Reklama

Harmonia wzajemności

15/03/2016 12:08
– Wszystkie formy życia należą do siebie, a cykl życia zależy od harmonii wzajemności. W jednej formie mieszczą się inne formy życia. Nie ma początku i końca. Wszyscy jesteśmy częścią całości – uważał Feliks Tuszyński. – Jego sztuka to sztuka z tezą, a ta zasadnicza myśl rozciąga się nad tym, co tworzył – mówił podczas otwarcia wystawy kurator Zbigniew Chlewiński. Na ekspozycji w Muzeum Żydów Mazowieckich jest 20 rysunków Feliksa Tuszyńskiego pochodzących z daru artysty dla Muzeum Mazowieckiego.
Feliks Tuszyński urodził się w 1922 r. w Płocku. Wraz z rodzicami i czwórką rodzeństwa mieszkał w domu przy Jerozolimskiej 6. W 1933 roku przeprowadzili się do Łodzi. Po wybuchu II wojny światowej młodsze dzieci wraz z matką mieszkały w łódzkim getcie, a dwaj starsi synowie byli na wojnie. Feliks przeszedł kilka obozów. Ostatni – obóz pracy Watenstandt w 1945 r. został wyzwolony przez armię amerykańską.
Chory na gruźlicę leczył się w Szwajcarii. Następnie wyjechał do Australii, gdzie mieszka do dziś. Malować zaczął późno – w wieku 38 lat. Uczył się od Donalda Cambella. Wiele podróżował. Stał się sławny, gdy przeszedł na emeryturę i poświęcił się sztuce. Od lat 80. miał ponad 30 wystaw indywidualnych i 150 zbiorowych na całym świecie.
– Feliks Tuszyński najpierw tworzył obrazy olejne. Rysunkiem zajął się w latach 90., gdy rehabilitował się po ciężkiej chorobie – opowiadał Zbigniew Chlewiński. Malował najpierw patykiem, potem piórkiem. O tym, jak wyglądała jego droga twórcza opowiedziała w katalogu towarzyszacym wystawie żona artysty – Danuta Michalska-Tusz, absolwentka warszawskiej ASP. Feliks Tuszyński jako rekonwalescent nie mógł powrócić do malowania obrazów olejnych. Ale trzeba było wyciagnąć go z depresji. Żona przyniosła do domu koszyk pełen patyków, które po zatemperowaniu okazały się całkiem przydatnym narzędziem malarskim. Pierwsze próby z techniką „patykologii” nie były udane. Ale powoli Tuszyński odnajdywał w sobie nowe chęci do pracy. Technika była żmudna, wydłużała pracę. Powstawały dwa rysunki w ciągu tygodnia. Malował świat zwierząt i ludzi. Po kilku miesiącach miał już pierwszą wystawę. W 1990 roku uhonorowany został nagrodami Victorian Artists Society i Contemperary Artists Society. W 1994 roku odwiedził Płock. Wtedy po raz pierwszy pokazano jego prace w Muzeum. Siedem lat temu do Muzeum Mazowieckiego Feliks Tuszyński przekazał 202 prace, wśród których są obrazy i rysunki. Część została zaprezentowana na wystawie w Galerii Kino w 2011 roku. Dwa lata później inne jego prace – obrazy olejne na temat holokaustu pokazało Muzeum Diecezjalne. Tej placówce artysta również podarował obrazy.
Na wystawie zatytułowanej „Sztuka z tezą. Rysunek Feliksa Tuszyńskiego” prezentowane są rysunki pochodzące ze zbiorów Muzeum Mazowieckiego, wykonane piórkiem i tuszem. Odnajdziemy na nich postacie ludzkie, zwierzęce, mitologiczne i zupełnie przez artystę wymyślone. Są też autoportrety czy portret żony. Jako ciekawostkę pokazano ozdobione przez artystę strusie jaja.
Feliks Tuszyński tworzył swoje rysunki do 2008. Jego brat David Tuszyński również był rysownikiem, autorem m. in. ilustracji do Księgi Psalmów Dawidowych. – David Tuszyński był bardziej związany z religią judaistyczną. W Muzeum Żydów Mazowieckich artysta pozostawił swoje wielkie znaki. Teraz prezentujemy wystawę Feliksa. W ten sposób bracia spotkali się tu znowu – podsumował Zbigniew Chlewiński. Wystawa będzie czynna do 24 kwietnia. (lesz)
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości