Około 250 osób uczestniczyło w imprezie zorganizowanej w Luszynie przez Towarzystwo Miłośników Koni w Gąbinie. Goście – zafascynowani bogactwem tradycji ściśle związanej z końmi i polowaniem – doliczyli się 18 konnych zaprzęgów i 15 miłośników jazdy wierzchem. Była pogoń za lisem, zorganizowano wyścigi zaprzęgów konnych, nie zabrakło tradycyjnej grochówki.
Hubertus organizowany przez Towarzystwo Miłośników Koni w Gąbinie ma swoją wieloletnią tradycję. Wiele razy przeprowadzany był w Łącku, także w Gąbinie, tym razem punktem wyjścia był pałac w Luszynie (gm. Pacyna). Stamtąd korowód powozów konnych, który prowadził własnym zaprzęgiem gospodarz gminy Pacyna – wójt Krzysztof Woźniak, wyruszył malowniczą, prowadzoną przez lasy drogą na łąki, które były docelowym miejscem turniejowych zmagań. Kolumnę zamykał 8-osobowy pododdział konny 4. Pułku Strzelców Konnych, który wystawił rotmistrz Dariusz Włodarczyk z Płocka, a prowadził porucznik Andrzej Żabka z Gąbina.
Wśród wielu hubertusowych atrakcji nie zabrakło tradycyjnej pogoni za lisem. W konkurencji tej zwyciężył Sławomir Maszkowski z powiatu łowickiego, hodowca koni (których tego dnia w Luszynie było wielu). Z kolei w wyścigach zaprzęgów konnych wygrał mieszkający pod Sierpcem Paweł Gorczyca.
Finał Hubertusa odbył się w pałacu w Luszynie. O dobre humory gości zadbali jego właściciele: Jolanta i Mirosław Olszewscy. szat
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze