Makowianka – Kasztelan 0:4 (0:3) Bramki: Koperek 14, 45, Hofman 37, Bielecki 59 Kasztelan: Pakieła – Haliński, Hofman, Obczyński, Michalski, Kraska, Świtkiewicz (55 Kwiatkowski), Majchrzak (70 Grodzicki), Bielecki, Koperek (75 Czyżyk), Szychowski (60 Markowski).Goście stworzyli mnóstwo sytuacji, a ich przewaga na murawie była bardzo widoczna. Pierwszy gol padł z podania Hofmana. Na 15 m idealną piłkę otrzymał Koperek i nie dał żadnych szans bramkarzowi gospodarzy. W 37 min. Bielecki został sfaulowany, a Hofman wykorzystał dogodną sytuację strzelając z 22 m w krótki róg z rzutu wolnego. Wreszcie wynik I połowy ustalił Koperek, który po błędzie bramkarza Makowianki, „położył” jego i obrońcę, a potem strzelił do pustej bramki. Po przerwie piłkarze z Sierpca już mniej strzelali, a na listę strzelców wpisał się tylko w 59 min. Bielecki, który z 25 m strzelił tuż obok prawego słupka, umieszczając piłkę w siatce. Stoczniowiec – Łomianki 1:2 (0:1) Bramka: Dąbkowski 64 Stoczniowiec: Cichowicz – Górnicki, Kania, Grabowski, Słowikowski, Pawelec (82 Jędrzejewicz), Przygudzki, iełbasa, raczkwoski, Widzyński (75 Jankowski), Dąbkowski. W 37 min. spotkania, kiedy już widać było przewagę gospodarzy, Kania odbił piłkę na polu karnym brzuchem. Goście zaczęli krzyczeć, że była ręka, a sędzia pokazał na „jedenastkę”. Po przerwie piłkarze Stoczniowca znowu nacierali, ale dopiero w 64 min. doprowadzili do wyrównania. Widzyński wykonywał rzut wolny, piłka leciała wprost do siatki, ale jej lot przeciął jeszcze Dąbkowski, który umieścił ją w bramce. Piłkarze Stoczniowca nadal atakowali. W 75 min. trzy razy dobijali piłkę na polu karnym, ale tyle samo razy gościom udawało się ją wybić. Sam na sam z bramkarzem Łomianek znalazł się też Przygudzki, ale nie zdołał opanować piłki tak, żeby oddać strzał. Wynik, na korzyść gości, zmienił się w 81 min. – Jeden z piłkarzy Łomianek – opowiada trener Leszek Kędzierski, - popisał się strzałem w woleja zza linii pola karnego. Był to jego strzał życia, a piłka idealnie trafiła do bramki. Był to piękny, jedyny w swoim rodzaju gol, szkoda że na naszą niekorzyść. To wyraźnie podłamało piłkarzy Stoczniowca, którzy nadal atakowali, ale już nie udało się zmienić niekorzystnego wyniku. *** Błękitni Gąbin mieli wolny termin, ale 16 maja (środa) o godz. 17.00 zagrają na własnym boisku zaległy pojedynek z Kasztelanem Sierpc. Jol.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze