To był wyjątkowy wernisaż, który połączył trzy dziedziny sztuki: malarstwo, muzykę i fotografię. Jan Kanty Pawluśkiewicz prezentował prace wykonane w nowatorskiej technice żel-artu, grał, śpiewał, opowiadał anegdoty. Dla płockiego mostu im. Legionów Piłsudskiego stworzył donatorium, a prapremierowe wykonanie dzieła powierzył publiczności. Choć droga do Płocka wydłużyła mu się o korek, mostowi życzył, by po remoncie „długo w zdrowiu trwał”. Wystawie „Laikonyka Krakowskiego Sensy–Byty–Mary” towarzyszyła ekspozycja fotografii Edwarda Grzegorza Funke „Jan Kanty fotograficzny”.
Kompozytor, muzyk, architekt z wykształcenia, współzałożyciel kabaretu studenckiego „Anawa” Jan Kanty Pawluśkiewicz swoją pierwszą wystawę urządził w 1999 roku w Piwnicy pod Baranami. Był już wtedy uznanym autorem muzyki do piosenek Marka Grechuty, Grzegorza Turnaua i Andrzeja Zauchy, twórcą „Oratorium ludźmierskiego” i „Harf Papuszy”. – Dostałem zaproszenie od Sebastiana Kudasa, scenografa Piwnicy pod Baranami, który przygotowywał swoją drugą wystawę. Jako człowiek nonszalancki i powierzchowny odpowiedziałem „tak” – mówił Pawluśkiewicz. – Kiedy przyszedłem do domu, zorientowałem się, że nigdy nie wystawiałem i nigdy nie miałem zamiaru wystawiać. Z jednego powodu: chęć jest, ale ni ma co. Na dwa tygodnie przed wernisażem szczęśliwy traf spowodował, iż przechodziłem koło sklepu papierniczego i tam zobaczyłem żele: złoty i srebrny. Tak rozpoczęła się przygoda z nową techniką, którą profesor Tadeusz Nyczek nazwał żel–artem. Na piwnicznej wystawie artysta pokazał kilkanaście prac, część oryginałów powielając na ksero w różnych kolorach. – To był pierwszy próg zaawansowanej bezczelności, ale nie miałem wyjścia. Wśród zdumionych widzów ogłoszony został konkurs: ile prac tak naprawdę zrobił Pawluśkiewicz. Trzy czy trzynaście? Do dzisiaj pozostał nierozstrzygnięty.

Lena Szatkowska
fot. Marta Kunavar
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze