażu artyście towarzyszyli przyjaciele. Do Płocka przyjechał m.in. Ryszard Kowalewski – prezes gdańskiego oddziału Związku Polskich Artystów Plastyków. Poinformował publiczność, że Janusz Lewandowski został laureatem tegorocznej nagrody im. Kazimierza Ostrowskiego. To ogólnopolskie wyróżnienie w dziedzinie malarstwa zostało przyznane mazowieckiemu artyście za „twórczą kontynuację polskiego malarstwa pejzażowego z najświetniejszego jego okresu przełomu XIX i XX wieku”. Uroczyste wręczenie nagrody oraz wystawa prac odbędą się 26 października w Europejskim Centrum Solidarności w Gdańsku. – Można wsiąść w Warszawie w pendolino i za dwie godziny wysiąść w Gdańsku – zapraszał Janusz Lewandowski. Ekspozycja malarska będzie czynna w Muzeum Mazowieckim do 15 sierpnia. Wystawie towarzyszy katalog z reprodukcjami obrazów i tekstem Aleksandry Lewandowskiej, która współpracowała przy aranżacji ekspozycji.

 (lesz)

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości