Na koniec ubiegłego roku zadłużenie Płocka wynosiło 494,5 mln złotych. To o około 21,7 mln złotych mniej niż rok wcześniej. Prezydent Andrzej Nowakowski przypomina, że zaciąganie przez jednostki samorządu terytorialnego kredytów jest obwarowane wieloma kryteriami, aby samorządy nie zadłużały się w sposób niekontrolowany.
Temat zadłużenia był omawiany podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Miasta Płocka. W przygotowanych materiałach przedstawiono między innymi cele, na jakie zostały zaciągnięte kredyty i wyemitowane obligacje. Wciąż jeszcze z miejskiej kasy spłacamy budowę mostu przez Wisłę, ale najwięcej środków jest przeznaczonych na spłatę wcześniejszych zobowiązań z tytułu emisji papierów wartościowych, zaciągniętych pożyczek i kredytów oraz pokrycie deficytu. Do spłaty jest też pożyczka z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na likwidację źródeł niskiej emisji. – W ostatnich pięciu latach, od 2015 do 2019 roku, zadłużenie pozostawało na nie zmienionym poziomie, a nawet nieco spadło. To wszystko przy dwóch ważnych elementach. Z jednej strony to wzrost dochodów, a z drugiej przy wysokich nakładach inwestycyjnych, które przez ostatnie pięć lat sięgały w sumie 900 milionów złotych. To sprawia, że na właściwym poziomie pozostają, w stosunku do dochodów, koszty obsługi zadłużenia. Pozytywnie o naszych budżetach wypowiadają się zarówno Regionalna Izba Obrachunkowa, jak i zewnętrzne agencje ratingowe badające wiarygodność kredytową. W ostatnich latach nasze ratingi systematycznie były poprawiane, zarówno w ratingu krajowym, jak i międzynarodowym – mówił w czasie sesji prezydent Andrzej Nowakowski.
(jac)
fot. UMP
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze