Płockie studniówki to szampański nastrój i wspaniała zabawa. Ale w błędzie jest ten, kto myśli, że to wszystko. Naszym spostrzegawczym reporterskim okiem wychwyciliśmy wiele niespotykanych dotąd studniówkowych akcentów, jak chociażby polonez tańczony na trzy tury, tort z podobiznami wychowawców, szampony dla wybrańców, czy czasami bardzo zawężone, ale doskonale bawiące się grono studniówkowiczów.Nie wspomnimy tutaj już o metamorfozach, jakie poprzechodzili uczniowie, a zwłaszcza uczennice płockich szkół średnich. Ciekawe, czy rozpoznacie ich na fotografiach obok. Równo z wybiciem godziny 20.00 zjawiliśmy się w progach Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Jagiełły. Właśnie ruszał polonez. W pierwszej parze dyrektor szkoły - Roman Balcerski z uczennicą. Za nimi trzysta par. Podzieleni w trzy grupy, kolejno - jedni schodzili z parkietu, a drudzy tanecznym krokiem się na nim pojawiali. Tradycyjnie, otwarcia studniówki dokonał dyrektor szkoły, wyrażając swoje przekonanie, że uczniowie z równym zapałem jak do tego balu, będą przygotowywać się do... egzaminu dojrzałości. Młodzież z klasy IV A stwierdziła, że z całą pewnością tak będzie, ponieważ są najbardziej zgraną i najlepszą klasą w popularnej „Jagiellonce”. Dziewczęta już na studniówce, zaczęły wyjątkowe przygotowania do matury, zapewniając sobie powodzenie na egzaminie słynnym czerwonym akcentem bieliźnianym. Młodzież z IV A zdementowała również pogłoski krążące na temat „Jagiellonki”, twierdząc, że jest to: „najlepsza szkoła w Płocku, choć początkowo trzeba się do niej przyzwyczaić. Teraz jednak przykro, że koniec szkoły tak blisko, ponieważ spędziliśmy tu najlepsze lata swego życia.” Uwierzyliśmy i zrobiliśmy klasie pamiątkowe zdjęcie. Po czym kroki swe skierowaliśmy do gościnnego Zespołu Szkół Budowlanych Numer 1. Przywitał nas dyrektor szkoły - Walenty Cywiński, który jest również wychowawcą klasy IVTD. Także po raz ostatni na studniówce bawili się ze swoimi wychowankami: dyrektor Barbara Karpińska z klasą VTB1, wychowawca klasy IV LZ o specjalności renowator zabytków - Zbigniew Radecki i wychowawczyni klasy VTB2 - Ewa Piekulska. Jest to o tyle ważna informacja, że cała wielka czwórka uwieczniona została dzięki specjalnym fotografiom na wielkim torcie studniówkowym, przygotowanym przez rodziców. Doskonały pomysł, a jeszcze lepszy smak wypieku, choć nieco szkoda było niszczyć dzieło. A na udekorowanej przez VTB2 sali tańce, zabawa (w tym jedyna w swoim rodzaju „Szansa na sukces”), ach i jeszcze jeden drobiazg - firma kosmetyczna przygotowała prezenty. Kto miał szczęście, dostawał... szampon. Uczestnicy zgodnie twierdzili, że studniówka w „Budowlance” należała do najlepszych w całym Płocku. Też odnieśliśmy takie wrażenie. Szkoda nam tylko było rodziców, którzy tej nocy mieli pełne ręce roboty. Sami przygotowali menu. Wymienimy chociażby de volaile z ananasem i frytkami, czy kurczaka po chińsku. Pyszności nad pysznościami. Z żalem rozstaliśmy się z tak wspaniałym towarzystwem, ale czekało nas równie miłe w kawiarni „Chimera”. W tym lokalu odbył się bal czwartoklasistów z Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego „Impuls”. Do tego liceum uczęszcza 80 osób. Jest jedna klasa IV, stąd bal był jedyny w swoim rodzaju i bardzo kameralny, a bawiło się na nim w sumie 40 osób. - Jest to ósma studniówka w historii tej szkoły - podkreślił dyrektor Kazimierz Pilewski. Stwierdził również, że jest sens istnienia takich szkół, ponieważ uczeń nie czuje się w nich taki anonimowy i zagubiony. Z kolei wychowawczyni IV klasy - Maria Małkiewicz dodała, że ważna jest też stworzona w tej szkole przyjazna dla ucznia atmosfera. A co na to sami uczniowie? Uczennice Martyna Nowak i Anita Kozłowska -przedstawicielki samorządu klasowego, powiedziały nam, że nie jest to szkoła, w której wszystko przychodzi łatwo. - Uczymy się, bierzemy udział w olimpiadach, mamy w klasie stypendystkę premiera, a co dalej? Na pewno studia -przekonywały nas dziewczęta, choć do końca sprecyzowanych planów jeszcze nie mają. A teraz przed czwartoklasistami tylko trochę nauki i jeden egzamin. Zdanie to co bardziej wrażliwszych przyprawia o „gęsią skórę”, ale bez obaw. Podobno jaka studniówka, taka matura. A przecież wszystkie studniówki były niezwykle udane. Blanka Stanuszkiewicz fot. Dariusz Ossowski
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze