Reklama

Galeria PTM “Sokół” prezentuje - Motocyklista bez granic

28/11/2000 09:00
Yamaha FZR 600 - rok produkcji 1990, czterocylindrowy, 16 zaworów, pojemność - 596cm3, moc 92 KM, masa własna 205 kg, prędkość max 230 km/h, spala około 6 litrów na 100 km.Jest to typowa, sportowa “600” z początku lat 90. Została stworzona do dość szybkiej, agresywnej jazdy. Obecnie jej osiągi, w zestawieniu z najnowszymi modelami nie są rewelacyjne, jednak zdecydowanie lepiej się ją prowadzi niż ciężkie motocykle. Posiada charakterystyczny dla tej klasy - mały kąt wyprzedzenia przedniego zawieszenia. Jej minusem jest mała elastyczność silnika chłodzonego cieczą. -Podstawową zaletą tego motocykla jest to, że go mam - mówi Adam Gruca, który po około 2 letniej “abstynencji motocyklowej”, zdecydował się na kupno czternastej w swojej karierze maszyny. Zaczynał jeździć w czasach, kiedy paliwo kupowało się na kartki, a gdy benzyny brakowało, do baku wlewało się rozpuszczalnik. Wtedy też na Motorynce pokonywał trasy z Płocka do Warszawy. Zainteresowania wyszły niejako same z siebie. Duża w tym zasługa obranej szkoły -Technikum Samochodowego. To wtedy razem z kolegą kupili po Junaku. I tak, jeden wyremontował nadwozie, a drugi silnik. Wkrótce po wspólnych ustaleniach, z dwóch powstał jeden motocykl. Adam Gruca szczęście do motocykli ma zmienne. Zdarzyło się, że na wsi kupił niemieckie BMW R-71, które po dokładnych oględzinach, stał się radzieckim M-72. Preferuje różne motocykle. I starsze typu K-750, K-55 i nowsze Hondę CB400, czy Hondę VF750F z klekoczącą “klawiaturą”, jednak jeździła i to się liczyło przede wszystkim. Na Suzuki GSX 1100EF zwiedził Chorwację, zrobił nią też 1500 kilometrową górska trasę przekraczając 12 razy granicę Polsko-Słowacko- Czeską. Jeździł slalomem od Zakopanego, po Szklarską Porębę. Towarzyszył mu kolega na M-72. To było bardzo odważne, ale i udane zestawienie motocykli w tego typu trasę. Na co dzień Adam Gruca preferuje jednak jazdę szybką i samotną, “wtedy do nikogo nie trzeba się dostosowywać, nie czuje się też cudzego oddechu na plecach.” Na Kawasaki ZX10, prędkościomierz pokazywał 270 km/h: - Podczas rozwijania takich prędkości, bardzo szybko zbliża się to, co jest przede mną - opowiada motocyklista - Wtedy myśli się tylko o jeździe. Jest to doskonały sposób, by zapomnieć o problemach dnia codziennego. Adam Gruca twierdzi również, że do jazdy motocyklem potrzeba jest odpowiednia wiedza, zwłaszcza gdy tak jak on, jeździ się na różnych motocyklach. - Na “japończykach” nie można podziwiać widoków, bo motocykl ten służy do szybkiego przemieszczania się z miejsca na miejsce. Z kolei na “weteranach” przejechać 300 kilometrów bez obawy o awarię, to spore ryzyko - mówi znawca starych i nowych motocykli. W razie jednak, gdy i w “japończyku” pojawią się usterki, sam je naprawia. Z jego technicznego doświadczenia często korzystają także klubowi koledzy. Motocyklista na co dzień pracuje jako kierowca i mechanik. Motocykle to przede wszystkim jego hobby i wypełnienie czasu wolnego. BeeS Fot. arch. Na zdjęciu: Adam Gruca na Hondzie VF750F
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo Tygodnik Płocki




Reklama
Najnowsze wiadomości