W swoim czasie “Tygodnik Płocki” pisał sporo o ankietach dotyczących przestępczości w Płocku. Według gazety ankiety te miały być rozprowadzane przez policję i Fundację Bezpieczne Miasto (nie wiem na pewno, czy dobrze zapamiętałem nazwę tej Fundacji) wśród mieszkańców naszego miasta. Miały one pomóc w ustaleniu najbardziej niebezpiecznych miejsc. Tymczasem mija kolejny miesiąc a ani ja, ani żaden z moich znajomych takiej ankiety na oczy nie widział.*** Włodarze Tumskiej Chodzę sobie ulicą Tumską w Płocku i obserwuję, że prawo w Płocku respektowane jest coraz mniej. A służby za taki stan rzeczy odpowiedzialne nic sobie z tego faktu nie robią. Z obu stron deptaka widać odpowiednie znaki drogowe, które informują, że ulicą Tumską jeździć nie wolno. Wyjątek dotyczy tylko dostawy towarów do sklepów. Tymczasem w tej kwestii panuje wolna amerykanka. Samochody jeżdżą jak chcą i kiedy chcą. Ba, niektórzy na Tumskiej urządzili sobie prywatne parkingi. Nie wierzycie, proszę bardzo. Proszę zerknąć choćby na plac koło kina ““Przedwiośnie”. Chodzi Tumską Straż Miejska, chodzi policja. Nie widziałem jeszcze, by któryś funkcjonariusz z obu tych służb zainteresował się nieprawnie parkującym samochodem. Samochodem właściciela sklepu, który nie przyjechał z towarem, tylko który dla wygody zaparkował obok swojej placówki, bo nie chciało mu się iść kawałek drogi z parkingu. *** Są jeszcze uczciwi... Okazuje się, że są jeszcze uczciwi ludzie na tym świecie. Jestem emerytką, która jak większość ludzi z tej grupy społecznej, musi się liczyć z każdym groszem. Robiłam ostatnio zakupy na targowisku przy ulicy Ostatniej w Płocku. Chwila zapomnienia i na stoisku nr 87 zostawiłam swoją legitymację z ostatnimi pieniędzmi w kwocie 200 zł. Na ten fakt zwróciłam uwagę dopiero wtedy, kiedy chciałam zrobić zakupy w zupełnie innym miejscu. Pełna niepokoju wróciłam na Ostatnią, a tam czekało mnie miłe rozczarowanie. Pani ze stoiska 87 powiedziała, że znalazła moje dokumenty z pieniędzmi i je dla mnie przechowała. Chciałabym, korzystając z uprzejmości “Tygodnika Płockiego”, podziękować tej pani za jej uczciwość. Całe szczęście, że tacy ludzie się jeszcze zdarzają. Choć jest ich coraz mniej. *** Ostrzegam przed Wspólnotą Konkretnie przed Wspólnotą Mieszkaniową. Jest to bowiem chory twór, który przypomina Rzeczpospolitą Szlachecką z jej prawem, które głosem “liberum veto” pozwalało zerwać cały Sejm. Jestem członkiem takiej właśnie wspólnoty przy ulicy Na Skarpie. Część z nas ma wykupione mieszkania na własność, część w dalszym ciągu pozostaje na statusie kwaterunkowym. Ale nie o to chodzi. Żeby wykonać jakikolwiek remont, podjąć decyzję o naprawie elewacji, musi być zgoda wszystkich. Niestety, jest to praktycznie niemożliwe. Ostatnio był problem paskudnie wyglądającej, brudnej klatki. Pięć osób zgodziło się na wyłożenie pieniędzy, pięć nie. Efekt? Wszystko pozostało po staremu, czyli brud, smród i ubóstwo. Sąsiad mieszkający piętro niżej nie wytrzymał i pomalował ściany przylegające do jego drzwi. Na biało. Jeśli jeszcze kilku się zdenerwuje, również wykonają malowanie. Może na niebiesko, albo zielono czy pomarańczowo. Każdy ma przecież swoje malarskie gusta. A że klatka będzie pstrokata? Trudno, przynajmniej będzie okazja do śmiechu w tej szarej rzeczywistości *** Uwaga na rowerzystów Sporo się ostatnio widuje policjantów z drogówki, choćby na ulicy Jachowicza. To dobrze, mnóstwo dzieci chodzi w tych okolicach do szkół, więc taka opieka jest potrzebna. Policja powinna chronić pieszych przed panoszeniem się zmotoryzowanych. Ale nie tylko przed nimi. Także przed rowerzystami. A ci traktowani są w Płocku jak święte krowy. Wszystko im wolno, więc korzystają z tej wolności bez umiaru. Jeżdżą po chodnikach jak chcą i z jaką prędkością chcą. A że co i rusz potrącą jakiegoś pieszego, to nikogo nie obchodzi. Apogeum wszystkiego są ich szarże na przejściach dla pieszych. Jedzie najpierw taki chodnikiem, a potem w pełnym pędzie wpada, skręcając na przejście. Piesi muszą się odsuwać, samochody gwałtownie hamować. Czy jazda rowerem po przejściu dla pieszych jest dozwolona? Jeśli nie, to dlaczego policja nie zajmie się tą sprawą? *** Potrzebny komisariat Z zainteresowaniem przeczytałam tekst zatytułowany “Uwaga na pedofila”. Mam dwie małe córeczki, więc nie ukrywam, że informacja mną wstrząsnęła. Uważam, że władze miasta jak najszybciej powinny doprowadzić do uruchomienia na Podolszycach komisariatu z prawdziwego zdarzenia. Przecież jest to 30-tysięczne miasto. Sami dzielnicowi, choć chłopcy młodzi, sprawni i dobrze znający swoją robotę, w przeciwieństwie do niektórych, posuniętych wiekowo dzielnicowych z innych osiedli, sprawy nie załatwią. Potrzeba więcej takich funkcjonariuszy.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze