Reklama

IV liga

22/03/2001 09:53
Stoczniowiec – Błękitni 1:3 (0:3)Bramki: Dąbkowski 75 dla Stoczniowca oraz Świtkiewicz 15, Robak 43, Krzywkowski 45.Stoczniowiec: Ostrowski – Górnicki, Skołt (50 Jędrzejewicz), Słowikowski, Grabowski, Dąbrowski (50 Rakowski), Kiełbasa, Raczkowski, Widzyński (75 Jankowski), Kamiński (75 Pawelec), Dąbkowski.Błękitni: Petera – Domżałowicz, Krzywkowski, Trzybiński, Więckiewicz, Kiereś, Kłys, Figurski, Świtkiewicz, Hiszpański (62 Olechowski), Robak (78 Hys).Faworytem spotkania był wyżej notowany Stoczniowiec, a jednak to Błękitni wystąpili tego dnia w roli głównej. – Graliśmy dobrze w polu, ale nie stwarzaliśmy sytuacji – powiedział Leszek Kędzierski trener Stoczniowca. – Traciliśmy szkolne bramki. Nic nam nie dała przewaga w polu, kiedy nie było komu strzelać.Pierwszy gol padł w 15 min., zdaniem Stoczniowca ze spalonego. W 43 min. po błędzie obrońców gospodarzy i zbyt krótko wybitej piłki, Robak strzelił w okienko. I kiedy się wydawało, że po przerwie można nawiązać walkę, padł trzeci gol, z rzutu wolnego Krzywkowski strzelił prosto w okienko.Po przerwie Stoczniowiec rozpoczął atak non stop, a goście nie wychodzili ze swojej połowy. W 75 min. sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. Strzał Raczkowskiego obronił Petera, bardzo dobrze spisujący się w bramce, ale nie dał rady obronić dobitki Dąbkowskiego. – Petera obronił karnego – stwierdził Jerzy Wiśniewski, prezes Błękitnych, - a my nawet tego nie asekurowaliśmy. Nikt nie przypuszczał, że może się tak stać. - Nie ma co rozdzierać szat, trzeba się brać do roboty i szukać błędu – dodał L. Kędzierski. – Przed nami jeszcze trudne mecze, które zamierzamy wygrać.Kasztelan – Markovia 1:2 (0:1)Bramki: Jacek Szychowski 89 (Kasztelan) oraz Tomasz Jaskółowski 32 i Robert Macioch 70.Goście wygrali zasłużenie, choć Kasztelan także miał kilka groźnych sytuacji. W 12 min. strzelał Paweł Świtkiewicz, ale wybronił Paweł Ratajczyk, w 14 min. Dariusz Hoffman posłał piłkę minimalnie nad poprzeczką, w 17 min. strzał Jaskółowskiego obronił Piotr Pakieła. W 32 min. po błędzie obrońców Kasztelana, Jaskółowski z 5 m umieścił piłkę w siatce. W 38 min. z sytuacji sam na sam z Mariuszem Ciszewskim, zwycięsko wychodzi Pakieła.Po przerwie, po błędzie Świtkiewicza, w zamieszaniu podbramkowym, z 5 m piłkę w siatce umieszcza Macioch. Gola dla gospodarzy zdobywa Szychowski po solowej akcji tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego.Jol.Włókniarz – Trzy Korony Pabianice – MKS “Kutno” 4:0 (2:0)1:0 – Łądka (15), 2:0 – Lechowski (17), 3:0 – Łądka (72), 4:0 Olechowski (84).W zasadzie pojedynek został rozstrzygnięty w pierwszej połowie. W 15 minucie po podaniu z rogu piłkę otrzymał Łądka i strzelił nie do obrony. Dwie minuty później Lechowski ograł wybiegającego chyba zbyt daleko w pole Kamińskiego i nie miał problemów z umieszczeniem piłki w bramce żółto-niebieskich. Nie upłynęło wiele czasu a Tomasz Majtczak otrzymał drugą żółtą kartkę i w konsekwencji musiał opuścić plac gry. Walas w 27 minucie nie wykorzystał karnego podyktowanego za faul na Rybickim.Przyjezdni mecz kończyli w dziewięciu. Za faul taktyczny (ręką zatrzymał piłkę zmierzającą do siatki) Kudelski zszedł w 76 min. z boiska. Po tym zdarzeniu gospodarze nie strzelili “jedenastki”, ale dziesięć minut później zdobyli czwartego gola.“Kutno”: Kamiński, Więcek, Znyk, Kudelski, A. Majtczak, T. Majtczak (17 Kornacki, 71 Banasik), Rosiak, Stelmasiak, Borowski (71 Maciejewski), Rybicki. Trener Paweł Slęzak. (Zdziś)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości