Reklama

Jaka studniówka, taka matura...

25/01/2001 11:08
Płockie studniówki to szampański nastrój i wspaniała zabawa. Ale w błędzie jest ten, kto myśli, że to wszystko. Naszym spostrzegawczym reporterskim okiem wychwyciliśmy wiele niespotykanych dotąd studniówkowych akcentów, jak chociażby polonez tańczony na trzy tury, tort z podobiznami wychowawców, szampony dla wybrańców, czy czasami bardzo zawężone, ale doskonale bawiące się grono studniówkowiczów.Nie wspomnimy tutaj już o metamorfozach, jakie poprzechodzili uczniowie, a zwłaszcza uczennice płockich szkół średnich. Ciekawe, czy rozpoznacie ich na fotografiach obok. Równo z wybiciem godziny 20.00 zjawiliśmy się w progach Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława Jagiełły. Właśnie ruszał polonez. W pierwszej parze dyrektor szkoły - Roman Balcerski z uczennicą. Za nimi trzysta par. Podzieleni w trzy grupy, kolejno - jedni schodzili z parkietu, a drudzy tanecznym krokiem się na nim pojawiali. Tradycyjnie, otwarcia studniówki dokonał dyrektor szkoły, wyrażając swoje przekonanie, że uczniowie z równym zapałem jak do tego balu, będą przygotowywać się do... egzaminu dojrzałości. Młodzież z klasy IV A stwierdziła, że z całą pewnością tak będzie, ponieważ są najbardziej zgraną i najlepszą klasą w popularnej „Jagiellonce”. Dziewczęta już na studniówce, zaczęły wyjątkowe przygotowania do matury, zapewniając sobie powodzenie na egzaminie słynnym czerwonym akcentem bieliźnianym. Młodzież z IV A zdementowała również pogłoski krążące na temat „Jagiellonki”, twierdząc, że jest to: „najlepsza szkoła w Płocku, choć początkowo trzeba się do niej przyzwyczaić. Teraz jednak przykro, że koniec szkoły tak blisko, ponieważ spędziliśmy tu najlepsze lata swego życia.” Uwierzyliśmy i zrobiliśmy klasie pamiątkowe zdjęcie. Po czym kroki swe skierowaliśmy do gościnnego Zespołu Szkół Budowlanych Numer 1. Przywitał nas dyrektor szkoły - Walenty Cywiński, który jest również wychowawcą klasy IVTD. Także po raz ostatni na studniówce bawili się ze swoimi wychowankami: dyrektor Barbara Karpińska z klasą VTB1, wychowawca klasy IV LZ o specjalności renowator zabytków - Zbigniew Radecki i wychowawczyni klasy VTB2 - Ewa Piekulska. Jest to o tyle ważna informacja, że cała wielka czwórka uwieczniona została dzięki specjalnym fotografiom na wielkim torcie studniówkowym, przygotowanym przez rodziców. Doskonały pomysł, a jeszcze lepszy smak wypieku, choć nieco szkoda było niszczyć dzieło. A na udekorowanej przez VTB2 sali tańce, zabawa (w tym jedyna w swoim rodzaju „Szansa na sukces”), ach i jeszcze jeden drobiazg - firma kosmetyczna przygotowała prezenty. Kto miał szczęście, dostawał... szampon. Uczestnicy zgodnie twierdzili, że studniówka w „Budowlance” należała do najlepszych w całym Płocku. Też odnieśliśmy takie wrażenie. Szkoda nam tylko było rodziców, którzy tej nocy mieli pełne ręce roboty. Sami przygotowali menu. Wymienimy chociażby de volaile z ananasem i frytkami, czy kurczaka po chińsku. Pyszności nad pysznościami. Z żalem rozstaliśmy się z tak wspaniałym towarzystwem, ale czekało nas równie miłe w kawiarni „Chimera”. W tym lokalu odbył się bal czwartoklasistów z Prywatnego Liceum Ogólnokształcącego „Impuls”. Do tego liceum uczęszcza 80 osób. Jest jedna klasa IV, stąd bal był jedyny w swoim rodzaju i bardzo kameralny, a bawiło się na nim w sumie 40 osób. - Jest to ósma studniówka w historii tej szkoły - podkreślił dyrektor Kazimierz Pilewski. Stwierdził również, że jest sens istnienia takich szkół, ponieważ uczeń nie czuje się w nich taki anonimowy i zagubiony. Z kolei wychowawczyni IV klasy - Maria Małkiewicz dodała, że ważna jest też stworzona w tej szkole przyjazna dla ucznia atmosfera. A co na to sami uczniowie? Uczennice Martyna Nowak i Anita Kozłowska -przedstawicielki samorządu klasowego, powiedziały nam, że nie jest to szkoła, w której wszystko przychodzi łatwo. - Uczymy się, bierzemy udział w olimpiadach, mamy w klasie stypendystkę premiera, a co dalej? Na pewno studia -przekonywały nas dziewczęta, choć do końca sprecyzowanych planów jeszcze nie mają. A teraz przed czwartoklasistami tylko trochę nauki i jeden egzamin. Zdanie to co bardziej wrażliwszych przyprawia o „gęsią skórę”, ale bez obaw. Podobno jaka studniówka, taka matura. A przecież wszystkie studniówki były niezwykle udane. Blanka Stanuszkiewicz fot. Dariusz Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości