Błękitni Gąbin – Grom – Sobieski Okunin 1:2 (0:1)Bramki: pierwszego gola zdobyli goście w 35 min., wyrównanie padło z rzutu karnego w 52 min. po strzale Dariusza Krzywkowskiego, a zwycięskiego gola piłkarze z Okunina zdobyli w 60 min. Błękitni: Kochanek – Domżałowicz, Krzywkowski, Opasiński, Trzybiński, Ledzion (Kiereś), Figurski, Kłys, Robak, Więckiewicz, Bolmowski. Zdaniem Jerzego Wiśniewskiego z Błękitnych, przeciwnik był nie tylko lepszym zespołem, ale jedną z najlepszych drużyn, jakie gościły w Gąbinie. – Nie mogliśmy sobie z nimi poradzić na grząskim boisku – powiedział, - grali świetnie w ataku i w obronie. Nasz zespoł wystąpił poniżej oczekiwań, mieliśmy nadzieję na wywalczenie remisu. Uważam, ze goście wygrali zasłużenie. Żbik Nasielsk – Stoczniowiec 3:0 (1:0) Stoczniowiec: Ostrowski – Kania, Górnicki, Grabowski (55 Brzozowski), Dąbrowski (55 Pawelec), Przygudzki, Kiełbasa, Raczkowski, Widzyński (55 Jędrzejewicz), Sudomir, Kamiński (77 Skout). Nie wystąpili w spotkaniu Lewandowski i Dąbkowski z powodu kontuzji. - Dawno nie widziałem takiego meczu – skomentował pojedynek trener Leszek Kędzierski. – Była masa niewykorzystanych sytuacji, nie pamiętam, kiedy mieliśmy takiego pecha przy strzelaniu goli. Kilku piłkarzy miało bardzo dogodne sytuacje, ale nie potrafili trafić do siatki. W I połowie Stoczniowiec miał mnóstwo sytuacji i ogromną przewagę, ale nie potrafił pokonać przeciwnika drużyny gospodarzy, którzy grali tylko z kontry. Dąbrowski strzelał głowa z 5 m, Sudomir trafił w poprzeczkę, a dodatkowo jeszcze wielu innych piłkarzy mogło zdobyć bramkę. W 40 min. gospodarze zdobyli pierwszego gola. Po przerwie zawodnicy Stoczniowca jeszcze bardziej przycisnęli. W 48 min. poszła kontra z której przeciwnik podwyższył prowadzenie na 2:0. W 55 min. nastąpiły zmiany w zespole gości, ale i to nie pomogło. Kolejni piłkarze marnowali dogodne sytuacje i nie trafiali do siatki. Ilością stworzonych sytuacji można byłoby obdzielić co najmniej dwa mecze. Niestety ten zakończył się porażką Stoczniowca, który rewelacyjnie spisywał się w rundzie jesiennej. Po raz pierwszy od dawna trener Kędzierski pochwalił sędziów za prowadzenie spotkania. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze