Reklama

IV liga

10/05/2001 12:56
Makowianka – Kasztelan 0:4 (0:3) Bramki: Koperek 14, 45, Hofman 37, Bielecki 59 Kasztelan: Pakieła – Haliński, Hofman, Obczyński, Michalski, Kraska, Świtkiewicz (55 Kwiatkowski), Majchrzak (70 Grodzicki), Bielecki, Koperek (75 Czyżyk), Szychowski (60 Markowski).Goście stworzyli mnóstwo sytuacji, a ich przewaga na murawie była bardzo widoczna. Pierwszy gol padł z podania Hofmana. Na 15 m idealną piłkę otrzymał Koperek i nie dał żadnych szans bramkarzowi gospodarzy. W 37 min. Bielecki został sfaulowany, a Hofman wykorzystał dogodną sytuację strzelając z 22 m w krótki róg z rzutu wolnego. Wreszcie wynik I połowy ustalił Koperek, który po błędzie bramkarza Makowianki, „położył” jego i obrońcę, a potem strzelił do pustej bramki. Po przerwie piłkarze z Sierpca już mniej strzelali, a na listę strzelców wpisał się tylko w 59 min. Bielecki, który z 25 m strzelił tuż obok prawego słupka, umieszczając piłkę w siatce. Stoczniowiec – Łomianki 1:2 (0:1) Bramka: Dąbkowski 64 Stoczniowiec: Cichowicz – Górnicki, Kania, Grabowski, Słowikowski, Pawelec (82 Jędrzejewicz), Przygudzki, iełbasa, raczkwoski, Widzyński (75 Jankowski), Dąbkowski. W 37 min. spotkania, kiedy już widać było przewagę gospodarzy, Kania odbił piłkę na polu karnym brzuchem. Goście zaczęli krzyczeć, że była ręka, a sędzia pokazał na „jedenastkę”. Po przerwie piłkarze Stoczniowca znowu nacierali, ale dopiero w 64 min. doprowadzili do wyrównania. Widzyński wykonywał rzut wolny, piłka leciała wprost do siatki, ale jej lot przeciął jeszcze Dąbkowski, który umieścił ją w bramce. Piłkarze Stoczniowca nadal atakowali. W 75 min. trzy razy dobijali piłkę na polu karnym, ale tyle samo razy gościom udawało się ją wybić. Sam na sam z bramkarzem Łomianek znalazł się też Przygudzki, ale nie zdołał opanować piłki tak, żeby oddać strzał. Wynik, na korzyść gości, zmienił się w 81 min. – Jeden z piłkarzy Łomianek – opowiada trener Leszek Kędzierski, - popisał się strzałem w woleja zza linii pola karnego. Był to jego strzał życia, a piłka idealnie trafiła do bramki. Był to piękny, jedyny w swoim rodzaju gol, szkoda że na naszą niekorzyść. To wyraźnie podłamało piłkarzy Stoczniowca, którzy nadal atakowali, ale już nie udało się zmienić niekorzystnego wyniku. *** Błękitni Gąbin mieli wolny termin, ale 16 maja (środa) o godz. 17.00 zagrają na własnym boisku zaległy pojedynek z Kasztelanem Sierpc. Jol.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości