Reklama

Gostynin - Malarz królów

28/11/2000 09:52
Gostynin, zalew Piechota, dom po starym młynie. Jedyny w Polsce z namalowanym pocztem królów polskich. Z tego powodu przyjeżdża tu telewizja, przychodzą uczniowie gostynińskich szkół. Młyn budzi zasłużone zainteresowanie. Autorem pocztu jest Tadeusz Biniewicz, który mieszka tu od 10 lat. Poza tym maluje kościoły i rzeźbi. Za swój wkład w rozwój kultury odznaczony został brązowym “Krzyżem Zasługi”.Tadeusz Biniewicz pochodzi z Gostynina, ale długo tu nie mieszkał. Wybrał młyn, malowniczo położony nad Zalewem Piechota, dobrze znanym mieszkańcom miasta, ponieważ można tu uprawiać wodną rekreację. Talenty plastyczne bohater naszej rozmowy odkrył w sobie już w szkole podstawowej. Zaczął więc dodatkowo chodzić na zajęcia do Liceum Pedagogicznego. Gdy uczył się w Technikum Budowlanym, podczas lekcji plastyki mówił rówieśnikom jak rysować. Do szkoły plastycznej nie poszedł, bo rodziców na taki wydatek stać nie było. Wiele prac plastycznych wykonywał w wojsku. Przez trzy lata pracował w Opolu, potem zajął się prowadzeniem własnej działalności rzeźbiarskiej. Wreszcie zajął malowaniem i odnawianiem zabytków, kościołów, szkół. Z tego jest znany niemal w całej Polsce. Z czasem stał się tzw. malarzem kościelnym: - Kościół mnie sobie przygarnął, byłem polecany, docierało do mnie coraz więcej zamówień. Malowałem, ale każdy projekt konserwacji zabytku musiał był pozytywnie zaopiniowany przez konserwatora. To decydowało o dopuszczeniu do prac. W mojej karierze nie było jednak takiej sytuacji, żebym nie uzyskał na nią zgody - opowiada Tadeusz Biniewicz. Dziś wspomina na przykład Miłowice koło Kalisza, gdzie odnawiał XVIII-wieczny kościół: ręcznie malował cały sufit z motywami roślinnymi. Jego rękę zna także XIV-wieczny klasztor w Skępem, kościół w Żurawinie, kościół w Mochowie. Dla kościoła w Gostyninie malował nowe chorągwie. Swego czasu były nawet zamiary zatrudnienia go w Watykanie. Zawsze pracował sam, parafianie wykonywali tylko rusztowania i prace pomocnicze. Najtrudniej było zimą. Oprócz kościołów zdarzyło mu się także wykonywać prace malarskie w jednostce wojskowej w Łodzi. Od kilku lat czyli od czasu zakupu młyna (zabytku z początku obecnego wieku) “na Piechocie” zaprzestał malowania na zamówienie. Biniewicz namalował także w swoim życiu wiele portretów, które preferuje. Pejzaże interesują go znacznie mniej. Nie liczy ich, bo powstało zbyt już dużo. Wiele trafiło za granicę (m.in. do USA). Jego dziełem są także - by wymienić choć niektóre - portrety sławnych ludzi w szkole w Raciążu. Swego czasu wszystkie namalowane obrazy chciał od niego kupować nieżyjący już kolekcjoner Dunin-Borkowski, spokrewniony ze słynnym Bacciarellim. Od jakiegoś czasu zrezygnował jednak z prac dla prywatnych osób. Oprócz malarstwa T. Biniewicz także rzeźbi (w drewnie i kamieniu). Jego dłuta jest gostyniński pomnik Piłsudskiego w kamieniu (odlew z brązu), płaskorzeźba-pomnik w Gaśnie koło Gostynina, poświęcony powstańcom styczniowym, rzeźby w Mochowie - św. Jana i ukrzyżowanego Chrystusa, w Raciążu pamiątkowa tablica z okazji nadania imienia szkoły. Sam sobie “sterem, żeglarzem, okrętem”, dlatego nie ma w rzeźbie żadnego mistrza: - Nie wzoruję się na konkretnym twórcy, bo nie czuję takiej potrzeby. Gdy spojrzę na bryłę kamienia, widzę, czy ona mi coś wyda -zdradza tajniki pracy twórczej. Projektował dla miasta rzeźbę Ziemowita, która ma zdobić fontannę w centrum miasta. Swego czasu malował tę postać w Domu Kultury w Raciążu, gdzie dostarczono mu zdjęcia księcia. Teraz są tam dwa obrazy, znajdujące się vis a vis siebie, czego artyści z reguły unikają, ponieważ wtedy oglądający szukają różnic, ale Biniewicz się tego nie obawia. O ile brak mistrza w rzeźbie, o tyle jest on w malarstwie: od wielu lat za wzorcowe malarstwo Tadeusz Biniewicz uważa dzieła Jana Matejki, u którego artyzm połączony jest z precyzją. Kocha to malarstwo. Uważa, że współczesne malarstwo nie oddaje piękna postaci ani wierności rzeczywistości. Z tego umiłowania Matejki wziął się pomysł namalowania na ścianach młyna pocztu krolów polskich w postaci fresków: - Wszystkich postaci będzie 22, pomalowane są cztery, reszta to szkice. Do pierwowzoru pocztu dodałem królową Bonę. Malowanie jednej postaci zajmuje mi trzy dni. Oglądać freski przychodzą uczniowie z nauczycielami, harcerze uczestniczący w rajdach, mieszkańcy Gostynina i okolic, turyści. Rozmawiają z autorem, pytają, dociekają ... Czasami Biniewicz udziela wywiadów, bardzo często przyjeżdża telewizja - lokalna i ogólnopolska: - Ja malowałem, a oni cały czas filmowali. Ale nie dekoncentrowali mnie - orzeka twórca. Dlaczego maluje królów?: - Robię to dla społeczności. Królowe: Bona i Jadwiga są namalowane według Bacciarellego, co bardzo różni się od koncepcji Matejki. Bolesław Chrobry w koronie - według Matejki. Trudno dokończyć poczet, bo w głowie malarza jest już plan następny: “Dzwon Zygmunta” kopia Matejki - na bocznej ścianie młyna czyli tzw. szczycie, rozmiary 8 m na 4 m. Kiedyś Biniewicz chciał namalować “Hołd Pruski”, ale zrezygnował z tego zamiaru.. Ma już szkic, który wykonał z reprodukcji dzieła w kalendarzu. Są też rusztowania, tylko pogoda nie sprzyja. Do pracy zachęca malarza żona Marianna i cieszy się , że syn Jan odziedziczył po tacie talenty plastyczne. Czym dla malarza królów i hołdów jest malowanie? - To moje największe zamiłowanie, choć o tym głośno nie mówię. Uczniów nie ma, choć miał wielu kandydatów. Nie zdecydował się na nich jednak, wychodząc z założenia, że kilka lekcji nie wystarczy i że oprócz tego potrzebny jest jeszcze talent: - Żeby tchnąć życie w kartkę papieru, to nie wystarczy kilka lekcji. Pracownię ma wszędzie: - Na pracownię jest dobre każde miejsce, gdzie można usiąść. Gdy jeździłem w Polskę, nie miałem cieplarnianych warunków. Po prostu musiałem wykonać zamówienie. Warunki nie wpływały na wartość i wielkość prac. O czym przekonać się można będąc w Gostyninie nad zalewem Piechota i podziwiając portrety królów namalowane na budynku młyna. (eg) Fot. D. Ossowski
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości