Reklama

Galeria PTM Sokół prezentuje - Amazonka na dekawce

05/03/2001 10:24
DKW RT 3 - rok produkcji 1937, pojemność 97cm3, moc 3KM, waga 57 kg, prędkość maksymalna 65 km/h, zużycie paliwa 1,5 litra /100 km,.W latach trzydziestych Niemcy opanowała moda na ludowe samochody i motocykle, dzięki czemu firmy motocyklowe mogły wyjść z panującego kryzysu gospodarczego. W tym czasie w 1934 roku saksońska firma DKW przedstawiła publiczne swoją wersję popularnego motocykla - model RT3. Jest to dwusuw z silnikiem jednocylindrowym. Charakterystyczna dla niego jest skrzynia biegów o trzech przełożeniach, sterowana ręcznie dźwignią. Silnik wyposażono w rozrusznik nożny. Motocykl ten jest lekki, ale nadzwyczaj trwały, dzięki czemu zyskał sobie w krótkim czasie wielu zwolenników. Ma ich również dziś i co ciekawe, również wśród kobiet. -W 1988 roku motocykli nie było w sklepach - mówi Marzena Przyjemska, jedna z niewielu aktywnych kobiet zrzeszonych w PTM „Sokół”--. -Trzeba było ich szukać u handlarzy. Kiedyś natknęłam się u jednego z nich, na powieszone na ścianie DKW. Okazało się, że jest popsute i wisi tam na pamiątkę. Kupiłam je. Pamiętam, że musiałam się z tą Dekawką zmieścić na tylnym siedzeniu w „Maluchu”. To był niesamowity wyczyn. Do życia przywrócił motocykl, (praktycznie wkładając w niego części z drugiego) mąż Marzeny - Wojciech Przyjemski, to on również zachęcił ją do jazdy na motocyklu. Motocyklistka jednak nigdy nie zajmuje się naprawą sprzętu, zdecydowanie woli jeździć. -Nie rozumiem dlaczego wielu ludzi dziwi widok kobiety na motocyklu - zastanawia się Marzena. - To nie jest przecież, aż taka trudność, żeby kobieta sobie z nią nie poradziła. A jednak kilka lat temu, kiedy jeszcze jazda motocyklem nie była „nadętą modą” i motocykliści zatrzymywali się, widząc kolegów w tarapatach, Marzena jechała na samotną wyprawę. Zatrzymała się widząc na poboczu zepsuty motocykl. Pechowy motocyklista ucieszył się i zaczął opowiadać o awarii... Gdy Marzena zdjęła kask, mężczyzna stracił na chwilę głos. Po chwili się otrząsnął: „-Masz może klucz do świec?” Marzena Przyjemska zalicza co roku wybrane zloty, jak również rajdy. Z imprez przywozi trofea. Na dyplomach można przeczytać, „Dla jedynej kobiety, która przyjechała na weteranie. Skierniewice 1989rok”, „Dla jedynej Amazonki. Mława 1996”. Również w 1996 na 50 startujących zajęła 6 miejsce w prestiżowym rajdzie weteranów w Olsztynie. W tym roku pewnie znowu będzie o niej głośno. Dzięki wyprawom motocyklowym z mężem zwiedziła całą Polskę, jak również spory kawał Europy. - Raz sama jeżdżę na Dekawce, innym razem jako pasażer z Wojtkiem, na motocyklu turystycznym. Jako prowadząca mam większą swobodę, z kolei jako pasażer więcej mogę zobaczyć- mówi. Motocyklistka na co dzień prowadzi z mężem zakład szewski, prowadzi dom. - Jazda na motocyklu relaksuje. Jadąc, nie myśli się o codziennych kłopotach. Człowiek jest bardziej na luzie- podkreśla Marzena, która właściwe preferuje nie tylko spokojną, wolną jazdę swoją Dekawką. - Czasami lubię pojeździć też po piasku, w jakimś terenie. Najchętniej ze zmotoryzowaną koleżanką - zaznacza motocyklistka. Swego czasu miała Hondę NX 125, lekki motocykl enduro, który pozwalał jej dojechać praktycznie wszędzie. Obecnie posiada znacznie cięższe Suzuki 350 DR. Ma też swoją jedną żelazną zasadę - żadnego swojego motocykla nikomu nie pożycza. Blanka Stanuszkiewicz
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości