Reklama

IV liga

21/11/2000 15:52
Błękitni Gąbin – Grom – Sobieski Okunin 1:2 (0:1)Bramki: pierwszego gola zdobyli goście w 35 min., wyrównanie padło z rzutu karnego w 52 min. po strzale Dariusza Krzywkowskiego, a zwycięskiego gola piłkarze z Okunina zdobyli w 60 min. Błękitni: Kochanek – Domżałowicz, Krzywkowski, Opasiński, Trzybiński, Ledzion (Kiereś), Figurski, Kłys, Robak, Więckiewicz, Bolmowski. Zdaniem Jerzego Wiśniewskiego z Błękitnych, przeciwnik był nie tylko lepszym zespołem, ale jedną z najlepszych drużyn, jakie gościły w Gąbinie. – Nie mogliśmy sobie z nimi poradzić na grząskim boisku – powiedział, - grali świetnie w ataku i w obronie. Nasz zespoł wystąpił poniżej oczekiwań, mieliśmy nadzieję na wywalczenie remisu. Uważam, ze goście wygrali zasłużenie. Żbik Nasielsk – Stoczniowiec 3:0 (1:0) Stoczniowiec: Ostrowski – Kania, Górnicki, Grabowski (55 Brzozowski), Dąbrowski (55 Pawelec), Przygudzki, Kiełbasa, Raczkowski, Widzyński (55 Jędrzejewicz), Sudomir, Kamiński (77 Skout). Nie wystąpili w spotkaniu Lewandowski i Dąbkowski z powodu kontuzji. - Dawno nie widziałem takiego meczu – skomentował pojedynek trener Leszek Kędzierski. – Była masa niewykorzystanych sytuacji, nie pamiętam, kiedy mieliśmy takiego pecha przy strzelaniu goli. Kilku piłkarzy miało bardzo dogodne sytuacje, ale nie potrafili trafić do siatki. W I połowie Stoczniowiec miał mnóstwo sytuacji i ogromną przewagę, ale nie potrafił pokonać przeciwnika drużyny gospodarzy, którzy grali tylko z kontry. Dąbrowski strzelał głowa z 5 m, Sudomir trafił w poprzeczkę, a dodatkowo jeszcze wielu innych piłkarzy mogło zdobyć bramkę. W 40 min. gospodarze zdobyli pierwszego gola. Po przerwie zawodnicy Stoczniowca jeszcze bardziej przycisnęli. W 48 min. poszła kontra z której przeciwnik podwyższył prowadzenie na 2:0. W 55 min. nastąpiły zmiany w zespole gości, ale i to nie pomogło. Kolejni piłkarze marnowali dogodne sytuacje i nie trafiali do siatki. Ilością stworzonych sytuacji można byłoby obdzielić co najmniej dwa mecze. Niestety ten zakończył się porażką Stoczniowca, który rewelacyjnie spisywał się w rundzie jesiennej. Po raz pierwszy od dawna trener Kędzierski pochwalił sędziów za prowadzenie spotkania. Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości