Yamaha FZR 600 - rok produkcji 1990, czterocylindrowy, 16 zaworów, pojemność - 596cm3, moc 92 KM, masa własna 205 kg, prędkość max 230 km/h, spala około 6 litrów na 100 km.Jest to typowa, sportowa “600” z początku lat 90. Została stworzona do dość szybkiej, agresywnej jazdy. Obecnie jej osiągi, w zestawieniu z najnowszymi modelami nie są rewelacyjne, jednak zdecydowanie lepiej się ją prowadzi niż ciężkie motocykle. Posiada charakterystyczny dla tej klasy - mały kąt wyprzedzenia przedniego zawieszenia. Jej minusem jest mała elastyczność silnika chłodzonego cieczą. -Podstawową zaletą tego motocykla jest to, że go mam - mówi Adam Gruca, który po około 2 letniej “abstynencji motocyklowej”, zdecydował się na kupno czternastej w swojej karierze maszyny. Zaczynał jeździć w czasach, kiedy paliwo kupowało się na kartki, a gdy benzyny brakowało, do baku wlewało się rozpuszczalnik. Wtedy też na Motorynce pokonywał trasy z Płocka do Warszawy. Zainteresowania wyszły niejako same z siebie. Duża w tym zasługa obranej szkoły -Technikum Samochodowego. To wtedy razem z kolegą kupili po Junaku. I tak, jeden wyremontował nadwozie, a drugi silnik. Wkrótce po wspólnych ustaleniach, z dwóch powstał jeden motocykl. Adam Gruca szczęście do motocykli ma zmienne. Zdarzyło się, że na wsi kupił niemieckie BMW R-71, które po dokładnych oględzinach, stał się radzieckim M-72. Preferuje różne motocykle. I starsze typu K-750, K-55 i nowsze Hondę CB400, czy Hondę VF750F z klekoczącą “klawiaturą”, jednak jeździła i to się liczyło przede wszystkim. Na Suzuki GSX 1100EF zwiedził Chorwację, zrobił nią też 1500 kilometrową górska trasę przekraczając 12 razy granicę Polsko-Słowacko- Czeską. Jeździł slalomem od Zakopanego, po Szklarską Porębę. Towarzyszył mu kolega na M-72. To było bardzo odważne, ale i udane zestawienie motocykli w tego typu trasę. Na co dzień Adam Gruca preferuje jednak jazdę szybką i samotną, “wtedy do nikogo nie trzeba się dostosowywać, nie czuje się też cudzego oddechu na plecach.” Na Kawasaki ZX10, prędkościomierz pokazywał 270 km/h: - Podczas rozwijania takich prędkości, bardzo szybko zbliża się to, co jest przede mną - opowiada motocyklista - Wtedy myśli się tylko o jeździe. Jest to doskonały sposób, by zapomnieć o problemach dnia codziennego. Adam Gruca twierdzi również, że do jazdy motocyklem potrzeba jest odpowiednia wiedza, zwłaszcza gdy tak jak on, jeździ się na różnych motocyklach. - Na “japończykach” nie można podziwiać widoków, bo motocykl ten służy do szybkiego przemieszczania się z miejsca na miejsce. Z kolei na “weteranach” przejechać 300 kilometrów bez obawy o awarię, to spore ryzyko - mówi znawca starych i nowych motocykli. W razie jednak, gdy i w “japończyku” pojawią się usterki, sam je naprawia. Z jego technicznego doświadczenia często korzystają także klubowi koledzy. Motocyklista na co dzień pracuje jako kierowca i mechanik. Motocykle to przede wszystkim jego hobby i wypełnienie czasu wolnego. BeeS Fot. arch. Na zdjęciu: Adam Gruca na Hondzie VF750F
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze