Reklama

Idę na mecz

06/03/2013 08:17
Kto oglądał film promocyjny piłkarzy nożnych Wisły Płock, ten wie, o czym mowa. Kto nie oglądał, powinien jak najszybciej znaleźć link na stronie internetowej Tygodnika Płockiego lub klubu.

Stęsknili się za zielonym boiskiem

Piłkarze nożni Wisły Płock kończą właśnie długą, bo 9-tygodniową przerwę w rozgrywkach. W okresie przygotowawczym wykonali ogromną pracę, trenując na własnych obiektach, podczas zgrupowania w Cetniewie oraz pokonując rywali w meczach kontrolnych. – Efekty powinny być widoczne już od pierwszego meczu z Unią Tarnów – zapewnia trener drużyny Marcin Kaczmarek. – Sam jestem ciekaw inauguracji, bo choć zagraliśmy niezłe sparingi, to wszystkie odbyły się na sztucznym boisku. Stęskniliśmy się za zieloną murawą, ale tu gra się nieco inaczej. Co prawda piłka jest ta sama, ale w meczach ligowych trzeba wziąć poprawkę na stres, psychikę, dyspozycję dnia, sędziowanie i inne elementy. Mam jednak nadzieję, że optymalne przygotowania uda się przełożyć na wyniki.

Cel: I liga

Drużyna po rundzie jesiennej zajmuje II miejsce w tabeli. – Po czterech miesiącach nie da się zrobić z drużyny postrachu okolicy – dodaje trener. – Cieszę się z efektów naszej pracy. Niecierpliwimy się, chcemy, by sukces przyszedł szybko, ale wcale tak być nie musi. Jeśli ktoś mówi mi, że jesteśmy numerem 1, to ja się uśmiecham pod nosem. Jesteśmy faworytem, więc głupio byłoby mówić, że nie powalczymy o awans, bo to nieprawda. Ale warto cofnąć się o kilka miesięcy i przypomnieć sobie, jak wtedy wyglądał klub. Obiecywaliśmy budowanie drużyny i cały czas to robimy. Wiemy, że jest szansa na awans i nie zamierzamy jej wypuścić z rąk.

Nie jesteśmy przygotowani na I ligę

Pod względem sportowym drużyna może walczyć o awans, ale finansowo Wiśle daleko do stabilizacji. Obecnie pierwszy zespół ma budżet w wysokości 3,5 mln zł, co musi wystarczyć na II ligę, ale na I na pewno nie wystarczy. Jeśli drużyna dostanie się na zaplecze ekstraklasy, trzeba ją wzmocnić, zawodnikom lepiej płacić, a być może także częściowo wyremontować stadion.
– Rozmawiamy ze sponsorami, niektórzy odpowiadają nam wprost, że wrócimy do negocjacji, gdy zespół awansuje – mówi prezes klubu Jacek Kruszewski. – Prezydent miasta wie o tym, ile pieniędzy potrzeba klubowi, żeby wejść do I ligi, ma dane, ile potrzeba środków, by się utrzymać. Rozmawiamy z dużym potencjalnym sponsorem, ale nie chciałbym wchodzić w szczegóły. Jeśli uda się podpisać umowę, z radością poinformujemy o tym kibiców.

Ceny biletów nie wzrosną

Zarząd klubu postanowił, że ceny biletów na rundę wiosenną zostaną na tym samym poziomie co w rundzie jesiennej. Wraca bilet rodzinny (jego cena to 18 zł), upoważniający do tego, by na trybunie H mogło zasiąść dwoje rodziców i nawet czwórka dzieci. Każde dziecko otrzyma drobny upominek.
Pod koniec 2012 roku kibice otrzymali pierwszy po przerwie numer gazety, która w rundzie wiosennej będzie wydawana regularnie, przynajmniej przed każdym meczem rozgrywanym w Płocku, a może częściej. Wisła jest jedynym klubem w II, a może i w I lidze, który ma własną audycję radiową i program telewizyjny, a także film promocyjny. – Chcemy, by ci, którzy kiedyś przychodzili na stadion, znów sobie o Wiśle przypomnieli – powiedział Kruszewski.

Odbudować wizerunek klubu

Prawda to powszechnie znana, że wizerunek klubu traci się szybko, a jego odbudowanie trwa znacznie dłużej. Wydaje się, że podejmowane działania zarządu klubu sprzyjają temu, by o Wiśle Płock znów mówić dobrze i ciepło, by chwalić drużynę za świetną pracę z młodzieżą, za działania promocyjne, a w niedalekiej przyszłości – miejmy nadzieję – także za wyniki. W ostatnim czasie udało się poprawić układy z kibicami, z którymi poprzednie władze klubu miały kiepskie stosunki, co też miało wpływ na jego wizerunek.
W klubie nikt nie ma wątpliwości, że będzie to dobry sezon. Mimo zmniejszonego budżetu klub nie ma długów, wszystkie płatności regulowane są na bieżąco. Szkoda tylko, że nie ma żadnych szans, by do grona sponsorów włączył się PKN Orlen. Jednak trwają rozmowy, by w przyszłości nawiązać współpracę w zakresie pomocy finansowej dla grup młodzieżowych.
Najważniejsze jest to, by drużyna grała tak, jak to zapowiada trener i piłkarze: z ogromną wolą walki i skutecznością. – Jeśli uda nam się to zrealizować, wtedy sponsorzy przyjdą do nas, by nawiązać współpracę – zapewnia prezes. – Najważniejszy jest wynik sportowy, bo wtedy jest szansa, że na stadion przyjdą także kibice i będzie okazja do wspólnej radości z realizowania planów.

Stadion jest bezpieczny

Władze klubu zapewniają, że stadion im. Kazimierza Górskiego jest bezpieczny, można tu przyjść razem z dziećmi. W poprzedniej rundzie nie było żadnych wydarzeń, które spowodowałyby interwencje służb porządkowych. Klub bez żadnego problemu otrzymał zgodę na rozgrywanie meczów ligowych.
Mimo to pięć meczów rozgrywanych w Płocku otrzymało status podwyższonego ryzyka, co oznacza, że zwiększone zostaną koszty organizacyjne. W klubie zapewniają, że tylko na mecz z Radomiakiem zapowiedziało swój przyjazd 500 osób, pozostałe spotkania odbędą się przy minimalnym udziale przyjezdnych kibiców.
W najbliższą sobotę o godz. 15.30 zabrzmi pierwszy gwizdek sędziego, rozpoczynający rundę rewanżową II ligi. Mamy nadzieję, że od pierwszego do ostatniego spotkania mecze rozgrywane będą przy pełnych trybunach, a kibice nie będą żałować, że przyszli na stadion.
Jola Marciniak
fot. Dariusz Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości